123 obserwujących
577 notek
679k odsłon
579 odsłon

The Jerusalem Post demaskuje wierutne rządowe kłamstwo MSZ - dlaczego o tym cicho??

Wykop Skomentuj28


Tajne konszachty, bezczelne, oficjalne kłamstwa i bezsensowne obietnice niepłacenia- tak można skwitować wydarzenia ostatnich dni w kwestii żydowskich roszczeń. 

W odpowiedzi na rządowy komunikat polskiego MSZ, Żydzi nie wytrzymali tchórzliwych kłamstw polskiego rządu i wsypali towarzyszy wieloletnich rokowań podważając zmyślony powód, którym polska strona chciała zaprzeczyć temu, iż z góry było wiadomo jaki jest GŁÓWNY CEL PRZYJAZDU DELEGACJI. Jerusalem Post napisało: 

"that there were no last minute changes to the personnel in the delegation"

W osobowym składzie delegacji nie było żadnych zmian dokonanych w ostatniej chwili.

Żydzi nie lubią, jak ktoś nie przyznaje się do respektowania ich wyższości, ich siły. Kłamstwo polskiego MZS stawiało ich w roli kogoś, kto robi jakieś poniżające podchody do polskiego rządu. NIC Z TYCH RZECZY! Oni przyjechali tu na konkretne zaproszenie, by rozmawiać o konkretach dotyczących jak najszybszego (cała prasa niedzielna oraz minister Gamliel alarmują: nie ma już czasu na zabawy w wykręcanie się Polaków od spłaty!). Wcześniej też kilka razy bywało, że Żydzi wkopywali polskich kłamców wstydzących się przed (chciałem napisać: "swoim narodem", ale ręka tak jakoś sama mi się wstrzymała...) polskim narodem. 

image

W sobotę (11.05.2019) ulicami Warszawy przeszedł 20-tysięczny marsz przeciw roszczeniom żydowskim i ustawie 447. Organizatorem manifestacji było Stowarzyszenie Marsz Niepodległości. W proteście uczestniczyli politycy i zwolennicy Konfederacji oraz Tomasz Rzymkowski z Kukiz’15. Prorządowa TVP nawet nie raczyła poinformować widzów o tym wydarzeniu. Natomiast w niedzielę po południu izraelska prasa i radio poinformowały, że w poniedziałek przyjeżdża do Warszawy izraelska delegacja, aby rozmawiać z przedstawicielami polskiego rządu o tzw. restytucji mienia żydowskiego. W mediach społecznościowych zawrzało. Po kilkugodzinnej burzy w Internecie, podczas której na PiS nie pozostawiono suchej nitki, Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP wydało komunikat, w którym czytamy: W związku z dokonaną w ostatniej chwili przez stronę izraelską zmianą składu delegacji, która mogła sugerować, że rozmowy miałyby koncentrować się na kwestiach restytucji mienia, strona polska podjęła decyzję o odwołaniu wizyty izraelskich urzędników.


Najważniejszym pytaniem, jakie w tej sytuacji należy zadać, jest pytanie o prawdziwość komunikatu MSZ. Ale zanim zajmiemy się tą kwestią, spójrzmy na teorie, które pojawiły się w przestrzeni publicznej po informacji o odwołaniu wizyty żydowskiej delegacji.

Teoria pierwsza – Prawo i Sprawiedliwość dba o interes Polski i dlatego postawiło się Żydom, w związku z czym żadnych rozmów o restytucji mienia nie ma i nie będzie.
Teoria druga – odwołanie wizyty izraelskiej delegacji to zaplanowana ze stroną izraelską ustawka, która ma przekonać Polaków, że PiS faktycznie postawiło się Żydom i żadnych rozmów o restytucji mienia nie ma i nie będzie, gdy tymczasem PiS jest z Żydami dogadane i roszczenia zostaną sfinalizowane po wyborach.
Teoria trzecia – za wszystkim stoi Putin i „ruscy agenci” z Konfederacji, którzy wmawiają Polakom, że ustawa 447 i roszczenia żydowskie to zagrożenie dla Polski, a przecież nie ma się czym martwić, bo to nieprawda.

Teoria czwarta – PiS zgodził się rozmawiać z Żydami o restytucji mienia, natomiast odwołanie wizyty nastąpiło dzięki temu, że Konfederacja nagłośniła temat, a marsz przeciw ustawie 447 był zbyt liczny, żeby go zignorować w okresie kampanii wyborczej.
Teorię trzecią, lansowaną przez prorządowego propagandystę Tomasza Sakiewicza i jego ekipę, można od razu wyrzucić do kosza. Gdyby roszczenia żydowskie były wymysłem Konfederacji i „agentów Putina”, to delegacja izraelska w ogóle nie wybierałaby się do Warszawy, żeby o tych roszczeniach rozmawiać. Po co rozmawiać o czymś, czego nie ma? To tyle w kwestii „logiki” Sakiewicza i jego propagandowej trzódki.

Zajmijmy się teraz teorią pierwszą. Czy PiS faktycznie postawiło się Żydom i możemy spać spokojnie? Moim zdaniem nie możemy. Dlaczego? Dlatego, że MSZ kręci w swoim komunikacie. Powodem odwołania wizyty miała być rzekomo zmiana w składzie izraelskiej delegacji, która wprowadzała na wokandę kwestię restytucji mienia. Komunikat MSZ ma nas przekonać, że pierwotnym, uzgodnionym ze strona polską celem przyjazdu Żydów do Warszawy, były zupełnie inne kwestie i żadnych rozmów o roszczeniach nie planowano. Co ciekawe, MSZ nie raczyło poinformować, po co w ogóle delegacja izraelska wybierała się do Warszawy. Czyżby po to, żeby pogadać o pogodzie i złożyć życzenia zdrowia, szczęścia i pomyślności? Czy faktycznie rozmowy o roszczeniach nie były planowane podczas tej wizyty? Zobaczcie zatem, co pisze Jerusalem Post odnosząc się do komunikatu MSZ.

image
Ilustracja. Kłamliwy od początku do końca komunikat MSZ mający na celu manipulację, utrzymywanie w nieświadomości i ogłupianie społeczeństwa!!! Przede wszystkim mający na celu ukrycie wieloletnich rokowań z Żydami o ich uroszczeniach i próbach wymuszenia jak pisało niedzielne Haaretz; "kilku setek mld $".

Szefem izraelskiej delegacji miał być dyrektor generalny Ministerstwa ds. Równości Społecznej Avi Cohen Skali, który miał spotkać się z wyższymi urzędnikami w polskim rządzie w sprawie kradzieży mienia żydowskiego podczas Holokaustu. Delegacja była inicjatywą Minister ds. Równości Społecznej Gili Gamliel i została opisana jako „bezprecedensowe osiągnięcie dyplomatyczne”, zanim jeszcze delegacja wyruszyła. Biuro Gamliel poinformowało, że sformowanie delegacji i działania, które delegacja miała podjąć, to wynik czterech lat pracy prowadzonej przez samą minister. Poinformowano też, że delegacja do Polski była częścią planu działania obejmującego starania na rzecz odzyskania własności żydowskiej z pięciu różnych krajów. Działanie to odbywało się we współpracy z Ministerstwem Spraw Zagranicznych i Światową Organizacją ds. Restytucji Mienia Żydowskiego- czytamy w artykule opublikowanym przez Jerusalem Post.

Jakie wnioski płyną z informacji podanych przez biuro minister Gamliel? Wnioski są następujące: GŁÓWNYM, a może nawet JEDYNYM celem delegacji izraelskiej jadącej do Warszawy były rozmowy o roszczeniach żydowskich. Czy rząd RP o tym nie wiedział? Dziwne! Przecież przyjazd tej delegacji do Warszawy to – jak informuje biuro izraelskiej minister – rezultat czterech lat pracy. I co? Czy podczas tych czterech lat Żydzi ani razu nie napomknęli o celu tej wizyty w rozmowach ze stroną polską? Czy rząd RP nie zdawał sobie sprawy z tego, że delegacja wysyłana przez minister Gamliel chce rozmawiać o roszczeniach? Bez żartów. Zagraniczne wizyty to nie jest jajko z niespodzianką. Oczywiście, zdarza się, że w trakcie takich wizyt pojawiają się jakieś nieplanowane wątki, ale w tym przypadku mamy do czynienia z sytuacją, w której GŁÓWNYM celem spotkania miała być rozmowa o roszczeniach. Niech więc MSZ nie opowiada bajek o nagłej zmianie składu delegacji sugerującej zmianę celu wizyty. Nie było innego celu przyjazdu tej delegacji, a jeśli MSZ twierdzi, że o tym nie wiedział, to znaczy, że albo kłamie, albo błąka się jak dziecko we mgle, któremu można wmówić, że czarne jest białe. W obu przypadkach jest to działanie na szkodę państwa polskiego i tak powinno być traktowane.
Przejdźmy teraz do teorii drugiej, czyli ewentualnej ustawki PiS z władzami Izraela. Zdarzają się rzeczy, o których nie śniło się filozofom, ale mam nadzieję, że w tym przypadku tak nie jest. Co przemawia za tym, że hucpa z odwoływaniem przyjazdu delegacji to nie jest ustawka, a PiS nie przyklepał żydowskich roszczeń? Gdyby PiS zagwarantował Żydom, że roszczenia zostaną zrealizowane, delegacja izraelska nie miałaby po co przyjeżdżać do Polski. Sprawa załatwiona, więc po co urządzać brewerie? Zauważcie, że nawet jeśli Konfederacja urwie PiS kilka procent i ten nie będzie miał samodzielnej większości, to przecież za realizacją żydowskich roszczeń już dawno opowiedziała się Platforma Obywatelska. Gdyby więc Żydzi mieli już gwarancje PiS w sprawie tzw. restytucji mienia, tak jak mają je ze strony PO, to raczej siedzieliby cicho zamiast gardłować, że krzywda im się dzieje. Dlatego sądzę, że PiS niczego jeszcze Żydom nie obiecał, co nie znaczy, że możemy być spokojni. Nie możemy, ponieważ moim zdaniem to, co się wydarzyło jest zgodne z teoria czwartą, czyli PiS zgodził się rozmawiać z Żydami o restytucji mienia, natomiast odwołanie wizyty nastąpiło dzięki temu, że Konfederacja nagłośniła temat, a marsz przeciw ustawie 447 był zbyt liczny, żeby go zignorować w okresie kampanii wyborczej.

Co przemawia za słusznością tej teorii? Z notatki MSZ ujawnionej przez Stanisława Michalkiewicza wiemy, że strona amerykańska domaga się od rządu RP, aby rozmawiał z Żydami na temat roszczeń i ma to być rozmowa o konkretnych kwotach. Z wypowiedzi sekretarza Pompeo i ambasador Mosbacher oraz z pisma Departamentu Stanu USA z 2015 roku wiemy, że USA stoi na stanowisku, iż Polska ma zrealizować żydowskie roszczenia, w tym te do mienia bezspadkowego. Z odpowiedzi MSZ na interpelację posła Roberta Winnickiego wiemy, że na Polskę wywierane są stałe naciski zarówno ze strony organizacji żydowskich, jak też administracji amerykańskiej i władz Izraela. Wiemy też, że politycy PiS uznają USA za jedynego gwaranta bezpieczeństwa Polski i święcie wierzą w to, że amerykańskie gwarancje zostaną dotrzymane w przypadku konfliktu z Rosją. Dlatego politycy PiS gotowi są pójść na wiele ustępstw narażając na szwank polską rację stanu. Wycofanie się z nowelizacji ustawy o IPN, odmowa wznowienia ekshumacji w Jedwabnem, pieniądze dla organizacji żydowskich i antypolskich instytucji, takich jak Muzeum POLIN i Centrum Badań nad Zagładą Żydów, palenie chanukowych świec w Sejmie i Pałacu Prezydenckim, ściganie „antysemitów”. To są realne działania podejmowane przez PiS, które budzą wielki niepokój. Dlatego mamy prawo zastanawiać się, jak daleko jeszcze posunie się PiS w swoich ustępstwach wobec Żydów pod naciskiem strony amerykańskiej.

Odwołanie w ostatniej chwili wizyty delegacji izraelskiej, z którą miała być omawiana kwestia roszczeń, pozwala domniemywać, że bez nacisku społecznego PiS usiadłoby z Żydami do stołu rokowań, tak jak domagają się tego Amerykanie. Ale nagłośnienie sprawy przez Stanisława Michalkiewicza, Stowarzyszenie Marsz Niepodległości oraz polityków Konfederacji i 20-tysięczny marsz w Warszawie nie pozwoliły zamieść sprawy pod dywan. Mleko się rozlało, a do tego rozlało się w czasie kampanii wyborczej. I to jest – moim zdaniem – jedyny powód, dla którego PiS postanowiło pokazać, że twardo stoi na straży interesu Polski, a Żydom nie odda ani guzika.

Nie ma innej metody, żeby wymusić na politykach właściwe działanie, niż groźba utraty władzy. Jeśli rządzący nie mają nad sobą bicza w postaci takiej groźby, to postępują według zasady „hulaj dusza, piekła nie ma”. Dlatego tak ważne jest, aby Prawo i Sprawiedliwość miało konkurencję po prawej stronie sceny politycznej. Jeśli takiej konkurencji nie będzie, to wizyta kolejnej delegacja z Izraela nie zostanie odwołana i może to się skończyć naprawdę bardzo źle. Zanim się obejrzymy, będziemy nie tylko spłacać żydowskie roszczenia, ale do kompletu dostaniemy zapis o Unii Europejskiej w Konstytucji RP. I tym sposobem zostaniemy poddaną niemieckiemu zwierzchnictwu Generalną Gubernią współrządzoną przez Judenraty z USA i Izraela, a PiS wyjaśni nam, że uratował Polskę przed Rosją. Tego chcecie?

Katarzyna Treter-Sierpińska - Jadą Żydzi po majątek                        https://wprawo.pl/2019/05/13/katarzyna-ts-jada-zydzi-po-majatek/


================================

Historia skrywana - związki syjonizmu z nazizmem

Ta karczma 447 się nazywa…

Polski minister, 447/Just i Pan Twardowski, czyli żadnych złudzeń rodacy!

Wykop Skomentuj28
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale