23 obserwujących
469 notek
187k odsłon
411 odsłon

Psychika obrońcy zwierzątek i herolda Bezkarności Plus i dlaczego tak trudno ją rozwikłać

Wykop Skomentuj4

MOTTO 

1. "Wcale nie należą do wyjątków takie przypadki, gdy obłąkany, jak Passanante [...] wykazywał wstręt do występku, prowadził życie nadzwyczaj skromne, trzeźwe, był to gorącym patriotą, to fanatykiem religijnym, przekładał zawsze pożytek innych nad swój własny, tak, że ludziom nie obeznanym z psychiatrią jawił się jako męczennik idei, która w ciągu długich lat dojrzewała, jako apostoł [...], słowem jako człowiek, który [...] zasługuje na szacunek".

2. "Trzej [mattoidzi] są nawet dyrektorami szpitali [...] [jeden był] kapitanem i komisarzem wojskowym. Pięciu jest profesorami [...], trzech deputowanymi, a dwóch senatorami – i nikogo to nie dziwi. Jeden jest radcą stanu, drugi radcą prefektury, trzeci sądu kasacyjnego, dwóch radcami prowincjonalnymi, pięciu księżmi; prawie wszyscy to ludzie starzy i szanowani w swoim zawodzie".

3. "“mattoidzi narażają ogół [społeczeństwa] na niebezpieczeństwo większe od tych, jakich mogą przyczynić prawdziwi wariaci, ponieważ ci ostatni sami od razu zdradzają stan swego umysłu, łatwo więc zabezpieczyć się w sposób odpowiedni od ich szaleństw”

4. "Lazzaretti oddziaływał swym boskim szałem nie tylko bezpośrednio, fanatyzując tłum, ale i pośrednio – podniecając prawdziwych wariatów, którzy dzięki swemu obłąkaniu z nieuków, zaledwie umiejących pisać, stawali się autorami i prorokami".

[C.Lombroso]


Gdy tylko usłyszałem, że na jednym posiedzeniu Sejm zajmie się nazistowsko-bolszewicką poprawką "Bezkarność Plus" i ckliwą likwidacją przemysłu futrzarskiego - wiedziałem już, że w tym dniu internet będzie kipiał dyskusjami o zdrowiu psychicznym J.Kaczyńskiego. I słusznie, że kipi. Już wielu osobom oczy się otworzyły, będą następni.

Toczą się dyskusje próbujące zrozumieć, jak w jednym mózgu mogą łączyć się bolszewicki cynizm z infantylną ckliwością. Mogą, oj mogą... Najbardziej pasuje tu wprowadzony przez włoskiego psychiatrę termin MATTOID (półwariat, ew. półnormalny lub osoba psychopatoidalna, dokładniejsze dystynkcje terminologiczne w dalszej części artykułu).

Ludziom najtrudniej jest pojąć mieszaniny, hybrydy. Celową mieszaninę 95% prawdy z 5% ukierunkowanego kłamstwa - czyli dezinformację. Mieszaninę ryzykownej walki (pozorowanej walki z jakimś "systemem) ze służbą temu "systemowi", z którym odgrywa się walkę - czyli prowokację (np. Azef, V komenda WiN, TW Bolek, J.Kaczyński etc.). Mieszaninę normalnych, szacownych cech osobowości z potężnymi segmentami tejże samej osobowości ogarniętymi chorobą psychiczną - czyli MATTOIDA. Ludzie normalni, prostoduszni, ufni są bezradni wobec takich fenomenów. Są jakby wydani na łup tego typu hybryd.

Osoby hybrydalne niekoniecznie muszą być agentami, jak Azef. Częściej jest tak, że są one agentami swych... paranoicznych wizji i "odkrytych w sobie" mesjańskich powołań. Mesjasz całkowity i paranoik klasyczny są słabo skuteczni. Malutka grupka pokrewnych zaburzonych obiera ich sobie za przywódców i "świętych". Eksplozja skuteczności zaczyna się, gdy psychopatoidalna struktura urojeń mesjańskich kryje się w osobowości na pozór normalnej, cieszącej się szacunkiem. W takim przypadku ludzie lgną na ten lep jak latające owady na podwieszoną pod sufitem taśmę pomazaną przez... pomazańca klejem i trucizną. Bardzo częste jest, że półwariat (mattoid) pobudza prawdziwych wariatów biorących go za boskiego posłańca lub... męża stanu.

Przypominam więc swój tekst sprzed pół roku [wersja rozszerzona i uzupełniona], który wyjaśniał meandry działania umysłu autora obydwóch dzisiejszych ustaw, Sądzę, że dzisiaj 16.09.2020 r. wielu spojrzy na ten artykuł nowym spojrzeniem.

A więc sięgnijmy do klasyków dokonujących wiwisekcji ludzkich, pokręconych psychik i słuchajmy co, kto i jak ma dzisiaj (w mediach, w polityce i w sieci) do powiedzenia na temat ustawy nazi-bolsze i ustawy pato-ckliwej. Chcąc nie chcąc, wszyscy zabierający głos w tych sprawach - określają się, dają nam jasne pojęcie o sobie i o miejscu na skali płynnie przechodzącej od zdrowia do choroby. Rozkoszą jest z punktu widzenia człowieka zdrowo myślącego słuchać i czytać te samoujawnienia i autodemaskacje...

PS

[Dyskusja o zdrowiu i chorobie J.Kaczyńskiego rozwinęła się pod notką Administracji S24 https://www.salon24.pl/newsroom/1076951,kontrowersyjna-ustawa-covidowa-wraca-do-komisji-pis-zglosilo-poprawki. 

Sporo wypowiedzi jest sensownych. 

STRUKTURA PSYCHIKI J.KACZYŃSKIEGO

I

1.

Opisanie psyche J.Kaczyńskiego najlepiej zacząć od… Jarosława Gowina. Nie dlatego, iżby jego ostatnie anse i kogucie kontredanse miały nieść ze sobą jakiś wymiar istotny, czy też, jakby chciał sam zainteresowany koalicjant - bohaterski. Nie. Inna mnie rzecz od wielu miesięcy interesuje spośród wypowiedzi p.Jarosława G. Chodzi o sławetną diagnozę cynizmu J.Kaczyńskiego: "Jarosław Kaczyński to najbardziej bezwzględny człowiek w polskiej polityce. Cynik stuprocentowy." Nie sposób przecenić tego stwierdzenia faktu. To już przeszło do historii. Ostatnie wydarzenia związane z pandemią przyniosły wiele innych prób diagnozy ekscentrycznej mentalności i psyche jednoosobowego władcy Polski. Sytuacje graniczne sprzyjają krystalizacji poglądów i postaw oraz zmuszają ludzi do - mówiąc słowami A.Camusa - pokazania, czy większa część ich ukrytej jaźni (pojęcia ukrytej jaźni prawdziwej  oraz eksponowanej jaźni fałszywej  omówione będą w drugiej części artykułu) zasługuje na podziw, czy na pogardę. J.Kaczyński utracił w tych trudnych chwilach zdolność do kontrolowania obrazu siebie, jaki chciałby podtrzymywać w niezbyt wnikliwych obserwatorach.

Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale