30 obserwujących
587 notek
238k odsłon
108 odsłon

Narodziny troski o państwo, czyli Hans rozmawia z Rudim o zarazie

Wykop Skomentuj3

Tyfus plamisty c-19, bezobjawowy to straszne zagrożenie - powiedział Hans. Wszyscy z nich są podejrzani o to, że go roznoszą. Zupełnie nie liczą się z naszym zdrowiem - dodał. Trudno sobie wyobrazić większą nieodpowiedzialność.


Hans popadł na chwilę w milczenie. Wyciągnął amerykańskiego papierosa i zapalił trzęsącymi się rękoma. Po trzech głębokich, aż do płuc zaciągnięciach, kontynuował.

- Czuję w powietrzu strach, taki nieokreślony. Oblepia mnie. Boję się coraz bardziej. To rośnie we mnie i podchodzi do gardła. Oni nas pozarażają wszystkich. Zniszczą. Będziemy padać jak muchy, jak na pstrykniecie palcami. Oni są przyzwyczajeni, sami nie zachorują - zły złego nie weźmie. Tylko nas wybiją do nogi tymi swoimi zarazkami…

- W szpitalach podobno już brakuje łóżek - powiedział Rudi.

- Wiem, wczoraj mówili o tym kanclerz, minister zdrowia i szef Ordnungspolizei. Jak zobaczyłem dzisiaj w porannej gazecie ich trzech stojących obok siebie z pełnymi troski twarzami, poczułem się trochę lepiej i pomyślałem, że może jeszcze da się uratować nasz kraj, jeśli opracujemy jakieś skuteczne rozwiązanie do zastosowania wobec tych, co roznoszą tę zarazę. Po chwili ciągnął dalej - Wiesz co dzisiaj zrobiłem? Zakazałem rodzicom wychodzenia z domu. Zleciłem Irmie robienie dla nich zakupów. Starsi są szczególnie zagrożeni.

- Ludzie mówią, że młodsi też zaczynają umierać. I że można zachorować bez zachorowania i wyzdrowieć bez wyzdrowienia a zniszczenia w organizmie mogą zjawić się nagle po wielu latach i że zaraza już była, zanim jeszcze była.

- Słyszałem. To jakaś piekielna, podstępna zaraza…

- Co więc radzisz? Co z nimi zrobić? Może ich próbować zebrać w jednym miejscu, odizolować? Może mogliby, z dala od nas, dla naszego bezpieczeństwa, swoimi rękami coś pożytecznego dla naszego państwa wypracowywać? Nie wiem... Myślę na głos… A przede wszystkim jak ich rozpoznać?

- Poznać łatwo - wszyscy chodzą bez maseczek. Widać z daleka.

- Z daleka, mówisz. Hmm. Trzeba to przemyśleć i podjąć jakieś środki zaradcze. Antyspołeczne, antynarodowe zachowania zagrażające naszemu istnieniu muszą być ukrócone. To trzeba uciąć bezwzględnie – podsumował patriotycznie Rudi.

- Ten brak maseczek to ich znak rozpoznawczy, nie musimy już ich sami oznaczać, jak to kiedyś było w zwyczaju. Odwróciliśmy taktykę - teraz my, pilnujący dobra i zdrowia całej społeczności oznaczyliśmy siebie obowiązkowo i wyraźnie. Oni po prostu będą na naszym tle widoczni od razu, jak na dłoni, jak nadzy na tle ubranych w mundury. Maseczka to nasz mundur. Mundur sił społecznego reagowania. Jeślibyśmy ich oznaczyli czymś, jak to kiedyś naiwnie czyniono, np. jakąś gwiazdą, to te cwane bestie od razu mogłyby to zerwać, przebrać się i zacząć udawać nas. Pogubilibyśmy się od razu gubiąc z oczu tych wszystkich egoistów będących zagrożeniem dla naszego życia i państwa. A braku maseczki nie zerwą z siebie. On zostanie z nimi na zawsze, dopóki my będziemy nosić maski. Dzięki temu brakowi maseczki zinwentaryzujemy ich w archiwach policji państwowej żeby móc nigdy nie tracić z oczu bezlitosnych wrogów porządku. Zostanie z nimi ten brak maseczki opieczętowując ich na 100%, wydłubując ich z tłumu na pierwszy rzut oka. I co ty na to?

     - Genialne!!! Na początek idealne, a później zastanowimy się co dalej z nimi zrobić. Na pohybel tyfusowi c-19, bezobjawowo plamistemu! Dla dobra ojczyzny! I siły państwa!


Ostatnie dwa zdania Rudi prawie wykrzyczał, aż w najbliższej kamienicy na drugim i trzecim piętrze uchyliły się okiennice i w oknach mignęły zaciekawione twarze.


Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale