50 obserwujących
848 notek
370k odsłon
  273   3

Franciszek, Fauci i fatalne posłuszeństwo

Ludzie bez twarzy, słabi, nijacy, ani ciepli - ani zimni, ludzie bez kręgosłupa, podążający za większością, strachliwi, ludzie o niewolniczej naturze, silni w grupie, w bandzie, często, acz nie zawsze, z wątłym intelektem. Ni to, ni owo - mięsko armatnie dla demagogów i spryciarzy u władzy. Popychadła.

Jest ci ich na S24 ze dwie dziesiątki. Adamkonrad, rk1, robert.knapik, velero, agaj1, pmk, arthur, misiu, stefanW, kapciowy, latawiec, bravo02, boruta11, ogrodniczka, murgrabia czorsztyński, biedroneczka, prowincjałka. Brak osobowości i charakteru często bywa wzbogacony o partyjniactwo i bycie owładniętym przez strach (związany z wiekiem lub nie), indukowany w nich przez psychosocjomanipulatorów (misplaced self preservation instinct).

To o nich jest eksperyment Milgrama. Powinniśmy być wdzięczni Salonowi24 za to, że wszyscy ci słabeusze bez twarzy wylegli tu "na łamy" i dają wyraz  swojej nijakości, swojej słabości, swoim idiosynkrazjom i granicom umysłu. W ich wypowiedziach o osobach nie chcących się "zaszczepić" i o nie wierzących w operację pandemia - mamy wspaniałą kontynuację eksperymentu Milgrama. W realu, na Salonie24, na mieście, w sklepie, na ulicy. Na S24 widzimy ich w akcji, w reakcji na wydarzenia. Mamy wgląd w meandry ich "rozumowań", czyli pseudoracjonalizacji swoich ograniczeń. Kto ma większą wyobraźnię ma wspaniałą lekcję historii - może drogą ekstrapolacji postaw kowidian przedstawić sobie jak wyglądały niby niewinne początki przeróżnych totalitaryzmów, jak rozumowali wyznawcy różnokolorowych zamordyzmów. Jak nasi bliscy nagle stawali się... potworami. Bezbarwnymi, nijakimi, szarymi, lecz monstrami.

Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono. Wyżej wymienionych sprawdza Czas Próby. Sprawdza ich eksperyment, który na nich przeprowadzają ci, po stokroć od nich sprytniejsi i śmiejący się z nich za plecami w kułak. Ci, którzy szukają dla siebie "armii", wzywają do dzieła takich właśnie słabeuszy, bezbarwnych, pełnych resentymentów, zawistnych, nie zadających władzy zbyt wielu pytań, nadgorliwych w wykonywaniu zarządzeń. A po czasie zawsze mających na swoje wytłumaczenie sakramentalne: "Ja tylko wykonywałem rozkazy..."

Można ich też nazwać "nieśmiali" ;). Zbyt nieśmiali, by mieć twarz. Zbyt wątli duchowo, by wyjść z twarzą w godzinie próby.

O tych tchórzach kryjących głęboko w sobie bezduszne, ślepe, agresywne bestyjki, o nich właśnie jest świetny, bardzo ważny tekst  Roberta Morrisona. 

image

Franciszek, Fauci i fatalne posłuszeństwo

W jednym z ostatnich filmów Remnant TV Robert F. Kennedy Jr. omawiał swoją wkrótce mającą wyjść książkę Prawdziwy Anthony Fauci: Bill Gates, Big Pharma i globalna wojna z demokracją i zdrowiem publicznym. Cała dyskusja zasługuje na uwagę, ale jeden z jego głównych punktów dotyczył dylematu, który jest szczególnie ważny dla wiernych katolików: co robisz, gdy pozorny autorytet żąda, abyś działał w sposób sprzeczny z twoim sumieniem i zdrowym rozsądkiem?

Kennedy argumentował, że ci, którzy obecnie sprawują ogólnoświatową tyranię medyczną, nauczyli się „technik wojny psychologicznej” zaprojektowanych tak, aby przesłonić nasze sumienie i nasze zdolności do krytycznego myślenia. W tym miejscu Kennedy przytoczył eksperymenty Stanleya Milgrama. Jak opisano w Encyklopedii Britannica:

„W 1960 roku, po zdobyciu doktoratu. na Harvardzie Milgram przyjął stanowisko adiunkta na Uniwersytecie Yale. . Zaprojektował wtedy bezprecedensowy eksperyment – ​​później znany jako eksperyment Milgrama – w którym badani, którzy wierzyli, że biorą udział w naukowym eksperymencie badawczym na temat kary i pamięci, zostali poinstruowani przez osobę mającą autorytet (Eksperymentator), że mają zadać wyglądające na realnie bolesne wstrząsy elektryczne bezradnej ofierze (Uczeń). Zarówno eksperymentator, jak i uczeń byli aktorami zatrudnionymi przez Milgrama, a wstrząsy symulowano za pomocą autentycznie wyglądającego generatora wstrząsów, który był wyposażony w 30 poziomów napięcia, wzrastających od 15 do 450 woltów. Badani zostali poinstruowani przez eksperymentatora, aby zadawali uczniowi wstrząs, gdy ten udzielił nieprawidłowej odpowiedzi na pytanie. Z każdą nieprawidłową odpowiedzią intensywność wstrząsu wzrastała. Przy wcześniej ustalonych poziomach napięcia uczeń (zwykle w osobnym pokoju) albo walił w sąsiednią ścianę, krzyczał z bólu i błagał uczestnika, aby przestał, albo skarżył się na fikcyjną chorobę serca”

Niektórzy ludzie są po prostu ślepi, ale wszyscy znamy ludzi, którzy skapitulowali przed coraz bardziej nierozsądnymi i natarczywymi żądaniami, ponieważ nie mogli znaleźć siły [męstwa, hartu ducha], by stanąć w obronie swoich przekonań.

Należy pamiętać, że odejście uczestników eksperymentu Milgrama i rezygnacja z dalszego udziału nie groziło niczym — mogli nawet zatrzymać swoje 4 dolary za zapisanie się na badanie. Z pewnością więc niewielu ludzi, jeśli w ogóle, uczestniczyłoby w tym, co uważali za torturę niewinnej osoby, nie mówiąc już o samodzielnym zadawaniu tortur. Jaki procent uczestników zignorowałby swoje sumienie i zdrowy rozsądek na podstawie instrukcji od rzekomego autorytetu? Milgram był zaskoczony wynikami:

Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale