53 obserwujących
1097 notek
434k odsłony
  103   0

Szilveszter Csollany, klątwa, kult i apokaliptyczna religia strachu i płaszczenia się

Dochodzi teraz do tego, że możesz zostać zaszczepiony , ale być oznaczonym „antyszczepionkowcem”, ponieważ być może wcześniej wyrażałeś wątpliwości lub zadawałeś pytania.

Zastrzyk stał się całkiem dosłownym odpowiednikiem rytuału religijnego, w którym twoje przekonania są tak samo ważne jak twoje czyny, a może nawet bardziej.

Szczepionki są „bezpieczne i skuteczne” , to mantra współczesnych czasów, śpiewana w telewizyjnych kaplicach.

Na początku mówiono ludziom, że jeśli jesteś antyszczepionkowcem, umrzesz , ponieważ szczepionki są nową krwią Chrystusa, a przyjmując je do swojego serca, obiecano ci życie wieczne.

To uwarunkowanie zaszło tak głęboko, że ludzie odwracają je i wypluwają z powrotem: teraz, jeśli umrzesz, musiałeś być antyszczepionkowcem .

Zaszczepienie się, ale brak wiary w szczepionkę, jest tak samo złe jak odrzucenie szczepionki, bo pozostajesz niezaszczepiony duchem.

I  jeśli – jak biedny Szilveszter Csollany – dostaniesz szczepionkę, a mimo to umrzesz, to pokazuje tylko, że twoja wiara nie była wystarczająco silna, byłeś potajemnie antyszczepionkowcem w sercu, a prasa ogłosi to całemu światu w twoim nekrologu [jako pośmiertny dowód obłożenia fattwą].

Wszystkie media mówią w ten sposób.

Nie potrafię powiedzieć, czy robią to nieuczciwie, by stworzyć tę dziwaczną atmosferę religijnego zapału, czy nawet nie zdają sobie sprawy, że to robią, ponieważ są tak pochłonięci gorliwością. I nie wiem, co jest gorsze.

Tak czy inaczej, punkt końcowy jest jasny: świat, w którym bycie „antyszczepionkowcem” nie jest już definiowane przez to, co robisz , ale przez to, co mówisz i myślisz, a nawet to przez to, co dajesz do myślenia innym.


Uniwersalna etykieta, tak niejasna, że ​​funkcjonalnie pozbawiona sensu, ale powszechnie stosowana do każdego, kto odwraca się choć jeden stopień od głównego nurtu, zamieniając go w outsidera, którego należy unikać.


To naprawdę kult. Nie ma innego sposobu, aby to opisać."


Jakiego typu to kult, mógłby ktoś zapytać. Oddajmy głos Giladowi Atzmonowi:

 [Gilad Atzmon (גלעד עצמון, ur. 9 czerwca 1963 w Tel Awiwie), brytyjski muzyk jazzowy (saksofonista, klarnecista, flecista), pisarz i aktywista pochodzenia żydowskiego, Ukończył Rubin Academy of Music w Jerozolimie. W latach 90. przeniósł się do Wielkiej Brytanii].


MOTTO

„Błogosławiony, kto zawsze drży przed Bogiem, ale kto zatwardza serce, wpada w kłopoty”. ( Przysłów 28:14 )

„Błogosławiony jest ten, który zawsze drży przed Covid19, ale kto nie założy maski na twarz, [nie zrobi testu i nie zaszczepi się] wpada w kłopoty”. ( CDC 2020-2022 )

[G.Atzmon]


 

Każdy kto nieuprzedzonym, niestrachliwym i bystrym spojrzeniem ogarnie zjawisko wiary kowidowej, musi dostrzec uderzające podobieństwo do takiej formy ekspresji ludzkich potrzeb, jakimi są pierwotne religie a zwłaszcza jedna ze zbioru religii świata. Nie trzeba do tego wcale Gilada Atzmona, wytrawnego intelektualisty ze 100% koszernym certyfikatem (o koszerności wspominam, by ostrzec potencjalnych krytykantów przed posądzeniem o antysemityzm). Trzeba mu jednak oddać, że jako jeden z pierwszych, w tekście Apocalypse Now! dostrzegł przenikliwym wzrokiem uderzające koincydencje religii Covid 19 z.... Z czym, to powiemy o tym trochę później.

Atzmon całkiem słusznie rozpatruje religię Covid 19 jako zbudowaną na apokaliptycznej histerii. Widzi ją w ciągu podobnych apokaliptycznych histerii: od 11 września i histerii antyislamizmu, poprzez histerię globalnego kryzysu finansowego 2008, globalnego ocieplenia, katastrofalnych scenariuszy ISIS aż do Covid 19.

Ciekawy jest opis stolicy apostolskiej, najwyższego trybunału i zarazem sztabu autorów owych „apokaliptycznych wizji zsyłanych z wysokości” dla spętania posłusznego ludu globalnego:

„Wielokrotne globalne, powszechne i zbiorowe przerażenie „nieuchronną katastrofą apokaliptyczną” jest nowym zjawiskiem. Jest nieodłącznie powiązane z rozwojem światowej gospodarki, światowych rynków i globalnych korporacji. Może to oznaczać, że już podlegamy rządom nieuchwytnej globalnej potęgi, której cechy i sposób działania nie zostały jeszcze ujawnione [...]. Może się nawet zdarzyć, że prawdziwa natura tej globalnej potęgi jest tajemnicza nawet dla niej samej. Ale praktyczne znaczenie takiego „nowego porządku” i jego wpływ na świat są widoczne dla wszystkich”.    

W tym dłuższym cytacie z Atzmona trzeba uważać, by nie przeoczyć perły retoryki, zdania, że prawdziwa natura owej nieuchwytnej globalnej potęgi jest tajemnicza nawet dla niej samej. Wystarczająco wyjaśnia maestrię słowa fakt, iż każdy wariat jest też przecież „tajemnicą dla siebie samego” :)

Powoli Atzmon zbliża się do clou swego wywodu. Porównuje lęk przed globalnym ociepleniem oraz Covidem do lęku przed „globalnym pogromem” czy „powszechnym holokaustem”, który ma nas łączyć ponad wszystkimi granicami. Mamy stać się więc – eksplikuję jego słowa - jako ten Żyd, wyobcowani, wyalienowani, podejrzewający najgorsze, wywołujący przysłowiowego wilka z lasu z paranoicznym umysłem, drżącym przed wirusem Covid 19, wszechobecnym, niezwyciężonym, mnożącym się jak niechęć gojów do mizantropicznej, etnocentrycznej mentalności Żydów. Jak Żydzi mamy się wszyscy stać, z umysłem wykorzenionym, drżącym jak liść na wietrze – tym mamy się powoli stawać. A czuwają nad tym – jak ich nazywa Atzmon – potężni apokaliptyczni duchowni.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale