KARNAWAŁ GŁUPCÓW
(z Boscha)
to moje miejsce usuń się
tu ja się mieszczę
moszczę
nie miejsce tu dla ciebie
i miedza jest moja
zabierasz mi przestrzeń do życia
lebensraum
uzasadnić ci to logicznie?
no
zapomnij o dwu grzybach w barszcz
albo postępujesz albo cofasz się
widzisz? to jest droga
stoisz mi na drodze
nie zwykłem omijać
to jest droga do mojej przestrzeni
poszerzę ją
zaoram obsieję wyrośnie zbiorę
i zeżrę
tę przestrzeń
coś mówisz?
nie mam czasu dla ciebie
przesuń się
stoisz w miejscu gdzie są być może
bogactwa naturalne – wydobędę je
wydobędziesz je dla mnie
bo kocham naturę i naturyzm
przerobię sprzedam zarobię
i zeżrę
dwie dziwki
jedna jak Twiggy druga jak wenus z milo
(kocham tolerancję, nie dyskryminuję nikogo)
umyją talerze i nogi
a pięciu frajerów z doliny krzemowej
postawi mi złoty pałac
sterowany mrugnięciem i pierdnięciem
Ja pajac Ja sam jak palec
ale mam pałac
tylko gówno jakieś takie zbyt cuchnące
ale zrobi się Zapłacę
nobliści są do wynajęcia
i wtedy w złotym pałacu i pachnącym bossem gównie
spojrzę na waszą głupotę i umrę ze śmiechu
ja
pachnący gównem boss
tylko posuńcie się i nie zajmujcie mi czasu
to mówię ja
odwieczny wąż jelit
i oczu zamienionych w talary
a kiedy zabiorę wam przestrzeń i czas
możecie nawet stawać na głowie
ta rwąca woda
niesie ryby bez oczu
to jest mój czas i przestrzeń
moja zanęta i żer
dla wód wszelkich
stojących i rwących
a z waszych oczu inkrustacja będzie
iglicy mojej baszty
lśniącej w słońcu
jak błysk końca
zapamiętajcie to
tylko powiedzcie „Tak”
albo machnijcie na to ręką
wy
ludzie
=======================================



Komentarze
Pokaż komentarze (2)