56 obserwujących
1237 notek
466k odsłon
  205   4

Nacjonalizm i szowinizm, czyli ignorantów i manipulatorów pojęciowa kabała trzech kubków

image

Fałszywe słowa, fałszywe myśli. Triada semantyczna – manipulacje zespołami pojęć. Kompromitacja intelektualna prezydenta Andrzeja Dudy.

Słowa są niezwykle ważne. Często – w sposób niezauważalny – stają się one naszymi myślami. Nieświadomie zaczynamy myśleć słowami podsuniętymi nam w złych intencjach przez inne osoby.

Victor Klemperer pisze o tym niebezpieczeństwie przeoczonego przez nas przejścia od form językowych do form myślowych, od słów, do myśli, tak: „przejście od jednych do drugich jest prawie nieuchwytne, zwłaszcza u natur prymitywnych”. Dlatego ważne jest, by poznać najczęściej stosowaną i najbardziej skuteczną manipulację słowami. Słowami, które potem niebacznie bierzemy za... swoje myśli. Jak nauczyć wystrzegać się ulegania manipulatorom językowym - w tym może pomóc poniższa analiza najbardziej pospolitego triku.

Chcąc przybliżyć właściwy sens pojęcia naród, nacja, nacjonalizm nie można tego uczynić bez myślowego przywołania kontekstu terminów pokrewnych, powiązanych  terminów takich jak: lud, plemię, ludzkość, rasa,  rasizm, szowinizm, kosmopolityzm, patriotyzm, obywatel, pochodzenie, osoba, personalizm. Pojęcia wyższego rzędu (aksjologemy) egzystują w diadach, czy też mówiąc ściślej i zgodnie z genialną prezentacją ich sposobu bytu dokonaną przez Arystotelesa - w triadach. Triadach odmierzających trzy stopnie, trzy fazy: za mało - za dużo - w sam raz.

Na konkretnym przykładzie arystotelesowskim: za mało - tchórzostwo, za dużo - zuchwałość, w sam raz - męstwo. Za mało - skąpstwo, za dużo - rozrzutność, z umiarem - szczodrość. 

Zasadą organizującą relacje między zakresem znaczeniowym pojęć ROZUMNIE POŁĄCZONYCH jest więc zasada niedobór --> BALANS <-- eksces , albo "niedomiar --> ZŁOTY ŚRODEK <-- nadmiar".

Analogicznie do triady tchórzostwo-zuchwałość-odwaga mamy klasyczną triadę: za mało = kosmopolityzm, za dużo = szowinizm i w sam raz = NACJONALIZM.

Klarowne dystynkcje pojęciowe przez ostatni wiek są intensywnie rozmywane i niszczone przez neomarksizm. W tym konkretnym przypadku manipulacja pojęciowo-językowa polega na usuwaniu z języka terminu “szowinizm” i przeniesieniu całej jego negatywnej konotacji na termin “nacjonalizm”, podczas gdy przecież nacjonalizm w swym pierwotnym, jeszcze XIX-wiecznym znaczeniu (w imię którego ludy i narody walczyły o swoją wolność wyrywając ją zorientowanym antynarodowo i kosmopolitycznie dynastiom) nie ma nic wspólnego z militarnym ekspansjonizmem i szowinizmem.

Zamiast na wzór arystotelesowski zbudowanej triady kosmopolityzm-NACJONALIZM-szowinizm otrzymujemy manichejską diadę humanizm-faszyzm (czyli nacjonalizm), co jest najzwyklejszą realizacją totalitaryzmu w sferze myślowej i tworzeniem - groźnej dla zdolności myślenia - nowomowy. 

image

Podsumujmy manipulację mającą na celu usunięcie z przestrzeni językowej pozytywnego znaczenia pojęcia nacjonalizm.

Triada Arystotelesa to: dwa bieguny nadmiaru i niedomiaru oraz pośrodku nich „złoty środek”, czyli zachowanie sprawiedliwe, zachowanie kierowane przez ROZWAGĘ. Rozważenie na jednej i na drugiej szali wagi - ROZWAŻNOŚĆ.


Na czym polega manipulacja lub głupota w rozumieniu triadycznej struktury zespołów pojęć?

W przekładzie na nasze, rozważane tu pojęcia prawidłowo skonstruowaną triadę pojęciową kosmopolityzm - NACJONALIZM - szowinizm  manipulatorsko lub ignorancko zastępujemy diadą patriotyzm - nacjonalizm (tak robi np. Prezydent Duda), lub jeszcze gorzej: kosmopolityzm - nacjonalizm.

Usuwamy więc stopniowo z uzusu językowego pojęcie denotujące postawę skrajną, czyli “szowinizm”. Całą zaś negatywną treść pojęcia “szowinizm” przenosimy "PO CICHU, PO WIELKIEMU CICHU",  na to pojęcie, które chcemy zdeprecjonować, czyli na “nacjonalizm”, czyli na pojęcie denotujące postawy, które chcemy zwalczać a później represjonować, gdyż stanowią przeszkodę w przejmowaniu etnicznych terenów. Treść zaś terminu “kosmopolityzm”, by nie raził odsłonięciem prawdziwych zamiarów (czyli chęci likwidacji państw narodowych), przenosimy na termin “patriotyzm”.

Zamiast więc spektrum trzech, płynnie przechodzących w siebie jakości (kosmopolityzm-nacjonalizm-szowinizm) otrzymujemy diadę, czy też raczej dychotomiczny podział patriotyzm-nacjonalizm. Dokonując kolejnych podstawień uzyskujemy kompletnie fałszywą alternatywę: albo patriotyzm (w sensie, ogólnikowym, niesprecyzowanym i pozostawiającym nam swobodę dowolnej definicji, np. takiej: patriotyzm to płacenie podatków i sprzątanie kup po psie), albo nacjonalizm, który nacechowujemy krańcowo negatywnie poprzez synonimiczne nazywanie go “faszyzmem”, “ksenofobią”, “nienawiścią”, “rasizmem”, “przyczyną mowy nienawiści”.

Zamiast więc zespołu powiązanych ze sobą trzech pojęć przedstawia się nam manichejską diadę dwóch wykluczających się wzajemnie pojęć pomiędzy którymi zieje przepaść  i tym samym sankcjonuje się tylko jedną jedyną dozwoloną postawę, tę, którą samemu się reprezentuje. Totalitarne zapędy zostają przełożone na język i wpisane do… słowników i encyklopedii, z których potem korzystają nasze dzieci w szkole i na studiach wytwarzając w sobie mentalność agresora, lub niewolnika lub… zmuszonego kryć się po niszach internetu rzekomego ksenofobicznego przestępcy.

Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale