56 obserwujących
1224 notki
461k odsłon
  110   3

Wyklęte klucze wielkości, czyli przez obcych nawiedzony dom

image


1.

Przez jednych socjalizm zwany jest duszą żydostwa, przez innych duszą rosyjskości, i w jednym i drugim przypadku jest on śmiertelnym zagrożeniem dla samego rdzenia polskiej duszy. 

Socjalizm (czy też socjaldemokracja), wbrew towarzyskiej, wspólnotowej i łagodnej naturze Polaków - a może właśnie… z jej powodu - jest niszczący dla polskiej tożsamości, jest obcym ciałem zaszczepionym w narodzie polskim. Pisma twórcy programu Polskiej Partii Socjalistycznej, Salomona Neftali Mendelsona są pełne pogardy dla poczucia tożsamości narodowej, przewidują w przyszłości przezwyciężenie etapu państw narodowych i prezentują poczucie wyższości względem polskiej religii, względem katolicyzmu nakazując agitatorom PPS-u tymczasowo tolerować religię polskiego narodu ze względu na jej rozpowszechnienie, ale mając cały czas na celu także późniejsze jej przezwyciężenie. Jest to dokładnie mentalność przywódców partii PIS, której uderzającą cechą - jak to zauważyli J.Staniszkis i T.Terlikowski - jest instrumentalne posługiwanie się religijnością i tradycyjnymi wartościami Polaków w celu zdobycia i utrzymania władzy. Nacjonalizm i katolicyzm PIS-u są - jak to trafnie nazywają w/w autorzy - tylko pastiszem i strategicznym sojuszem w politycznych gierkach z elektoratem.

Międzynarodowe lobbies zainstalowane na ciele tzw. III RP oraz ich prokurenci w postaci różnorakich partii będących późnym potomstwem Marksa i Lassalle`a zdążyły się już tak zakorzenić (poprzez programy uniwersyteckie, poprzez dziesiątki NGO-osów etc.), że w warunkach obecnego modelu demokracji (czyli demokracji liberalnej) nie zrezygnują z intelektualnej i instytucjonalnej okupacji Polski. Wszelkie socjaldemokracje i chadecje są przydatnymi maskami dla podtrzymywanych z zewnątrz kast partyjnych (warto tu wspomnieć, iż papież Leon XIII zakazał łączenia nazwy “chrześcijaństwo” z nazwą “demokracja” wykazując w tym iście profetyczny zmysł powstrzymywania socjalistycznej mimikry). Trzeba zmienić reguły tej gry z globalnych na lokalne. Trzeba zmienić demokrację z liberalnej (flirtującej coraz mocniej z demokracją multikulturową, jak to naświetla prof. Smooha) na demokrację etniczną. 


2.

Ustrój państwa to dom dla narodu i powinien być jak najprecyzyjniej dostosowany do jego charakteru, potrzeb czy - jak nazywał to Arystoteles - do jego temperamentu. Naród nie może dopuścić do tego, by „dom ustroju państwowego” był zaprojektowany przez obcych lub mechanicznie skopiowany z ich planów architektonicznych. Każdy kształt ustroju państwowego jest zaprojektowany pod cele tego, a nie innego narodu. Zręby ustroju III RP zostały położone przez obcych i ludzi wybranych, wyselekcjonowanych przez nich, żądnych władzy nad duszami Polaków lokalnych ambicjonerów i politykierów, ludzi zbyt małego formatu, by mieć swoje wizje ustrojowe, zbyt pełnych pychy i doktrynalnych uprzedzeń i schematów, by sięgnąć po klasyków myśli narodowej lub zaoponować wobec narzuconych, obcych form ustrojowych i ideologii międzynarodowych. Fundamenty naszego domu położyli najeźdźcy i ich najemnicy. Polska żyje w obcym kształcie i obcym ciele jak potępieńcza dusza nawiedzająca cudze formy cielesne.

W znakomitym dziele Bułhakowa “Psie serce” jest niezwykle nośny metaforycznie wątek o tym, jak bolszewicy wprowadzają się do domu profesora Preobrażeńskiego nie respektując tradycyjnego rozkładu pomieszczeń i ich przeznaczenia. W kuchni załatwiają potrzeby, w salonie gotują. Doskonały to opis dzisiejszej RP: kuchnia, czyli TV i media, miejsca, gdzie powinien być przyrządzany zdrowy i pożywny pokarm, czyli obiektywna relacja z życia politycznego plus troska o świadomość społeczną kierowana dobrem wspólnym - ta potencjalna kuchnia staje się partyjną kloaką. Salon, czyli parlament, miejsce, gdzie przychodzi się z projektami sensownych, długofalowych projektów urządzania państwa podług woli narodu, zamiast salonu staje się kuchnią, gdzie każdy pichci swoją ledwo jadalną „zupę nic”, by na koniec wylać ją na głowę adwersarzowi. Profesor Preobrażeński był w szoku obserwując obyczaje bolszewików, my - przywykliśmy już.

Profesor Wincenty Lutosławski często używa takiej dystynkcji pojęciowej jak: „państwo demokratyczne” oraz różniące się od niego, mające być dopiero wypracowanym przez polską myśl “państwo prawdziwie narodowe”. Jego prace są przykładem wypracowywania polskiego ustroju, demokracji narodowej, czy też, jak to w literaturze przedmiotu od 1989 r. określa się, “demokracji etnicznej”, które to pojęcie wprowadził profesor Uniwersytetu w Hajfie, Sammy Smooha.

Teksty Lutosławskiego, Popławskiego, Rybarskiego, Dmowskiego, Doboszyńskiego pełne są dziesiątek pomysłów, koncepcji i projektów, które nie zdążyły zostać wprowadzone w II RP. Mało znany jest fakt, iż dorobek polskich myślicieli narodowych stał się częściowo kanwą naukowego opracowania podstaw systemu ustrojowego państwa Izrael, tzw. demokracji etnicznej.

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale