
- Lawina to miara cierpliwości grawitacji.
- Są bardzo układni. Jak sardynki w puszce.
- Żył w pomieszczeniu obwieszonym kalendarzami minionych lat i folderami przyszłości.
- Pudła rezonansowe instrumentów smyczkowych musiały być w poprzednim wcieleniu kobietami a przynajmniej – gorsetami.
- Nie wiedziała czego szuka. Może biura rzeczy znalezionych...
- Oczy nie kłamią – powiedział motyl pawie oczko.
- Podobno smok wawelski był mistrzem sztuki kulinarnej.
- Kościoły mają dzwon a ratusze zegar.
- Horror? Telewizyjna transmisja na żywo programu telewizyjnego innej stacji.
- On poetą? Toż to kura oklejona pawimi piórami.
- Paryska kultura, niemieckie życie i rosyjska natura. Chów wsobny, który musi zrodzić potwory.
- Snob mógł się narodzić tylko w dżdżystym kraju.
- Był z niego taki jogin, że zachodził w głowę stając na niej.
- Epistemologia? Trudno znaleźć okulary nie mając okularów na nosie.
- Scjentysta? Marzy o soczewce teleskopu większej niż wszechświat.
- Trzymają się za ręce tak zapalczywie, jakby szli po ciemku. Albo po światło.
- Czemu oni wszyscy się tak wywyższają, powiedziała podłoga.
- Tłum to wir, który chce cię wkręcić.
- Niektórzy potrafią niepodważalnie dowieść nawet tego, że nigdy nie istnieli i że niczego się nie da dowieść.
- Gwiazdy do nas puszczają oko. One coś wiedzą…
- Róża jest tylko różą, powiedział, prężąc się, tulipan.
- Czasem pomniki są bardziej żywe niż żywi. Marny to czas.
- To, co on pisze, to przeterminowany kalendarz.
- Ty prostaczko! – krzyknął labirynt do drogi polnej.
- Mole też mają swój związek ochrony praw pracowniczych.
- Śnieg to brudne złudzenie, liczy się tylko woda, powiedziała para, przewidująco ulotniwszy się chwilę przed.
- Czuła, że jej uczucia stają się nieczułe.
- Autorytety to laski z perłowymi głowicami. Wspierają nasz kręgosłup. I kuszą by komuś nimi przyłożyć.
- Im bliżej dna, tym większe ciśnienie, grubsza skóra i fantastyczniejsze kształty.
- Buszujący - w buszu. Zbożniejący - w zbożu. Trawiący - w trawach. Mimikra czy wpływ środowiska?
- Miłość, gdy nie pracuje w ruchu ciągłym, rozchorowuje się.
- Osiedlowe bloki często ustawiają się w krąg. Niezorientowany wobec żadnej gwiazdy. Rzucone ignorancją menhiry na grobach samotnych sensów.
- Jak odróżnić seks od erotyki – zastanawiał się rozum. Miłość w tym czasie już kochała.
- Życie to zabieg na otwartym sercu.
- Dzieła filozoficzne to najczęściej ukryte komunikaty meteorologiczne o postępach w rozwoju emocjonalnym autora. Gęstniejąca mgła, częściowe zachmurzenie, niski pułap chmur kłębiastych, opady ciągłe, wiatr przekraczający 100km/h, na morzu szkwał.
- Sieć połączeń lotniczych, pocztowych, kolejowych i siatka dróg – kosmiczne mrowisko niezmożonego, ślepego Życia. Ze zwłok trutniów i robotnic nie powstanie ciało królowej.
- Co było pierwsze? Kwiat, czy żywiący się jego płatkami owad?
- Światy równoległe? Klasyczny syndrom impotencji.
- Aforyzmów się nie układa. Wspina się tylko na drzewo i trąca gałąź. Jeśli dojrzałe, to spadają.
- Zen. Kto przychodzi po kosz nauk, dostaje kosza.
- Punkt jest na początku geometrii, kropka na końcu zdania. Zero trzyma miejsce. Początek, cel i trwanie. Trivium ruchu.
- Włosy to drzewa chore na anemię.
- Jedzenie to szara eminencja pośród używek.
- Uspokój się – wyszeptał wiatr do targanego wątpliwościami drzewa.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)