wawel24 wawel24
78
BLOG

Tworzenie mentalności wojennej i wojna pionowa, czyli przebiegli wojenni zarządcy

wawel24 wawel24 Polityka Obserwuj notkę 3

MOTTO 

1. "Prawdziwa „wieczna wojna” jest tym, co Niels Harrit nazywa wojną pionową, toczoną przez samą górę przeciwko wszystkim pod nimi."

2. “[…] pożar Reichstagu w nazistowskich Niemczech, ten zainscenizowany „atak” miał na celu stworzenie mentalności wojennej, aby ludzie uwierzyli, że są zagrożeni i miał służyć jako podstawa dla nowych „tymczasowych uprawnień nadzwyczajnych” dla rządu.”

[K. Knightly]

image

CZĘŚĆ I 


Żyjemy w filmie wojennym. Jak nie ludzie. Jak osobniki z jednego ze zwierzęcych stad szczutych na siebie. Przez chytrych  podżegaczy. 

Skąd ta militaryzacja mentalności, świata, języka? Kto ją sieje? Ten, co sieje, nigdy nie stanie na polu walki. Jego buty nieskażone glinianą ziemią będą zawsze błyszczały pełnym blaskiem. Stojąc na naszej twarzy...

Wojna jako źródło kokosów dla koncernów i tychże koncernów macierzy, czyli przeróżnych Blackrocków. Wojna jako źródło narządów dla miliarderów i elit podżegaczy wojennych. Narządy to współczesne złoto.Kojące transhumanistyczną obsesję wiecznego życia.

Handel bronią, handel narządami, handel szczującą informacją. A co jest używane, by ludzie się nie ocknęli z militarystycznie nakręcanego amoku? Alkohol, narkotyki i ekscytujące emocje walk wewnątrz duopolów partyjnych...

Trik wiecznej wojny. Trik (trick) to «zabieg mający na celu osiągnięcie specjalnego efektu, stosowany zwłaszcza w filmie». Tak. Żyjemy w filmie. Ciekawe doświadczenie. Wcześniej, owszem, zdarzało się, że żyliśmy w projekcjach. Projekcja patriotyczna „porozumienia sierpniowe”, projekcja ekonomiczna „transformacja ustrojowa”. I wiele innych projekcji („brukselska”, „dobrozmianowa”). Polityka wieków XX i XXI zaczęła występować jako dziedzina sztuki. Tak wyrafinowana, że prezentuje się nam nawet „projekcje w projekcji” (coś jak „antypowieść” w beletrystyce).

Wymyślają nam świat, udające realność dekoracje, inscenizacje – a my w nie wchodzimy, jak w magicznej regresji do łona matki. Ze zdjętą z nas odpowiedzialnością za wybór siebie. Siebie rozumnego, siebie odważnego, siebie czujnego i walecznego. Wymyślają nam ekstazy, wyprawy krzyżowe, marzenia, kary, nagrody i ekwilibrystyczne układy treserskie. Wymyślają nam emocje a my w nie… wchodzimy. Jak do pociągu na peronie – i zajmujemy miejsce przy oknie opalizującym na niebiesko.

Nawet dopisujemy do ich scenariusza „swoje” autorskie kwestie, które wygłaszamy z autentyczną pasją zapominając, że gramy w obcym przedstawieniu, cudzym scenariuszu. Niedawno widziałem psa chwytającego gębą w locie bańki mydlane puszczane mu przez jego pana. Pies był zachwycony sobą i ilością pochwyconych „paszczą” baniek. Tu jesteśmy. Tym jesteśmy. Najlepszym przyjacielem swojego pana. Dmuchającego pianę. Wojenną.


Ciągła walka, wojna – jak to słusznie podkreślał Spengler – jest wyróżnikiem świata zwierząt. A z kolei mafiozi lubią walki zagryzających się psów. Lewicy z prawicą. Tak miło trzymać projektor… A bijący się? Oni biją się o projekcje swoich panów wyświetlane im 24 h na dobę. Nieziemski ubaw… za projektorem. Ubaw z dziobiących się kogucików. Ale to tylko wojna wewnętrzna. Ona jest wtórna. Pierwotną jest WOJNA Z IDEĄ WROGA.

image

Idea "wiecznego wroga" to ni mniej, ni więcej tylko idea   s z a t a n a . Militaryzm to pseudoreligia dysponująca potężnymi funduszami, co daje mu możliwości bezprecedensowego monopolu informacyjnego. Dewastującego ludzką psyche do jednopoziomowego świata zwierząt. Wysoce zorganizowane pseudoreligie, tzw. religie zastępcze (die Ersatzreligionen) zaczęły się w XIX w. (marksizm, progresywizm Comte`a, maczyzm Nietzschego), kroczyły poprzez XX w. (europeizm, holokaustianizm, tolerancjonizm frankfurcki) "humanitaryzm", i rozkwitają po II wojnie: planetyzm, klimatyzm, sanitaryzm (zob. analizy T. Szasza), pandemizm (zob. analizy G. Atzmona i T. Gabisia), dewiatyzm (zob. analizy E. Michael Jonesa) i militaryzm judaizujących neokonów (zob. analizy J. Bartyzela).

Wojna musi być GLOBALNA a wróg musi być fikcyjny, czy też mówiąc precyzyjniej – płynny, redefiniowany w trakcie wojny, niewidzialny, niekonkretny a jednak w każdej sekundzie grożący śmiercią, by mobilizować stado i jego okrzyki. Wojna z ideą wroga, czyli z terroryzmem, zmianami klimatu i wirusem. Ważne jest tylko, by wszystkich zmobilizować trzymając bicz treserski i magnes przyciągający klucze do skarbców a samodzielnie myślących napiętnować, a następnie zneutralizować. Na wojnie wszak samodzielne myślenie dezorganizuje żołnierza, wytrąca mu broń z ręki. Oni marzą o nas jako armii. Mianowani przez naszą małość, naiwność i tchórzostwo pseudo-Napoleonowie. Dają nam UNIFORMY, póki co jeszcze za darmo – niedługo będziemy umundurowanie i broń na te wymyślane nam przez nich wojny – kupować za swoje oszczędności dziękując za tę możliwość pocałunkami w rękę (w pilota TV). A ludzie zmobilizowani do fikcyjnej wojny? Są w pełnej gotowości by przejść już do całkiem realnej agresji. W zwartym szyku. 


 Kiedy żył Orwell już można było przewidzieć tę najbardziej wyuzdaną formę tyranii. Jednak uruchomienie projektu wymagało skrupulatnej logistyki na kilku planach. Przygotowania musiały potrwać. Jednak łudzenie się, że projekt TAK KUSZĄCY nie zostanie uruchomiony – było infantylne. Natomiast oczekiwanie, że będą wystawione na widok publiczny ogony i rogi organizatorów diabelskiego teatru – jest już nie tylko naiwnością, lecz zbrodnią przeciwko rozumowi. Pragmatycznie rzecz ujmując jest oczywiste, że organizatorzy czarciego spektaklu muszą wyjść w śnieżnobiałych, anielskich szatach. Po czym więc ich rozpoznać? Po owocach!


Głosiciele WIECZNEJ WOJNY obiecują wieczne zdrowie i wieczne… powracanie do tego, co zrabowali, czyli do normalności. Jeden jest tylko warunek: trzeba złożyć swój podpis i pokłonić się. (Oczywiście, WIECZNE POWRACANIE – jak sama nazwa wskazuje – nigdy nie kończy się powrotem. Circulus vitiosus. A trick of the tail…


Kto ogłasza wojnę nie musi rządzić. On tylko zarządza zasobami walczącymi, menażką i grochówką (chociaż dzisiaj grochówka by nie przeszła z powodu… nadmiernego śladu węglowego) oraz kolejnością okrzyków wznoszonych nad rozległą mapą sztabową. 


A wojna z cieniem? Wojna z ideą wroga, z wrogiem abstrakcyjnym, dowolnie malowanym, definiowanym i wyświetlanym podekscytowanym tłumom, tak jak to było w kowidowym WHOllywood. 


Wojna z fikcją to marzenie malutkich tyranów. Ideał współczesnego władcy, pole do popisu dla jego artystowsko-szalbierczych inwencji. 


Po tym krótkim wstępie zostawiam Czytelników z tekstem blogera @CzarnaLimuzyna

      

Obrońcy Westerplatte po kapitulacji

 CZĘŚĆ II

Na samym wstępie powinniśmy wyraźnie rozróżnić dwie kategorie działań wojennych

  • Wojnę obronną do której powinniśmy być gotowi w każdej chwili
  • Wojnę w obcym interesie

Od czasu II Wojny Światowej Polacy mylą swój interes narodowy z „interesem światowym” pod którego szyldem ukrywają swoje cele nasi pozorni sojusznicy.

Politycy lekkich obyczajów w randze sług pracujących na rzecz obcych narodów, organizacji i państw o udokumentowanej historycznie wrogości w stosunku do Polski, codziennie straszą nas wojną. Nie pamiętam, aby te osoby dbały w jakiś szczególny sposób o polską strategię obronną, o adekwatne doposażenie polskiej armii. Wręcz przeciwnie. Znane są z miniaturyzacji polskiego wojska (PO) oraz z pustych deklaracji i działań pozorowanych (PiS).

Polska nie jest aktualnie gotowa do żadnej z powyższych kategorii działań wojennych. Teoretycznie istnieje prawdopodobieństwo, że w ewentuanej wojnie obronnej z Rosją otrzymamy wsparcie NATO. Trzeba jednak pamiętać, że ci którzy wywołali wojnę oraz na niej zarabiają, a także zaplanowali swoje długoterminowe zyski polityczne i finansowe traktują Polaków jako armatnie mięso, a samą Polskę jako obszar anihilacji – likwidacji wszystkiego, co może przeszkodzić w NWO. Na razie, jest realizowany wariant z Polakami w roli użytecznych idiotów z możliwością dalszej eskalacji.

Na prawdziwej szachownicy mamy o wiele więcej wrogów niż w telewizji

Teoria jednego wroga jest z punktu widzenia doświadczeń historycznych Polski oraz w kontekście realnych i wieloletnich antypolskich działań, teorią graniczącą z obłąkaniem. Tak jednak działa propaganda. Propaganda skierowana do każdej, bez wyjątków, grupy docelowej. Jakiś czas temu zerknąłem na spotkanie, które odbył polityk Patryk Jaki z grupką swoich wielbicieli, powielając fałszywy, bo niepełny obraz geopolitycznej Szachownicy.  “Polityk” Jaki zbudował swój wywód na Feliksie Konecznym (1), ale zrobił to w sposób rażąco wybiórczy – wspomniał o dwóch zagrażających nam cywilizacjach – turańskiej, związanej z Rosją i bizantyńskiej, związanej z Niemcami. Ani słowem nie wspomniał o cywilizacji żydowskiej, na pewno nie mniej toksycznej oraz o tym, że Ukraina również należy do cywilizacji turańskiej.

Podchodząc poważnie do sprawy należy zadać pytanie: kto nam pomoże w przypadku konfliktu z Ukrainą, Izraelem lub w wojnie proxy z Niemcami, którzy mają doświadczenie w tworzeniu jednostek wojskowych złożonych z innych narodów, a w tym przypadku wystarczy kilkadziesiąt tys. nachodźców i grup dywersyjnych. Już w tej chwili realizowane są wspólne działania niemiecko-ukraińskie mające na celu niszczenie polskiego rolnictwa za pomocą nieuczciwej konkurencji forsowanej za pomocą arbitralnych regulacji unijnych.

Aktualna wojna z Polską

Wojna z Polakami trwa już bardzo długo. W tej wojnie przeciw Polsce działa intensywnie i bezkarnie V kolumna w kraju. Nie pomagają nam też, z wiadomych względów główni gracze: Rosja, USA, Niemcy, Izrael, Ukraina i oczywiście wroga nam w każdym calu, zwana eurokołchozem, neokomunistyczna Unia zwana europejską.

Nasi przeciwnicy używają w tym starciu ludobójczej amunicji:

biologicznej z atestem Big Pharmy,

ideologicznej z sygnaturą ideologii neokomunistycznej z jej różnymi rodzajami: Lgbt i klimatycznej.

Tego typu działania wojenne wymierzone są nie tylko przeciw osobom dorosłym, ale również przeciw polskim dzieciom, wsparte zmasowanym ostrzałem dezinformacji, a każda próba polskiego oporu jest stygmatyzowana przez gadzinówki wspomnianego frontu ideologicznego.

„Podmienili nam elity, podmieniają naród, szykowana jest podmiana Kościoła”. Taki jest prawdziwy obraz wojny, która toczy się od dawna na ostatnich skrawkach dawnej Rzeczpospolitej.

____________________________________________________________________________________________

Przypisy:

1. Ponieważ nie można być cywilizowanym na dwa sposoby, zatem wyznawana gdzieś etyka musi być czerpana z pewnej cywilizacji, z jednej tylko. Nie można trzymać się równocześnie etyki katolickiej, żydowskiej, bizantyńskiej i turańskiej: nie można tez uznawać jednocześnie moralności religijnej, naturalnej i „automatycznej” (sztucznej). Okoliczności te stanowią zarazem dowód, że nie ma syntez pomiędzy cywilizacjami, boć w takim razie musiałaby być możliwa jakaś synteza etyk. Bo jakżeż być moralnym według kilku metod etycznych, wykluczających się nawzajem ? Jakżeż w mieszance etycznej pomieścić do jakiegoś wspólnego celu ? Odmienne etyki mogą tylko przeszkadzać sobie wzajemnie, bo jakżeż złączyć do wspólnego mianownika ludzi, z których jedni uważają za dobro to właśnie, w czym inni współobywatele upatrują zło ? Toteż aż wre koło nas od anarchii etycznej.

Kto wie, czy wszystko zło, trapiące Europę, nie pochodzi z tego, że dziś ogół nie wie, jakiej się trzymać etyki. A w naszej Polsce jest ich aż cztery, bo cztery cywilizację współzawodniczą o kierownictwo: łacińska, bizantyńska, żydowska, turańska. Nie odmawiam nikomu dobrej wiary, ni patriotyzmu nikomu, kto jest odmiennego ode mnie zdania – lecz pytam każdego: Co da się zrobić dobrego przy takim harmiderze etyk ?

Czas zastanowić się, do której też Polska właściwie należy cywilizacji i jakiej mamy trzymać się etyki ? Inaczej grozi nam stan acywilizacyjny i bezetyczny. /Feliks Koneczny: Harmider etyk/

Fotografia: Kolor_Mikołaj Kaczmarek/TT/

Źródło: https://ekspedyt.org/2024/02/11/o-co-chodzi-podzegaczom-o-wojne-obronna-czy-o-unicestwienie-polski/#comment-154156
Trik „wiecznej wojny”, https://rzadwygnanyrp.wordpress.com/2022/04/23/3471/

 

         

image



wawel24
O mnie wawel24

Huomo-animal divino. Znajomość harmonii nazywa się stałością. Znajomość stałości nazywa się oświeceniem. [...]. Napięcie ducha w sercu nazywa się uporem. [...] Wiedzący nie zna udawania, udowadniający nie wie.  Nagroda Roczna „Poetry&Paratheatre” w Dziedzinie Sztuki ♛2012 - (kategoria: poetycki eksperyment roku 2012) ♛2013 - (kategoria: poezja, esej, tłumaczenie) za rozpętanie dyskusji wokół poezji Emily Dickinson i wkład do teorii tłumaczeń ED na język polski ========================== ❀ TEMATYCZNA LISTA NOTEK ❀ F I L O Z O F I A ✹ AGONIA LOGOSU H I S T O R I A 1.Ludobójstwo. Odsłona pierwsza. Precedens i wzór 2. Hołodomor. Ludobójstwo. Odsłona druga. Nowe metody 3.10.04.2011 P O S T A C I  1. Franz Kafka i hospicjum kultury europejskiej czyli nagi król 2. Platon czytany przez Simone Weil P O E Z J A 1. SZYMBORSKA czyli BIESIADNY SEN MOTYLA 2. Dziękomium strof Strofa (titulogram) 3.Limeryk 4.TRZEJ MĘDRCOWIE a koń każdego w innym kolorze... 5.CO SIĘ DZIEJE  M U Z Y K A 1.D E V I C S 2.DEVICS - druga część muzycznej podróży... 3.HUGO RACE and The True Spirit 4.SALTILLO - to nie z importu lek, SALTILLO - nie nazwa to rośliny 5.HALOU - muzyka jak wytrawny szampan 6.ARVO PÄRT - Muzyka ciszy i pamięci 7. ♪ VICTIMAE PASCHALI LAUDES ♬

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka