wbimab wbimab
82
BLOG

Bielan i Kamiński mogą pogrążyć PiS

wbimab wbimab Polityka Obserwuj notkę 31

Swój debiut w Salonie rozpoczynam od przedstawienia mojej opinii na temat poczynań Prawa i Sprawiedliwości na polskiej scenie politycznej. Przemyślenia te, raczej nie skomplikowane, opieram na szeroko rozumianym przekazie medialnym oraz rozmowach z bliższymi lub dalszymi znajomymi. Spośród tych ostatnich, wszyscy z programem PiS w dużej mierze się utożsamiają, a tym samym na partię głosują. Część z nich z kilkoma ważnymi politykami PiS współpracowała, więc było mi dane słyszeć o pewnych kwestiach, które raczej do mediów się nie przebijają. Nie mam jednak zamiaru wypisywać tu jakichś smaczków, ale na podstawie obserwacji, lektury blogów i dziennikarskich tekstów oraz odbytych rozmów, przedstawić mą opinię na temat kondycji PiS.

Ameryki nie odkrywam, stwierdzając, że warunkiem, by PiS jakiekolwiek wybory mógł zwyciężyć, musi poszerzyć swój elektorat. Oscylowanie na pułapie niecałych 30% to za mało, by wygrać z PO. Co prawda w 2005 r. do zwycięstwa wystarczyło 27%, jednak wtedy PiSowi udało się przyciągąć znaczący procent elektoratu centrowego. W wyborach 2005 niby wynik poprawiono, ale jak wiadomo wiązało się to z przejęciem elektoratu Samoobrony i LPR. Wynik poprawiono o 4,5%, a oznacza to, że odpłynąć musiała znaczna część wyborców centrowych, gdyż w 2005 r. LPR i Samoobrona miały łącznie około 18% głosów, 2 lata później 3%...Tak więc pewnie blisko 15% przyszło z tego PiSowi. Do tego 16% wyborców centrowych z 2005 r. i mamy owe 31%. A gdzie pozostałe 11%? Najpewniej to głosy dla PO.

Sytuacja obecnie jest taka, że dawni wyborcy LPR i Samoobrony na PiS głosują, co pokazały słabiutkie wyniki jakie osiągnęły Libertas oraz Samoobrona. Radio Maryja jest po stornie PiS. Jest też tak zwany "twardy elektrorat", opowiadający sie za silnym państwem, walką z osłabiającymi go patologiami i sceptyczny wobec pogłębiania integracji europejskiej. Są wreszcie ludzie o szeroko rozumianych konserwatywnych poglądach, mam tutaj na myśli zwłaszcza sferę moralności. I te 2 ostatnie grupy traktuję jako ową część centrum, która z PiS pozostała.

Tak więc by zwycięzyć w wyborach, należy walczyć o centrum, skupione obecnie wokół PO. Tymczasem PiS przed wczorajszymi wyborami skupiło się raczej na przekonywaniu przekonanych. Wydaje mi się, że i bez tego wynik byłby podobny. Twardy elektorat do wyborów chodzi, ludzie moblizowani przez Radio Maryja także. Poniżej krótko zarysuję wewnętrzne przyczyny faktu, iż PiS trzecich wyborów z rzędu nie wygrał. Przechodzę więc od ogółu do szczegółu.

Stanie w mijescu PiSu, czy też ewentualne upewnianie przekonanych, że to właśnie na PiS mają głosować postrzegam jako "zasługę" osławionych PRowców partii. Mam na myśli Bielana i Kamińskiego, bowiem Kurski wydaje się być tylko czasami dopuszczany do głosu. Dwaj pierwsi panowie zapewne zaplanowali ogólnie kampanię, przypuszczam, że także oni mają wpływ na to, co i kto mówi w mediach na najważniesze tematy. Co do kampanii wyborczej i strategii wizerunkowej, to ostatnie miesiące były istną szamotanią. Inaczej bowiem nie można nazwać wygładzania wizerunku, prezentowania "aniołków", po czym nagle wszystko wróciło do "normy". Znów zamiast merytoryki, zacząto stawiać na nawalankę z PO. Taka nawalanka zaś, zawsze jest dla PiS przegrana ze względu na to jak ją później przedstawiają dziennikarze. Dlatego też partia winna skupić się na tym, co należy do opozycji, czyli kontrolowaniu postępowania rządu i prezentowaniu alternatywnego programu. To oczywiście częściowo ma miejsce, jednak sposób przekazu jest całkowicie błędny. Bo przy okazji dochodzi do owej "nawalanki", różnych pieniackich wypowiedzi, które są później przez media nagłaśniane, zamiast tego co było meritum w danym wystąpieniu. Jedyne wyjście, to ograniczyć się do merytoryki. Skupić się na pracy, kolejnych projektach ustaw i prezentowaniu ich w sposób poważny, dając sobie spokój z odpowiadaniem na zabawy Palikota, wybryki Niesiołowskiego i wielu innych dziwnych postaci, które chyba pomyliły Sejm z cyrkiem. Nie widzę bowiem szans na wygraną w takich prymitywnych zawodach, a co ważniejsze większego sensu na braniu w nich udziału. PiS powinien pokazać, że jest ponad tym, nie obchodzi go infantylne zachowanie różnych dziwnych person i zwyczejnie je ignorować. Naród ma już tak złą opinię o politykach, że wszystko co będzie próbą przywrócenia Parlamentowi należytej powagi, musi przynieść dobre skutki.

Z mediów muszą zniknąć pieniacze, ludzie, którzy nie mają wiele do powiedzenia i potrafią tylko wchodzić w pyskówki (jak zaznaczyłem, dle PiSu z góry przegrane). PRowcy, którzy przegrali wczorajsze wybory, którzy przez rok nie potrafili utrzymać elektoratu (nie marząc nawet o jego porzerzeniu), a nawet kilka procent stracić, powinni być odsunięci na tor boczny - najlepiej niech sobie spokojnie pracują w Brukseli. Jaka jest bowiem skuteczność Kamińskiego? Kogo on potrafi przyciągnąć do PiS? Dwa lata temu Jana Rokitę nazywał "pokemonem", ostatnio coś kadził o zagrożonej polskiej fladze nad Szczecinem...A to tylko dwa przykłady, które mi się nasuwają odrazu i które sprawiają, że nikt tego polityka nie będzie traktował poważnie. Nikt, poza stałym elektoratem, na niego nie zagłosuje. W dodatku myślę, że część elektoratu PiS wybierze kogoś innego, poważnieszego, specjalistę od czegokolwiek (sam bym tak zrobił, głosując w Warszawie), bo od czego specjalistą jest Kamiński? Miał w kancelarii Prezydenta pracować nad jego wizerunkiem. Jak postrzeganie Prezydenta wygląda po okresie pracy Kamińskiego nikomu nie trzeba mówić. Wychodzi więc na to, że już nawet z pracą PRowską ma problem. Uważam za ogromny błąd wystawienie go jako 1 w Warszawie. Wynik mówi wiele. Ale czym chciał Kamiński przyciągnąć dajmy na to licznych w stolicy "wykształciuchów"? Gdyby chociaż miał prezencję ala Sławek Nowak, to może kilka % od mało wymagających by zyskał. Tymczasem on swoimi wypowiedziałmi nie tylko nie przyciągla, ale wręcz odpycha. I to jest główny strateg...Który sam nie potrafi zdobyć więcej niż 10% jako 1...Zastanawiam się, czy to jego i Bielana zasługa, ale w mediach "brylują" właśnie ludzi ich pokroju, lubujący się we wspomnianych destrukcyjnych nawalankach. Przykładem może być Brudziński, który już dziś coś opowiadał o odpicowanym Wojtku. Nie tędy droga! Tak nigdy wyborów się nie wygra.

Wygląda jednak na to, że PRowcy omamili prezesa i ten wciąż wierzy, że wygrają dla niego wybory, tak jak to miało miejsce w 2005 r. Na pełne, choć irracjonalne, zaufanie  do nich wskazuje infomracja, iż Kamiński będzie kierował kampanią wyborczą Lecha Kaczyńskiego. Potwierdził to także pośrednio prezes, sprowadzając na ziemię Ziobrę, postulującego wyciągnięcie konsekwencji z 17% przegranej.

Przechodzę teraz do zasłyszanych od znajomych informacji. Pewien pracownik naukowy, oznajmił mi kiedyś, że Kaczyńscy bardzo nie lubią Ziobry. Dzisiejsza wypowiedź prezesa wskazuje niejako, iż może to być prawdą. Nie mogą się go oczywiście z partii pozbyć, bo jest cięgle popularny i przyciąga wyborców, mogą jednak nie dawać mu specjalnie rozwijać skrzydeł. Byłem rok temu na spotkaniu z prezesem w Krakowie. Oprócz niego za stołem zasiedli: Terlecki i Wasserman. Ziobrę ujrzełem po zakończeniu spotkanie gdzieś na korytarzu. Czy to mogło coś znaczyć? Jeśli prawdą jest owa niechęć, to wszystko było jak należy...

Nie wiadomo co planują dla Ziobry Kaczyńscy, pewne jest, że sam Ziobro ma duże ambicje. Może oni też w nim jakieś nadzieje pokładają, ale jeszcze nie teraz i w zwiąku z tym temperują jego zapędy. Niemniej nie widzę sensu, by ze względu na hamowanie Ziobry w jego dążeniach i zwycięstwa z 2005 r., prezes bezgranicznie ufał Kamińskiemu i Bielanowi, uniemożliwiając jakąkolwiek ich krytykę . Ostatnie półtora roku wskazuje bowiem wyraźnie, że nie mają oni pomysłu na jakiś krok do przodu i nie poprowadzą ani Prezydenta, ani PiS do wygranej. Partia powinna dać szansę Migalskiemu, Kurskiemu i sięgnąć do szerszego zaplecza intelektualnego wspierającego PiS. W codziennej pracy zaś prezentować powagę i wypowiadać się merytorycznie. Do mediów posyłać ludzi takich jak Natali-Świat, Gęsicka czy Poncyliusz, nie Kamińskiego, Brudzińskiego i Suskiego...

wbimab
O mnie wbimab

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (31)

Inne tematy w dziale Polityka