5 obserwujących
169 notek
82k odsłony
290 odsłon

Istota życia czyli polemika z filozofią śmierci według Kaji Gondek

Wykop Skomentuj17

Homo sapiens. Istota jak ktoś to podkreśla - rozumna. Termin ten oznacza istotę  w ujęciu pojmowania "racjonalną". W rozumieniu filozoficznym - kierującą się "racjonalnością" w swoim postępowaniu. Nie podlegającą wprost popędom zwierzęcym choć nie będącą od nich wolną. 

Dlatego też przytoczę teraz kilka aspektów dotyczących istoty "człowieka" jako bytu - czyli "homo". 

Po pierwsze według wielu religii jesteśmy "duchem w ciele" w sumie bytem który - łączy się, zasiedla ciało materialne. Z chwilą zasiedlenia jesteśmy czymś na wzór "symbiotu" - istotą łączną. 

Istota ducha jest nieuchwytna i w rozumieniu przodków należy do bytów stworzonych z "niczego". "Creatio ex nihilo"

Przy czym nihilo to raczej "niemateria" czyli stan bez "masy i formy". Akt stworzenia jest równocześnie czynem "uwolnienia" istoty części wpływów i obciążeń obszaru "nieistnienia".  

Nihil novi rzekłbym - prawo polegające na ograniczeniu władania innych nad "bytem" poprzez jego przejście w obszar stanu materii. 


I tu  rodzą się pytania. Setki pytań które natrafiają na "doktrynę" religijną oraz "nurty filozoficzne" dotyczące istoty "istnienia" w tym jego celowi.

Problem jaki staje się obecnie przedmiotem dyskusji w sprawie regulacji "ludzkiej" to prawo do "wcielenia się" i "utrzymania symbiozy" ducha z ciałem. Bo niczym innym ten problem nie jest jak decyzją czy "wolą innej istotny" można przerwać akt wcielenia lub "rozłączyć" byt z ciałem poprzez uśmiercenie ciała. 


Stan ten jest elementem poważnej debaty w której strony nie znają elementów praw i ekonomii obszaru "nihilo" a dostrzegają wyłącznie stan "funkcjonowania materii" a dokładnie przejawu jej "czynności życiowych".

Zacznę więc rozkładać elementy tego "zagadnienia" na części poprzez pytania doktrynalne. 

1. Czy jedna istotna ma prawo ograniczyć czas połączenia drugiej istoty z ciałem? 

TAK - robimy to notorycznie, robimy to wielu istotom, robimy to cały czas.

AKT TEN NAZYWA SIĘ  ZABIJANIEM. 

W przypadku woli własnego przetrwania czynimy to świadomie i celowo. Akt ten wiąże się z potrzebą przede wszystkim spożycia materii która podobnie jak my jest "zasiedlona" jakąś istotą "mniej rozumną". 

W kulturach opartych na dekalogu powiedziane jest "nie zabijaj" przy czym w oryginale termin ten znaczy "nie morduj" czyli - nie zabijaj ponad rozum i umiar. 

2. Czy każda istota ma prawo do rozpoczęcia istnienia w symbiozie z ciałem w dowolnym monencie?

NIE -- w przypadku wielu istot dochodzi do sytuacji w której byt chcąc połączyć się z ciałem napotyka na sytuację, w której ciało przestaje się nadawać do symbiozy z uwagi na wady śmiertelne, które w ostateczności powodują śmierć "organizmu" który nazwę na potrzeby opisanej polemiki "nosicielem" czy jak kto woli "naczyniem". I tu nie jest oczywiste co się wtedy dzieje z "duchem". Wiadomo jedno - ciało umiera.

3. Jaki problem rodzi fakt śmierci "nosiciela" w przypadku powstania symbiozy ducha i ciała? 

NIE JEST NAM ZNANE  PUBLICZNIE PRAWO OBSZARU "NIHIL" ( NIEMATERII ) KTÓRE OPISUJE KONSEKWENCJE I BEZ JEGO ZNAJOMOŚCI NIE JEST MOŻLIWE DOKŁADNE OKREŚLENIE SKUTKU PRZERWANIA PROCESU "SYMBIOZY".  DUCHOWY ROZWÓJ CYWILIZACJI JEST NA TAK NISKIM ETAPIE ŻE NIE ZNA TYCH PRAW NA TYLE ABY STOSOWAĆ SIĘ DO NICH LUB BRAĆ JE POD UWAGĘ USTANAWIAJĄC PRAWA LUDZKIE. PRZYKŁADOWO - DEKALOG NIE MÓWI CO MAMY ROBIĆ. STOSOWANA W NIM PARTYKUŁA "NIE" STANOWI WYŁĄCZNIE "METODĘ" PRZEKAZANIA WSKAZAŃ BEZ "POWIEDZENIA CO ODBIORCA PRAWA MA CZYNIĆ" LUB ZA CO ZOSTANIE UKARANY.

4. Czym różni się sytuacja śmieci naturalnej nosiciela "z wiekiem" od sytuacji zabicia ciała nosiciela na początkowych etapach wcielenia? 

RÓŻNICA TYCH STANÓW MUSI WYSTĘPOWAĆ I Z PEWNOŚCIĄ WYNIKA Z "EKONOMII" BYTÓW. WEDŁUG LICZNYCH TEORII BYT Z WIEKIEM W PRZYPADKU WCIELENIA "ROZRASTA SIĘ" O TO CO STAJE SIĘ JEGO UDZIAŁEM I ABY PRZEJŚĆ ZNÓW W OBSZAR "NIHIL" ZMUSZONY JEST POZBYĆ SIĘ "ZRZUCIĆ" WIĘKSZOŚĆ TEGO CZYM SIĘ STAŁ.

Taki punkt widzenia świadczy o problemie polegającym na "przerwaniu" stanu w którym byt podejmuje wysiłek połączenia się z ciałem co w oczywisty sposób można porównać do "uczynieniu w nim ran" lub "strat" które działają na jego szkodę. 

Ocena tego wymaga jednak znajomości praw rządzących bytami czyli praw obszaru "NIHIL" których większość z nas nie zna a ci którzy twierdzą że "wiedzą" jak brzmią te prawa nie są w stanie wykazać jednoznacznie ich pochodzenia oraz "treści". 

Śmiertelność naturalna występująca wśród "płodów" świadczy o "istnieniu" mechanizmu który "przerywa" akt stworzenia i musi być to uwzględnione w doktrynach religijnych.

Odpowiedź że wszyscy idą do nieba po śmierci nie stanowi tu "odpowiedzi" lecz ominięcie problemu zajęcia stanowiska w stosunku do "przypadku" danego zjawiska. Nie da się bowiem mówić o niebie pełnym zapłodnionych komórek jajowych czy zygot. Niebo jest pełne dusz a nie ciał. Dlatego też zmiana punktu widzenia polegać musi na skupieniu się na duszy a nie na materiale genetycznym który stanowi "źródło powstania nosiciela - naczynia" dla ducha.

Wykop Skomentuj17
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo