WbS WbS
78
BLOG

Tomasz J. Kaźmierski o wyborach na Węgrzech

WbS WbS Polityka Obserwuj notkę 2
Prezes Stowarzyszenia JOW, prof. Tomasz J. Kaźmierski, opublikował następujący komentarz dotyczący zakończonych wyborów do Parlamentu na Węgrzech: https://jow.pl/2026/04/14/wybory-parlamentarne-na-wegrzech-12-kwietnia-2026/

Wybory parlamentarne na Węgrzech 12 kwietnia 2026

Przebieg i wyniki tych wyborów to dobra okazja, żeby zwrócić uwagę na wielkie kontrasty między obecnym życiem politycznym w Polsce i na Węgrzech.
Niestety, nie wypadamy w porównaniu z Węgrami dobrze.
Pierwsza różnica to przedwyborcza retoryka i programy wyborcze dwóch największych węgierskich partii, Fidesz Victora Orbana, a właściwie koalicji Fidesz-KDNP oraz partii Tisza Petera Magyara, która wyszła z tych wyborów zwycięsko.  
Programy obu partii są do siebie bardzo podobne.  
Węgierski komentator Dominik Hejj określił Tiszę jako „Fidesz w wersji soft”.  
Obie partie deklarują orientację konserwatywną i akcentują narodową suwerenność.  
Obie promują tradycyjny model rodziny i występują przeciwko postmodernistycznym trendom kulturowym.
Obie kładą nacisk na konserwatyzm gospodarczy i popierają silną klasę średnią.
Obie partie głoszą potrzebę ochrony granic i są przeciw nielegalnej migracji.
Pewne różnice występują w deklaracjach wobec Unii Europejskiej, ale różnice te nie są duże.
Fidesz otwarcie walczy z centralizacją UE, ale postuluje reformę Unii i nie dąży do opuszczenia jej.
Tisza twierdzi, że jest  „pragmatycznie proeuropejska”, cokolwiek to znaczy, ale opowiada się za suwerennością państw UE.  
Przy tej okazji zwróćmy uwagę, że głosząca koncepcję federalnej Unii Europejskiej lewicowa Koalicja Demokratyczna, odłam rządzącej przed 2010 rokiem postkomunistycznej Węgierskiej Partii Socjalistycznej, znikła w tych wyborach zupełnie z Parlamentu z wynikiem ok.1,5% głosów.  
W obecnym parlamencie nie ma ani jednego posła z ugrupowań lewicowych, które jeszcze 16 lat temu rządziły Węgrami.  

Być może właśnie całkowite usunięcie z polityki postkomunistów jest najbardziej znaczącym wynikiem tych wyborów.

Na Węgrzech 106 ze 199 mandatów parlamentarnych zdobywa się w jednomandatowych okręgach wyborczych.  
Podobieństwo programów politycznych dwóch największych partii jest normalne w systemach wyborczych JOW.  
Takie zachowanie partii przed wyborami zgodne jest z tezami matematyka noblisty Johna Nasha o optymalnych strategiach.
Partie maksymalizują w ten sposób swoje szanse w JOW-ach.
Te podobne do siebie programy mówią nam bardzo wiele o preferencjach znakomitej większości społeczeństwa węgierskiego, choć nie mówią wiele o przyszłości.
Trzeba jeszcze poczekać na konkretne decyzje rządu Petera Magyara, żeby się przekonać, czy swój program wyborczy potraktuje poważnie.
Tutaj jednak JOW-y też nie są bez znaczenia.
O ile wybrani z list partyjnych polscy politycy mogą pięć minut po wyborach powiedzieć: „a cóż szkodzi obiecać” i roześmiać się wyborcom w twarz, to wybranemu w jednomandatowym okręgu Budapeszt 3 Peterowi Magyarowi, słowa takie raczej nie mogłyby przejść przez usta.
W JOW-ach bowiem wyborcy mogą łatwo zrobić to, czego nie mogą zrobić pozbawieni realnego wpływu na skład parlamentu i rządu wyborcy polscy:  łatwo wyrzucić w następnych wyborach wiarołomcę z parlamentu na śmietnik historii.
Warto też zwrócić uwagę na zachowanie Victora Orbana w noc wyborczą po pojawieniu się informacji o zwycięstwie Tiszy i porażce Fideszu.
Orban pogratulował Magyarowi zwycięstwa i zadeklarował dalszą służbę partii Fidesz narodowi węgierskiemu z ław opozycji.
Zachował się więc tak, jak prawdziwy demokrata, który wie, że dzień wyborów to dzień ostrego podziału, ale po wyborach dalej pracujemy razem dla dobra całej społeczności i nie niszczymy się wzajemnie.
O tym, jak się zachowują polscy politycy w noc powyborczą nie ma potrzeby pisać, bo i tak wszyscy dobrze pamiętamy.
Warto też wspomnieć, że partia Fidesz otrzymała ponad 2 miliony, czyli około 40% oddanych głosów. Która polska partia może się cieszyć takim poparciem?  
Ale to nie przeszkodziło pani Prezydent Komisji Europejskiej, przez nikogo wszak nie wybranej,  porównać wynik węgierskich wyborów  do bohaterskiego zrywu Węgrów w 1956 roku przeciw brutalnej okupacji sowieckiej. Wszystko, jak widać, jest względne.

Tomasz J. Kaźmierski, Southampton, 14 kwietnia 2026


WbS
O mnie WbS

anglofil, dystrybucjonista, "autentyczny demokrata", emeryt, Wielkopolanin

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka