23 obserwujących
314 notek
267k odsłon
1444 odsłony

Genialny poliglota

Wykop Skomentuj4

Emil Krebs (1867-1930), fenomenalny poliglota władający biegle 68 językami, niestety z czasem został zapomniany. Nie poświęcił się pracy naukowej, nie napisał żadnej książki opowiadającej czasy i miejsce w którym żył. Jedynie realizował własne, hobbystyczne cele, ograniczając się głównie do pracy tłumacza dyplomatycznego.

Na szczęście dzięki wystawie U granic geniuszu, zorganizowanej przez Miejską Bibliotekę w Świdnicy, przynajmniej mieszkańcy Dolnego Śląska (wystawa jest wypożyczana) mają okazję poznać dokonania tego genialnego samouka.

image
Zamieszczone informacje przybliżają życie niemieckiego poligloty przez pryzmat wielu prywatnych zapisków, które wspólnymi siłami zgromadzili Eckhard Hoffmann – wnuk brata Emila Krebsa oraz Gunnar Hille – kierownik Centrum Nauki Języków Ministerstwa Spraw Zagranicznych Niemiec, biorący udział w rozległych badaniach nad postacią Krebsa.

image
Emil Krebs urodził się w 1867 roku w Świebodzicach (wówczas Freiburg). W latach młodzieńczych mieszkał w Opoczce (wówczas Esdorf) w powiecie świdnickim. Kolejno chodził do szkoły w Świebodzicach, od 1880 roku uczył się w Gimnazjum Ewangelickim w Świdnicy (wówczas Schweidnitz).

Pierwszym językiem obcym z jakim miał do czynienia był francuski, a nauczył się go sam ze słownika. Gdy w roku 1887 zdawał maturę posługiwał się już 12 językami (w tym greką, łaciną, polskim, hebrajskim, arabskim i tureckim).
Studiując teologię i filozofię na Uniwersytecie we Wrocławiu, a następnie prawo w Berlinie, równolegle uczęszczał do Seminarium Języków Orientalnych, ucząc się między innymi języka chińskiego. Starając się o przyjęcie do Seminarium, zamiast wypełnić formularz jakich języków chce się uczyć, przekreślił go i dopisał „wszystkich”. Ponownie przysłano mu identyczny kwestionariusz, i gdy sytuacja się powtórzyła, poproszono  na rozmowę kwalifikacyjną. Po przeegzaminowaniu został przyjęty na wykłady wszystkich uczonych języków.
W roku 1891 zdaje pierwsze egzaminy prawnicze, co umożliwia mu uzyskanie stanowiska aplikanta sądowego przy królewsko-pruskim Sądzie Okręgowym w Boguszowie-Gorcach. Rok później zostaje aplikantem Sądu Najwyższego w Berlinie.

image
Już w 1893 roku zostaje wysłany do Chin, gdzie przez przeszło 20 lat jest tłumaczem-dyplomatą. Od samego początku wszechstronnie pogłębia wiedzę o odległym kraju z odmienną cywilizacją. Skupia się na: polityce, prawie, państwowości, literaturze, sztuce, taoizmie i buddyzmie, historii i geografii, języku i słownikach.
Bywał bardzo częstym gościem na herbacie u cesarzowej-regentki Cixi, co zostało potwierdzone wieloma prezentami od władczyni, książkami i grafikami znaków chińskich, które namiętnie malowała pędzelkiem. O tym jak bardzo regentka ceniła niemieckiego poliglotę, świadczy zaproszenie na uroczystości jej 62 urodzin.

image
Chińscy urzędnicy doceniali biegłość Krebsa, nazywali go chodzącym słownikiem, gdyż pomagał im w tłumaczeniu pism mongolskich, mandżurskich i tybetańskich. Ponadto potrafił przetłumaczyć chińskie i mongolskie starodawne pisma, których znaczenia nie potrafili oni rozszyfrować.


Osobliwa sytuacja przydarzyła mu się podczas spotkania z pasterzem tybetańskim, władającym dialektem nieznanym przez żadnego Chińczyka. Krebs sobie doskonale dawał radę podczas rozmowy, i kiedy się rozstawali Tybetańczyk wyraził zdziwienie, mówiąc: Jaki z ciebie wyjątkowy obcokrajowiec. Nie znasz mojego języka, ani ja twojego, a mimo to rozmawialiśmy przez kilka godzin.


Równie ciekawą jest dykteryjka, o śniadaniu spożywanym w jednej z restauracji stolicy Chin, opowiedziana przez kolegę z pracy Krebsa, Wernera Otto von Henting. Przy stoliku obok siedzieli mężczyźni rozmawiający w języku niezrozumiałym dla Krebsa. Tak bardzo go to zirytowało, że wręcz niegrzecznie stanął nad stolikiem tych mężczyzn i przysłuchiwał się. Dla Wernera zachowanie kolegi było zaskakującym, gdyż Krebs na co dzień był mrukiem, używającym monosylab, a jedynie się ożywiał podczas rozmowy w każdym innym języku niż niemiecki. Kiedy się wyjaśniło skąd mężczyźni pochodzą, po powrocie do ambasady, za pomocą telegrafu, zamówił w bibliotece Uniwersytetu w Lipsku gramatykę ormiańską, staroormiańskie teksty religijne oraz kilka powieści w tym języku. Ormiańskiego nauczył się w ciągu czterech tygodni.

image
W 1897 w prowincji Shandong zamordowano dwóch niemieckich misjonarzy. Krebs w tym czasie towarzyszy niemieckim wojskom, uczestnicząc w pacyfikacjach i żmudnych rokowaniach. Pełni tam funkcję dyrektora chińskiej kancelarii prawnej i urzędniczej, w tym sędziego. W 1900 wraca do Beijing, a rok później zostaje mianowany szefem tłumaczy w ambasadzie. Staje się częstym gościem pierwszego prezydenta Chin, Yuan Shikai.
Toskański dialekt języka włoskiego opanował do tego stopnia, że pochodzący z tego regionu ambasador Italii w Beijing oferował mu darmowe strzyżenie w jego rezydencji, aby tylko móc co miesiąc posłuchać kogoś mówiącego po włosku tak swobodnie jak on.
O szacunku jakim darzyli Chińczycy Krebsa może świadczyć fakt, że notę o zerwaniu stosunków pokojowych z Niemcami w 1917 roku przekazano jemu, a nie ambasadorowi.

Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura