Wespazjan Wielohorski Wespazjan Wielohorski
199
BLOG

Platfusiarski bohater poematu czyli Kto to napisał?

Wespazjan Wielohorski Wespazjan Wielohorski Polityka Obserwuj notkę 4

 Konkurs:1)  Kim są bohaterowie wiersza (a zwłaszcza jeden z nich, obecny TUZ Platfusiarni)?

 2) Kto jest jego autorem? Dla ułatwienia dodam, ze to legendarna postać "Warszawki". Na spotkaniach na których czytał wiersze spotykał się kwiat  ówczesnej opozycji i elita artystyczna...

 

Pan Karol i Kostuś

 

Pan Karol — polityk o sławie światowej,

mąż stanu, budziciel sumienia;

a Kostuś — prowincjusz spod lachy grobowej,

pokątny intrygant i pieniacz.

 

Gdy esej pan Karol napisze, to zaraz

drukują go w Mondzie i w Borbie,

a Kostuś paszkwilem w szmatławcu się para

i cienką herbatkę wciąż siorbie.

 

U pan Karola widzimy w salonie

Cezanne'a, Chagalla, Ociepkę;

makatka z jeleniem i ułan na koniu

Kostusia ozdabia izdebkę.

 

Pan Karol ma żonę uroczą i mądrą

plus seraj rozkosznych kochanic,

a Kostuś z pyskatą żonaty jest flądrą

i romans ma z tkaczką z Pabianic.

 

Pan Karol jest piękny jak amant filmowy,

przedmiotem niewieścich jest marzeń;

a Kostuś — staruszek o cerze niezdrowej,

ponadto impotent i karzeł.

 

Pan Karol, jak myśli, to myśli szeroko

i mnóstwo ogarnia perspektyw;

a Kostuś wlepione baranie ma oko

w stos brudnych endeckich inwektyw.

 

Pan Karol, gdy jakąś koncepcję wysunie,

to ona na miarę tytana —

a Kostuś zabobon utwierdza w kołtunie

i jad sączy pana Romana.

 

Pan Karol swym światłym umysłem ogarnia

współczesnej nauki tereny,

a móżdżek malutki Kostusia w męczarniach

przyswoił aż Nowe Ateny.

 

Bywalców jour fixe'ów u pana Karola

najtęższych umysłów zwą ligą;

w niedzielę po sumie odwiedza Kostusia

sklepikarz, aptekarz i bigot.

 

Pan Karol jest mówca i złote ma usta,

do czynu porywa słuchaczy;

a Kostuś z miedzianym obliczem oszusta

wyznawców swą trzódkę duraczy. •

[...]

 

Snuć można by tutaj tysiące paralel,

a wszystkie na korzyść Karola,

lecz oto dziejowe już ważą się szale

I straszna gotuje się dola.

 

Bo oto nam wojnę ogłasza Pinochet,

by laurem ozdobić łysinę,

i wiernych swych łapsow wypuszcza już poczet,

by wzięli nas w jedną godzinę.

 

Pan Karol i Kostuś znaleźli się w łagrze,

lecz jaka w ich losie różnica!

Gdy Kostuś się w bagnie endeckim wciąż babrze,

pan Karol przykładem przyświeca!

 

Ach, w kogóż nieszczęsny ma wpatrzyć się naród,

by szukać jasnego idola,

w którego umyśle zbawienia tkwi zaród?

To jasne, że w pana Karola!

 

Pan Karol warunki wysuwał wciąż twarde

i strasznie osaczał komucha;

a Kostuś ugody nikczemnej był bardem,

na zimne tchórzliwie wciąż dmuchał.

 

By pana Karola uwolnić z niewoli,

Europa podjęła starania,

nad losem nieszczęsnym Kostusia biadoli

z dozorcą dzień w. dzień pani Ania.

 

„Niech pani mu pośle choć trochę kaszanki!"

doradza poczciwy cięć Ani;

w lot pana Karola spełniają zachcianki

bankierzy, masoni, kapłani.

 

Gdy skończy się wojna, po pana Karola

zajedzie wspaniały mercedes;

a Kostuś z obozu, jak biedny sierota,

odejdzie z węzełkiem per pedes.

 

1982

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka