Wespazjan Wielohorski Wespazjan Wielohorski
296
BLOG

"Odwieczna drużba polsko–rosyjska" czyli Himalaje hipokryzji

Wespazjan Wielohorski Wespazjan Wielohorski Polityka Obserwuj notkę 1

 Słuchaliście przemówienia żony Miedwiedionka? O "odwiecznej przyjaźni polsko-rosyjskiej"? Ciekawe kiedy to ta "przyjaźń" miała miejsce? Może w Matrixie sowieckiej propagandy? Mówiła też o wyrazach współczucia od CAŁEGO narodu rosyjskiego....Owszem część Rosjan nam współczuła(tym trzeba podziękować) a część – powiedzmy... niekoniecznie. Na drugi dzień (niektórzy mówią, że już kilka godzin) po katastrofie pojawiły się w rosyjskim necie niezbyt współczujące wpisy... Na przykład taki wiersz kiedyś tu zamieszczany:

Стихотворение в тему. 

 

Летела тушка в облаках, несла в себе заразу 

Плясать летели на гробах сто негодяев сразу 

Одна шиза у всех у ста - от слова "русский" рвота 

Россию хают их уста, в российском самолёте. 

 

Премьер наш жалобно просил: "Простите, очень просим" 

У тех, кто не жалея сил страну его поносит. 

Который год они едят одну лишь мертвечину 

На новый пир  они спешат, на новый пир в Катыни. 

 

Смердела падаль на клыках, звала навозных мушек 

Летела тушка в облаках, а в ней - ещё сто тушек. 

Летели чтоб опять отрыть всё что давно уж сгнило 

Чтоб вновь как резанным вопить, в могилы сунув рыло... 

 

Труслива и бессильна власть вовек ей будет пусто 

Но наши небо и земля позора не допустят 

На землю самолёт упал - готовьте, черти, вилы! 

Тот, кто могилы разрывал - лёг в братскую могилу 

 

Чему нас учит сей полёт? Ответить очень просто 

Коль к нам с Катынью враг придёт - сам от Катыни сдохнет 

У нас на всё простой ответ - Ведь в правде наша сила 

Не важно есть бог или нет - но Он хранит Россию.

 

 

Tekst można było znaleźć na wielu rosyjskich forach np.:

 

 http://www.stihi.ru/2010/04/10/7164 

 

Wiersz na temat

 

Leciała "Tutka" w obłokach, niosła w sobie zarazę

Pląsać leciało na trumnach łajdaków stu od razu.

Jeden był schiz u wszystkich stu: na słowo "ruski"- wymioty

Rosję kalają usta ich w rosyjskim samolocie.

 

Premier płczliwie prosił ich: "Wybaczcie nam, prosimy!"

Tak prosił tych co kraj jego lżą  nie żałując siły.

Który to rok już jedzą wciąż tę samą tylko padlinę

Na nową ucztę śpieszą znów, na nową ucztę w Katyniu.

 

Śmierdzące ścierwo na  ich kłach wabiło gnojne  muszki

Leciała "Tutka" w obłokach a w niej leciały tuszki.

Lecieli by odkopać znów to co już dawno zgniło

By znów jak zarzynani wyć, w mogiły pchając ryło...

 

Bezsilną  władzę przejął tchórz – na wiek jej wstydu brzemię

Lecz  niebo nam od  hańby tej ochroni naszą ziemię.

Już się samolot w ziemię wrył – szykujcie, czarci, widły  

Ten, kto mogiły rozryć chciał – do wspólnej legł mogiły

 

Czego nauczył nas ten lot? Odpowiem bardzo chętnie

Gdy tu z Katyniem przyjdzie wróg  - sam od Katynia zdechnie

Prosta odpowiedź na to jest – bo prawda naszą siłą

Nie ważne czy jest bóg czy nie – lecz On chroni Rossiję

 

[Ciekawe że Bóg na sowiecką modłę piasany jest w oryginale małą literą, natomiast tajemniczy "On", który ma chronić Rosję, dużą.]

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka