Przychodzi mi do głowy taka żartobliwa piosenka śpiewana w jednym z kabaretów w epoce gierkowskiej:
"Raz ordynarny niedźwiedź kucnąwszy na łące
W dość niewybredny sposób podtarł się zającem.
Zając się potem żonie chwalił po obiedzie:
- Wiesz stara, nawiązałem współpracę z niedźwiedziem! "
Jakoś tak się skojarzyło...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)