Wyobraźmy sobie dwa kraje w których rządzą dyktatorzy trzymający za mordę swoje społeczeństwa. Media są kontrolowane, opozycja prześladowana a niepokorni dziennikarze giną w niewyjaśnionych okolicznościach. Zarówno jeden jak i drugi kraj utrzymuje się z eksportu surowców energetycznych. Jak dyktatorzy postępują w razie buntu? Trochę podobnie tylko skala jest inna: Jeden z nich wysyła wojsko, policję, samoloty i najemników do pacyfikacji buntowników. Ginie kilka tysięcy ludzi (szacuje się że około 6 tys.). Drugi dyktator przy pomocy bombardowań lotniczych, artyleryjskich i ostrzału rakietowego równa z ziemią głowne miasto zbuntowanej prowincji, zgniata bunt przy pomocy czołgów i dywizji zmechanizowanych – ginie ponad 200 tys. ludzi (w tym 60 tys. dzieci)...
Teraz pytanie: Dlaczego drugi dyktator jest uwielbiany na salonach politycznych? Czy broń jądrowa ma coś z tym wspólnego?
Pytanie dodatkowe: Co zrobi patrzący na to wszystko Iran?
Na koniec zacytuję pewnego wesołka:
Ławrow stwierdził właśnie że : "Strzelanie do cywilów w Libii jest całkowicie niedopuszczalne!"
No proszę! A w Rosji dopuszczalne...
[p.s. Nie pieprzcie, drogie autorarytety "moralne" (różne unijne byłe komunistki, czy podobni sympatyczni durnie - specjaliści od dyplomacji i drętwej gadki), o jakichś "prawach człowieka", bo jestescie w stanie sprzedać się każdemu bydlakowi za rabat na cenę ropy.]


Komentarze
Pokaż komentarze (2)