Ostatnio było głośno o wyjściu pewnego posła z programu pewnej zaprzyjaźnionej z Partią Rządzącą dziennikarki. Dziwi mnie zdziwienie publiki...
Koń, jaki jest, każdy widzi" (choć w tym wypadku należało by może powiedzieć "klacz"? "kobyła"?... :)). Wystarczy obejrzeć kilka minut jakiegokolwiek programu "stokrotki" by wyrobić sobie opinię... A co do zdziwienia zwalczanych przez nią polityków - Jak się idzie na melinę to trzeba brać pod uwagę że się oberwie po mordzie. A nie być zaskoczonym i próbować umoralniających gadek wobec żula który wyskakuje z "tulipanem" czy "kosą"... Trzeba chamom odpowiadać jasno i ostro. Zawsze się dziwiłem, że goście nie zaczynają rozmowy z różnymi duPOlisami, stokrotkami czy kuźwiarami od zdania typu: "Dobrze wiem że wysługujesz się Partii i Rządowi i za kasę zrobisz wszystko. Ja to wiem, ty to wiesz, powinni to wiedzieć widzowie i nie mieć złudzeń co do twojego 'obiektywizmu'. A teraz dawaj co ci w 'przekazach dnia' napisali"... - Tak z nimi rozmawiać albo olewać zaproszenia na ich sesje agitacyjne.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)