Rosja przepchnęła w Radzie Bezpieczeństwa ONZ rezolucję umożliwiającą interwencję w Libii. Teraz gdy interwencja się rozpoczęła dyplomacja rosyjska wykonała woltę i już jest jej przeciwna... Głupota? Histeria? Jasne że nie!! Rosji jest na rękę chaos w Libii i uwikłanie Zachodu w konflikt w tym kraju. Korzyścią wynikającą z tej sytuacji jest podwyżka cen ropy i gazu oraz osłabienie strategicznych wrogów. Możliwe, że w przypadku gdy Kadafi zacznie słabnąć Rosja dyskretnie go wesprze by konflikt przedłużyć. Podobną strategię (przdłużania konfliktu w który są uwikłani przciwnicy) Rosja zastosowała w Afganistanie. Tu z kolei wsparła Amerykanów udostępniając kanały transportowe. Bez tego interwencja w Afganistanie (przy wrogiej postawie Iranu i niepewnym Pakistanie) nie była by możliwa. Teraz Amerykanie wydają ogromne środki na misję, która, jak dotąd, jest beczką bez dna a Rosjanie uśmiechają się coraz szerzej... A w Libii? Jeśli po pewnym czasie pułkownik Kadafi zostanie zastąpiony przez jakąś juntę majorów czy kapitanów a instalacje naftowe zostaną w trakcie walk zniszczone Rosja wyrazi "ubolewanie z powodu cierpień narodu libijskiego" i zgarnie nadwyżkę w cenach nośników energii. Być może przy tej okazji skubną coś "neutralne Chiny" które, gdy będzie po wszystkim, zaoferują pomoc gospodarczą w zamaian za możliwość zakupu libijskich złóż?...
496
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (5)