Wespazjan Wielohorski Wespazjan Wielohorski
394
BLOG

Bluzg polityczno-polemiczny czyli jak zostać wybitnym publicystą

Wespazjan Wielohorski Wespazjan Wielohorski Polityka Obserwuj notkę 1

 Czy trudno w zostać wybitnym publicystą (drukowanym w największych dziennikach i tygodnikach) nie mając nic do powiedzenia? Nietrudno! Łatwiej niż zostać profesorem bez habilitacji (czy nawet magistra) choć i to w naszej Nibylandii jest możliwe...

A co do pubicystyki – Oto napisany przeze mnie w kilka minut tekst merytorycznie bijący na głowę wywody czołowych "autorarytetów" medialnych i o wiele sensowniejszy:

 

"CZY MOŻLIWE JEST POJEDNANIE W ROCZNICĘ 10 IV?"

 

Czy możliwe jest pozbycie się z życia publicznego paranoi, podejrzliwości, haniebnego cynizmu, bezdennej głupoty? Czy możliwe jest pojednanie w rocznicę 10 IV?

Owszem, możliwe. Pod warunkiem że odejdą w niepamięć pewne postaci owo pojednanie uniemożliwiające...

Bo kogo tu mamy:

 

 

 

Oto lider partii złodziei, lodziarzy, narkomanów oszustów kupujących głosy wyborców– leń, nieudacznik i paranoik skupuiający się na zwalczaniu konkurentów partyjnych i dezintegracji pozostałych partii.

 

Oto prawnik z dalekiej Australii , który w serii histerycznych artykułów wyraża pogardę dla tych, którzy ważyli się cenić tragicznie zmarłego prezydenta.

 

Oto usłużny wobec Partii i Rządu twórca żenujących programów "rozrywkowych" kiepski kabareciarz, marny krytyk muzyczny i żałosny celebryta , który

wspólnie z drugim, równie żałosnym neptkiem "parodiował krzyż na żywo"

Oto nieudolny minister i paradny bufon notorycznie zapuchnięty i bekoczący bzdury, który na arenie międzynarodowej spieprzył chyba wszystko co było do spieprzenia

 

Oto sędziwy pseudo-profesor "autorarytet" bluzgający na przeciwników politycznych stekiem wyzwisk

 

Oto redaktor naczelny brukowca (gazety należącej na początku do demokratycznej opozycji a przejętej przez sitwę "lewicy laickiej") budujący nakład swej gazety na podgrzewaniu paranoi i teorii spiskowej, "polskiego rasizmu", ostrzegający przed "demonami patriotyzmu", zatrudniający ubeków i bratający się z ubeckimi generałami

 

oto plujący jadem wysoki urzędnik państwowy odmawiający opozycji prawa do istnienia

 

oto były reżyser paranoją, nienawiścią wobec przeciwników politycznych i oderwaniem oderwaniem od rzeczywistości wprawiający publiczność w oniemienie...

 

Wystarczy?

 

Bądźmy dobrej myśli. Jeśli ci ludzie dobrowolnie odejdą ze sceny politycznej pojednanie i zgodna wspólpraca będą możliwe.

 

[A teraz czekam na propozycje druku w wielkonakładowych gazetach :)]

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka