Piszę o sezonie dla leniwych bo JA jeżdżę przez cały rok... ale jeśli rozwaleni przed kompami sybaryci muszą mieć powyżej 15 ºC żeby ruszyć tyłki to proszę bardzo – niech będzie że "sezon się zaczyna"!
Warto wyciągnąć rower z piwnicy czy garażu a jeśli ktoś nie ma - kupić. Można zapobiec wyhodowaniu opony (lub w wypadku gdy przy pomocy ślęczenia przed ekranem i sączenia browarów została wyhodowana -znacznie ją zmniejszyć) i zaoszczędzić na benzynie przy robieniu drobniejszych zakupów czy weekendowych wyprawach. Może ktoś się przy tym skusi na dojeżdżanie do pracy?
Warszawiaków zapraszam do wypróbowania Wielkiej Trasy Nadwiślańskiej.
Tym którzy po kilku miesiącach wyciągają rower z lamusa radzę:
-
dzień wcześniej podpompować dętki (by powoli przepuszczająca guma czy wentyl nie zrobiły niespodzianki kilka kilometrów od domu)
-
mieć sakwie klucze i zapasową dętkę (a najlepiej dwie)
-
przesmarować piasty, przekładnie i łańcuch (rdzewiejący łańcuch odpowiada czasem za 40% oporów w trakcie jazdy) . Osobniki leniwe i niecierpliwe mogą użyć choćby WD-40.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)