O co chodzi przedstawicielom czekistowskich organów którzy przybyli ostatnio do Polski?
Czy chodzi im o śledztwo? Jasne, że nie!
Wiarygodność postsowieckich organów ścigania można było poznac przy okazji spraw Politkowskiej i Litwinienki.
W wypadku katastrofy smoleńskiej próbkę "rzetelności" mogliśmy niejednokrotnie obserwować ("raport" MAK, niszczenie wraku samolotu, fałszowanie protokołów sekcji zwłok i zapisów czarnych skrzynek itp.).
Krótko mówiąc kpią sobie w żywe oczy.
Jeśli jednak nie chodzi im o rzetelne śledztwo (a nie chodzi) to czego tu szukają?
Może wnikliwie rozpracują procedury cywilne i wojskowe obowiązujące w Polsce?
Może praktykę działania dowództwa sił lotniczych i najwyższych urzędów
w państwie? Może przydadzą się profile psychologiczne urzędników państwowych?
Zresztą dla specjalistów z Łubianki nawet z pozoru nieistotne informacje mogą się przydać...
(Ciekawe czy polscy prokuratorzy na takich samych zasadach przesłuchają "Logikę" lub "towarzysza generała" z którymi konsultowali się kontrolerzy? :))))


Komentarze
Pokaż komentarze (1)