W Tunezji Bolesław Krętaczący namawiał miejscowych do grubej kreski. Nie bardzo mu się udało... Tunezyjscy opozycjoniści niespecjalnie mają ochotę pić wódkę z tunezyjskimi ubekami. Religia im zabrania!... No i weź tu doradzaj przy takich różnicach kulturowych!
Może by spróbował w Libii gdzie libijski Jaruzel walczy z opozycją dowodzoną przez miejscowego Kiszczaka. Problem tylko że ruskich baz nie ma (bo by poradził by je tam na wsze czasy zostawić). Zaraz... Nie ma? No to poradzi żeby trochę tych Ruskich sprowadzić!


Komentarze
Pokaż komentarze (2)