Wespazjan Wielohorski Wespazjan Wielohorski
788
BLOG

Yes weekend! Czyli pusta Warszawa

Wespazjan Wielohorski Wespazjan Wielohorski Polityka Obserwuj notkę 4

 Wszelacy nocnikarze i zaprzyjaźnione stacje tak długo podniecały się wszelakimi blokadami, zakazami, snajperami, tysiącami policjantów i komandosów z bronią automatyczną, że warszawiacy olali "wiekopomną wizytę" i pojechali na weekend za miasto by przeczekać na łonie natury ten kociokwik. Mało tego! Niektórzy zaproszeni goście także wyskoczyli na weekend (do Włoch i Szwajcarii) zamiast wystawać na czerwonym dywanie i czekać na fotografię z Dostojnym Gościem...

Przypomniał mi się kawał o jednym z zaproszonych.

Zgadnijcie o którym?

 

Bardzo Znany Polityk wzywa swojego sekretarza:

- Słuchaj, jestem znanym człowiekiem, mam już swoje lata i odłożyłem parę groszy. Czas pomyśleć nad wybudowaniem jakiegoś okazałego grobowca w reprezentacyjnym miejscu. Jedź, rozejrzyj się i poszukaj jakiegoś miejsca. Tylko nie bierz byle czego!

- Stanę na uszach a znajdę!

Sekretarz wraca po tygodniu.

- Mam super miejsce! Wawel. Lepszego w Polsce nie znajdę.

-Taaa... Wawel.. Jednak wolałbym coś bardziej reprezentacyjnego.

Po trzech tygodniach sekretarz wraca

- Tym razem mam coś nie do pobicia! Rzym! A ściślej Watykan! Katakumby bazyliki!

- Lepiej, lepiej... Ale myślę, że da się znaleźć coś lepszego.

Po miesiącu sekretarz wpada do gabinetu.

- Mam! Najlepsze miejsce na świecie! Dolina Jozafata w Jerozolimie!

- No! Widzę że się starasz. Ile chcą za ten grobowiec?

- Miejsce godne, więc musi kosztować... Milion baksów trzeba wybulić.

- CO???!!! MILION??!! ZA GŁUPIE TRZY DNI???

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka