A może: "Zdrowie na budowie (czyli 'Dyrekcja cyrku w budowie prezentuje')". Nawiązania do podobieństw kampanii platfusiarni i propagandy sukcesu z czasów komuny pojawiają się coraz częściej. Już wówczas kabareciarze wyśmiewali te produkcje towarzyszy działających na odcinku agit-propu.
Pamiętacie skecze z czasów komuny? "60 minut na godzinę"? Tych totalnych baranów (towarzyszy dyrektorów, kierowników itp) którzy przez 10 lat z hakiem budowali cyrk? Co ciekawe to historia oparta na faktach. Budowany na Powiślu stały cyrk straszył przez długie lata (zdaje się ponad 30 ) jako malownicza ruina. Był przedmiotem licznych kpin satyryków. Raz nawet zagrał jako scenografia w "Misiu" (to tam rozgrywała się słynna scena w kotłowni-melinie). Komunikacja platfusiarni z elektoratem przypomina nieco dialog palacza – meliniarza z "Misia" z panią kierowniczką: "- Jest zima to musi być zimno... Czy ja palę? Ja palę non stop!... Nie, no nie ma za co..." Generalnie pan palacz ma ważniejsze sprawy na głowie niż prozaiczne palenie pod kotłem. Zawsze może jednak wcisnąć pani kierowniczce odpowiedni "pijar", a ta (szczerze wdzięczna) podziękuje...


Komentarze
Pokaż komentarze