Platfusiarnia organizuje właśnie "debatę" ze swoimi przyszłymi przystawkami. To znaczy, mówiąc ściślej, z dwoma przystawkami i PJoNkami, którzy mogą co najwyżej liczyć na jakieś obrywy w instytucjach zarządzanych przez platfusiarnię (o ile się w kopaniu pisiorów wykażą).
Te seanse kadzenia i hołdów wobec dotkniętego geniuszem Donaldinha nie są tak bezsensowne i żałosne jakby się komentatorom wydawało. Pozwolą ustalić ranking przystawek i przyszły podział stołków [Coś w rodzaju rankingu konkubin sułtana]. Dodatkowo rytualne i solidarne kopanie pisiorów przy wsparciu zaprzyjaźnionych stacji będzie czynnikiem mobilizującym elektorat. No właśnie! Czy zniechęcony ostatnio elektorat (Młodzi Nawaleni Świeżo Przybyli do Miast) który 4 lata temu pozwolił platfusiarzom wygrać wybory jest aż tak głupi by się na to nabrać? Jasne że jest!


Komentarze
Pokaż komentarze (1)