Czasy idą trudne a Dotknięty Geniuszem Donaldinho przy układaniu nowego składu trampkarzy dba głównie o jedno: "żeby im się we łbach od sukcesów nie poprzewracało...". Inaczej mówiąc kryzys – kryzysem a Geniusz pilnuje głównie tego by mu jakiś platfusiarz zanadto nie wyrósł a "swoim zbytnim rozumieniem rzeczy nie peszył przełożonego" (cytat z Piotra I). Dlatego też trampkarze zamienni mają być od początku do końca pionkami Donaldinha, który w każdej chwili będzie mógł sobie przypomnieć o ich braku kompetencji i wywalić rozkładając ręce: "sorry Winetou, dałem ci szansę na wyrost...". Skąd się to bierze? Chyba to trauma wynikająca z analizy przypadku Lecha Kaczyńskiego który zyskał swego czasu popularność jako kompetentny i zdecydowany minister sprawiedliwości. Ta popularność pozwoliła mu zostać najpierw prezydentem Warszawy a później głową państwa. Donaldinho dmucha na zimne. Po co mu jakaś konkurencja?
P.S.
Nie wpominam o expose bo przewidywanie czy też analiza treści piarowych baśni to rzecz mało sensowna... Mało mnie obchodzi czy Donaldinho ogłosi projekt budowy Zapory Siedmiu Przełomów (na Wiśle), plan załogowego lotu na Marsa czy program "Helikopter dla każdego ucznia"... Nie mój cyrk – nie moje małpy.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)