Wespazjan Wielohorski Wespazjan Wielohorski
330
BLOG

Pasikoń goes to Hollywood czyli sen Michtrixa

Wespazjan Wielohorski Wespazjan Wielohorski Polityka Obserwuj notkę 3

 Artysta Pasikoń, autor „Opowieści o szlachetnym ubeku”, postanowił zerwać z wizerunkiem twórcy komercyjnego i zabrał się za projekt „zaangażowany.” Mainstreamowi agitatorzy mówią o „niebywałej odwadze” i „poruszaniu tematów tabu”… No proszę ! „Odwaga” , „Bezkompromisowość”.. Rzeczywiście, szaleńczej odwagi wymaga ekranizacja „narracji” którą od dwudziestu paru lat wbija do głów tubylców Michtrix i kilkanaście zaprzyjaźnionych redakcji. A narracja owa przedstawia priwiślańskich ludków jako stado zdziczałego antysemickiego bydła, którego przeciętny przedstawiciel, gdy tylko zwlecze się rano z zapchlonego barłogu i wyżłopie na śniadanie pół litra samogonu, natychmiast , tocząc pianę z pokrytego szczeciną pyska, rozgląda się za Żydem, którego mógłby zadźgać widłami czy wrzucić do płonącej stodoły. Mało tego! Jeśli przypadkiem zobaczy, że jego sąsiad wydłubuje z błota jakąś macewę albo zamiata liście na zapomnianym kirkucie natychmiast biegnie by go zarąbać siekierą lub przybić do drzwi stodoły… Tak, tak… jedyny sposób by trzymać ten motłoch za ryło to słuchanie światłych rad michtrixowych mędrców zalecających tępienie w zarodku wszelkiego “katolstwa” i „demonów patriotyzmu”, które co rusz podnoszą swoje "brunatne głowy…"

“Za parę dni, proszę pana, to się dopiero zacznie: wywiady, autografy, wizyty w zakładach pracy...”

No więc artysta Pasikoń zrozumiał. Zrobił dzieło „po linii i na bazie” za które teraz może liczyć na tytuł „Człowiek Roku Michtrixa”, Wiktory, telekamery i inne cuda wianki. Ba! W zaprzyjaźnionych stolicach już się szykują do rozwinięcia czerwonych dywanów. Nagroda na festiwalu filmowym w Moskwie niewyjęta! Może nawet sam Putin coś wręczy wyrażając satysfakcję, że znalazł się wreszcie ktoś kto poruszył temat zbrodni popełnianych w priwiślańskim kraju. Przybijanie ludzi do stodół? W XXI wieku? Toż to ludzkie pojęcie przechodzi!... No ale przy wsparciu finansowym czekistów da się zrealizować obrazy które takie ohydstwa demaskują. Z kolei na festiwalu w Berlinie zapewne z troską pochylą się nad odwagą twórców demaskujących zdziczenie i nazistowskie instynkty prymitywnych “polacken”.

Może nawet lewacy ze słonecznej Kaliforni przyślą zaproszenia? Do Oskarda nominują? Może otworzy się kariera? (“Nieźle, nieźle... ale zróbcie coś o polskich obozach zagłady...”). Swego czasu w “Liście Schindlera” strażnicy – SS-mani w obozie koncentracyjnym mówili po polsku ( jest to o tyle ciekawe, że zarówno Niemcy jak i Żydzi w tym filmie mówili po angielsku). No ale to był zapewne przypadek... Teraz kawałek o priwiślańskich nazistach niech nakręci artysta z Priwiślandii ( żeby nie było zarzutów o stronniczość).

 

Tak przy okazji. Na forach internetowych czepiają się popularnego artysty Maćka, że nieuk, że o Cedyni coś bredził, że cierpi na niedostatki patriotyzmu. A pod Głogowem to Niemcy a nie Polacy przywiązywali dzieci do machin oblężniczych...

 

Zanim się zacznie rzucać poważne oskarżenia należy się najpierw zastanowić czy te wypowiedzi nie mają głębokiego ukrytego sensu. Otóż ród utalentowanego Maćka wywodzi się z Austrii, skąd jego przodkowie przywędrowali do Galicji, gdzie się spolonizowali. Może po prostu artysta Maciek poczuł się odpowiedzialny za wyczyny swych prapraprzodków?    “Przywiązywaliśmy dzieci...”

Niektórzy (czasem nawet dość znani) Austriacy utożsamiali się z Niemcami więc może potępienie używania dzieci jako tarcz powinno się w tym wypadku uznać za uzasadnioną i godną pochwały samokrytykę?


 


 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka