Dziś, gdy zawłaszczające wszystko co się da pisiory organizują swoje marsze czas przypomnieć prawdziwych herosów stanu wojennego. To Donaldinho i Paligłup, w przeciwieństwie do nieinternowanych pisiorów, byli internowani osiem razy, dziewięć razy uciekali i kilkadziesiąt razy organizowali brawurowe akcje odbicia więźniów (i nie jest prawdą że Paligłup podpisywał lojalkę, tym bardziej, że były to jakieś niewyraźne bazgroły...). Ci dwaj charyzmatyczni przywódcy zorganizowali masowy bunt więźniów i poprowadzili tysiące bojowników na stolicę, gdzie zmusili do kapitulacji otoczonego w bunkrze Jaruzela... Eeee...Wróć! (Przecież nie mogli atakować Jaruzela i jego koleżki gienierała Czesława – ludzi honoru z którymi sam Adaś pił wódkę... Zresztą Jaruzel został doradcą Pana Gajowego więc jest poza wszelką krytyką). A więc wersja zaktualizowana: Donaldinho, Paligłup i Jaruzel bohatersko stawili czoła zagrożeniu ze strony pisiorów, którzy grozili zbrojną inwazją, wojną domową, mordowaniem laptopów (a..sorry, laptopów nie było... no to mordowaniem komputerów Atari!) oraz kupowaniem dorsza po 8,50 PLN!! Wersję tę POtwierdzają znane autorarytety – profesorowie, którzy od podwładnych Jaruzela na poduszkach otrzymali paszporty i zagraniczne stypendia! A pisiorscy zawłaszczacze niech zamilkną: Morda w Kublik!
367
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze