Po raz kolejny doszło do strzelaniny w “gun free zone”, czyli na “terenie na którym nie wolno posiadać broni” – czyli tym razem na collegeu w Oregonie. W chwili gdy piszemy te słowa nie są znane szczegóły ani tożsamość ani motywy zamachowca, ale według doniesień – został on juz zastrzelony.
Jedno jest pewne: po raz kolejny okazało się, że ogłaszanie szkół, college’ów, urzędów itp strefami gdzie nie wolno posiadać broni – w najmniejszym stopniu nie przyczynia się do zwiększenia bezpieczęństwa. Zamachowiec zignorował tablice przed wejściem do collegu informujące, że wnoszenie broni jest zakazane. Teraz dyrekcja college’u będzie musiała wydać edykt, że tablice te muszą być dwa razy większe ponieważ, gdyby były większe to zamachowiec pewnie by je zauważył a gdyby wiedział, że na teren college’u broni wnosić nie wolno to by masakry nie zrobił.
Tu znajdziecie krynicę mądrości wszelkiej, czyli stronę Wielkiego Wodza Apaczów
Inne tematy w dziale Polityka