Nowy Dziennik pisze odbywającej się Nowym Jorkowie wystawie prac Igora Mitoraja.
Z tej okazji odgrzebaliśmy tekst, który napisaliśmy kiedyś z okazji jego śmierci. Oto on:
Wiele, wiele, wiele lat temu gdy uslyszeliśmy o nim po raz pierwszy, przy okazji instalacji jego rzeźby w paryskiej La Defense byliśmy sceptyczni. Krytycy pisali o nim pozytywnie – a my mieliśmy obawy: artyści współczesni to, z bardzo nielicznymi wyjątkami – straszna hołota. Ogromna większość ich “produkcji” to dzieła w rodzaju “genitalia na krzyżu” stanowiące kompletny szajs, narządzie do promocji autora przy pomocy skandalu jaki wywołuje. Wartość tej gównianej sztuki jest żadna.
Więc gdy nam powiedziano, ze istnieje jakis polski współczesny rzeźbiarz – i że jest dobry, to podejrzewaliśmy, że pojawił się kolejny skandalista, ktory będzie serwowal nam dzieła w rodzaju “Jezus w gnojówce” lub podobne.
Ale gdy sztukę Mitoraja poznaliśmy bliżej to okazało się, że nasze obawy były na wyrost. Rzezbiarz okazał się być całkiem sensownym człowiekiem. Dzieła tworzył fajne, dało sie to oglądac, skandali unikał, nie wypowiadał sie publicznie na tematy o których nie miał pojęcia (w ogóle mało sie wypowiadał), nie wywoływał awantur aby obrażac ludzi dla samego obrażania. A w swoim stylu pokazywał, że wszystko co się w sztuce da wymysleć już dawno wymyslili starożytni, więc nie ma co wydziwiać tylko się na starożytnych wzrorować, co czynił, z dobrym skutkiem.
Nie wszyscy go rozumieli, na przykład gdy umieścił swoją rzeźbę na rynku w Krakowie to zdaje się jakieś smrody były i protesty bo coś tam, ale w sumie wszystko sie rozeszło po kościach a dzisiaj jego rzeźba wrosła w pejzaż, tak jak Lajkonik i pomnik Mickiewicza.
Szkoda ze odszedł, ale wiemy że za sto lat w książkach o historii sztuki Mitoraj znajdzie swoje miejsce. A pamiętacie ta idiotkę, ktora wystawiła genitalia na krzyzu? Albo tego arcybuca od krucyfiksu w urynie? Albo tego od potretu matki boskiej w łajnie słonia? Albo tego geniusza co nasral do puszki i swoj kał w konserwie wystawiał jako dzieło sztuki? A kuratorzy publicznej galerii sztuki za pieniądze podatników jego gówno w konserwie ze śmiertelną powagą kupili – płacąc za nie więcej (wg wagi) niż za czyste złoto? Pamietacie tych wszystkich durniów?
Za sto lat nikt o nich nie bedzie pamietał. A o Mitoraju – tak.
Tu znajdziecie krynicę mądrości wszelkiej, czyli stronę Wielkiego Wodza Apaczów
Inne tematy w dziale Kultura