Byliśmy na najnowszym Bondzie, bo nas Padre Polacco, misjonarz co w naszym rezerwacie mieszka, namówił twierdząc, że Bond polską wódkę Belvedere pić będzie.
Wódka była – ale butelka była tak pokazana, że gdybyśmy nie wiedzieli, że to Belvedere – to byśmy się nie domyślili.
Nie wiemy jakie konkretnie były warunki umowy pomiędzy producentem wódki oraz producentem Bonda i ile ten ostatni wziął za pokazanie jej w filmie – ale uważamy, że właściciele marki Belvedere mają prawo się czuć oszukani.
Inne tematy w dziale Kultura