Ilekroć w Polsce toczyła się dyskusja o tym jaka ma być telewizja publiczna zawsze wyskakiwał jakiś intelo który gardłował, że telewizja ma być kulturotwórcza co oznacza: należy przywrócić Teatr Telewizji. Bo dzięki niemu masy moga obcować z teatrem.
Rozgarnięci ludzie ripostowali, że stosunek kosztów do widowni jest taki, że taniej byłoby każdemu Polakowi raz w roku podarować za darmo bilet do teatru, niż emitować Teatr Telewizji. Ale intelos tego nie słuchali.
A tymczasem zmienia się świat mediów. Do Polski wchodzi Netflix. Telewizja jaką znamy powoli odchodzi w przeszłość.
Co pozwala nam na postawienie pytania:
Jeżeli intelos są naprawdę tak zainteresowani niesieniem kultury pod strzechy – i dlatego tak strasznie chcą reaktywować Teatr Telewizji – to dlaczego na początek nie zrobić czegoś co nic nie kosztuje – a kulturę przybliży tym, którym ona potrzebna.
Dlaczego TV nie można archiwalnych nagrań Teatru Telewizji umieścić w internecie? Wiemy, wiemy. Jakieś tam prawa autorskie czy tak. Ale o ile rozumiemy prawa do spektaklów posiada telewizja publiczna – czyli wszyscy Polacy. Spektakle leża na taśmach w archiwach i nikt ich nie ogląda. Umieszczone na Youtube mogą się do czegoś przydać. Choćby do oglądania jako pomocy naukowe w szkołach na lekcjach polskiego.
No, dlaczego nie można tego zrobić? Dlaczego nikt tego nie proponuje – a pomysły przywrócenia Teatru Telewizji wracają regularnie?
Czy dlatego, że reaktywowanie redakcji Teatru Telewizji oznacza stworzenie iluś tam ciepłych posad – a opublikowania archiwalnych nagrań – nie?
Inne tematy w dziale Kultura