Rzepa donosi, że ruszyły zdjęcia do filmu o Dywizjonie 303. To dobrze, ale obawiamy się, że będzie to gniot. Dlaczego tak myślimy? Dlatego, że walki powietrzne będą generowane komputerowo. Co oznacza, że będą efektowne – i zupełnie nierealistyczne. Wystarczy porównać znakomite ujęcia powietrzne w historycznym filmie Bitwa o Anglię Gwidona Hamiltona, robione przy pomocy prawdziwych samolotów – z generowaną komputerowo chałą pokazaną w disneyowskim Pearl Harbor. (Już pomijając żałosny scenariusz tego ostatniego).
No, ale dobrze, że wreszcie powstaje polski film o polskich lotnikach. Jak dotąd polscy filmowcy nie zniżali sie do tego aby zająć się opowiadaniem o polskich bohaterach. Czesi zrobili film o swoich lotnikach w Bitwie o Anglię – a polscy filmowcy nie. Jedyny dotąd film o polskich lotnikach w Bitwie o Anglię zrobili – tat, tak – Brytyjczycy.
Czesi zrobili film o czeskim batalionie walczącym pod Tobrukiem – a polscy filmowcy nie.
Dlaczego polskie środowisko filmowe ignoruje tematy związane z historią Polski?
Ano dlatego, że rządzi w nim lewacka hołota, dla której ważniejsze jest robienie filmów o ciężkiej doli imigrantów w Polsce.
Inne tematy w dziale Polityka