Wielki Wodz Apaczow Wielki Wodz Apaczow
289
BLOG

Kult Cargo i lewakofeminiści

Wielki Wodz Apaczow Wielki Wodz Apaczow Polityka Obserwuj notkę 2

Dawno dawno temu na wyspach Pacyfiku żyli sobie rozmaici tubylcy. Łowili ryby, zbierali owoce i nic nie wiedzieli o świecie za morzem. No czasem pojawiali się tam jacyś misjonarze ale i tak wielu z nich trwało w kompletnej  izolacji aż do wybuchu II Wojny Światowej.

Wtedy nagle wszystko się zmieniło. Na egzotyczne wyspy zawitały wojska - najpierw japońskie, potem alianckie -  i pobudowały bazy - lotniska lub przystanie. Ludzie, którzy wczoraj żyli w epoce kamienia nagle zobaczyli samoloty, czołgi i okręty.

Początkowo pochowali się w dżungli. Potem zaczęli wychodzić z kryjówek i kontaktować się z przybyszami. A potem odkryli, że można z nimi handlować i w zamian za jakieś owoce albo korzonki albo seks dostawać od nich różne cenne rzeczy: lusterka, narzędzia, konserwy lub ubrania. Dla plemion była to prawdziwa manna z nieba.

Wojna się skończyła i dawne bazy wojskowe opustoszały. Przybysze zniknęli a dawne pasy startowe zaczęła zarastać dżungla. Dla tubylców był to koniec prosperity. Zaczęli więc kombinowac co zrobić aby obcy wrócili a wraz z nimi wielkie srebrne ptaki z których brzuchów wydobywali oni wszelkie bogactwo.

Na opuszczonych lotniskach zaczęli budować ze słomy i patyków makiety samolotów - i krzątać się wokół nich tak jak to podpatrzyli u przybyszy. Mówili do wystryuganych z drewna krótkofalówek, odprawiali warty z kijami zamiast karabinów, tankowali samoloty urządzali apele i zbiórki. Wszystko w nadziei, że srebrne ptaki powrócą lub, że  w ich wnętrzu pojawią się skrzynie konserw.

Potem na wyspach pojawili się antropologowie i zaczęli to zjawisko opisywać. Nazwali je: "Kult Cargo". Tubylcy, naśladując niezrozumiałe dla nich zachowania obcych stworzyli coś na wzór religii. Możecie przykłady zobaczyć tutaj.

Czujemy, że Czytelnicy zaczynają się śmiać z "głupich Papuasów", którzy nie rozumieją, że budowanie samolotów ze słomy nie sprawi, że pojawią się w nich worki ryżu. Bardzo prosimy nie ironizować: Ci Papuasi zachowują się - na podstawie swoich skąpych informacji o świecie - w sposub najzupełniej racjonalny. Całkiem możliwe, że gdyby im wytłumaczyć skąd się bierze bogactwo ludzi zza oceanu - to zrozumieją bezsens budowania samolotów z desek.

Natomiast prawdziwych ograniczonych i tępych przedstawicieli "Kultu Cargo" możemy znaleźć nie na wyspach Pacyfiku - lecz wśród nas, w państwach Zachodu,  wśród lewacko-feministycznego establishmentu. Tam zobaczycie Państwo ludzi, którzy reprezentują taki papuaski sposób myślenia i wiarę w magię - mimo, że teoretycznie powinni mieć więcej wiedzy o świecie.

Wczoraj pisaliśmy o tym, że lewacy i feministki są oburzeni tym, że na świecie jest stosunkowo mało kobiet i Murzynów zajmujących się informatyką. Dla lewaków jest to oburzające. Informatycy dobrze zarabiają, więc skoro jest wśród nich mało kobiet i Murzynów to widocznie mamy do czynienia z jakąś formą dyskryminacji. Widać pracodawcy odmawiają zatrudniania kobiet i Murzynów.

Gdy zaś dane wskazują na to, że pracowawcy owszem, bardzo chętnie zatrudnili by każdego ktokolwiek ma wymagane umiejętności - a to, że nie zatrudniają kobiet i Murzynów wynika stąd, że kobiet i Murzynów w informatyce jest bardzo mało - wczoraj cytowaliśmy statystyki pokazujące, że w całkiej sporej licznie stanów USA całkowita liczba dziewcząt i Murzynów wybierających w szkole przedmiot "informatyka" - wynosi dokładnie: zero - wówczas lewacy są zagubieni.

Skoro ani dziewczęta ani Murzyni nie palą się do studiowania informatyki - to co z tym fantem zrobić?

Należy stworzyć program rządowy zachęcające mniejszości do studiowania informatyki. Należy na ten cel przeznaczyć duże pieniądze, dawać dziewczętom (i kolorowym) ogromne stypendia - i czekać aż ich udział procentowy się podniesie.

Nic z tego. Od lat 80 w zachęcanie kobiet i mniejszości do studiowania komputerów utopiono ogromne pieniądze - i skutek jest taki, że ich odsetek wśród studentów jest jeszcze mniejszy niż dawniej.

W tym momencie człowiek myślący racjonalnie powiedziałby: Skoro na jakiś cel przez ćwierć wieku wydano ogromne pieniądze - i cel nie został osiągnięty - to należy na ten cel przestać płacić. A przynajmniej: Zmienić ludzi, którzy te pieniądze dostają, bo skoro zadania dotąd nie zrealizowali - to już nie zrealizują.

Ale w światku lewaków to działa na odwrót: Skoro utopiliśmy pieniądze w promowanie informatyki wśród dziewcząt - i skoro nic to nie dało - to nalezy utopić jeszcze więcej. Więc powstają kolejne programy stypendialne dla mniejszości. Z wiadomym skutkiem.

Jednocześnie lewica próbuje dojść do tego dlaczego właściwie dziewczęta nie chcą programować. I czytamy uczone analizy, jak na przykład ta: Ekspert przeanalizował to, czego ucza na przedmiocie informatyka w liceum i odkrył rzecz straszną:

The current AP course in computer science teaches programming in the Java language, which can be difficult for beginners. Just under 20 percent of students who take the AP exam in computer science are women...

Obecny kurs informatyki w liceum uyczy programowania w języku Java, który jest za trudny dla początkujących. Zaledwie 20 procent biorących ten kurs stanowią kobiety.

Aha: wiemy już: kobiety odpadają z kursu bo każe się im programowac w języku Java. Co w związku z tym należy zrobić?

The National Science Foundation and the College Board are leading an effort to create an Advanced Placement course that will provide a broad overview of computer science, with only a small dose of writing code.

Narodowa Fundacja Nauki (takie amerykańskie niby ministerstwo nauki) oraz College Board (prywatna firma opracowująca programy nauczania zaawansowanych przedmiotów licealnych) pracują nad nowym programem informatyki w liceum, który będzie dawał szeroką perspektywę informatyki z zupełnie niewielką dozą nauki programowania...

Nie wiemy czy państwo to widzicie:  to jest przykład Kultu Cargo w formie czystej.

Lewakofeminiści rozumują tak:

  1. Ludzie z dyplomem informatyka dobrze zarabiają
  2. Z tego wynika, że dyplom z napisem "Computer Science" jest to amulet mający własności magiczne: sprawia, że gdy go pokażemy pracodawcy to nas zatrudnia i dobrze płaci
  3. Jeżeli ten amulet damy większej liczbie ludzi, to więcej ludzi będzie dobrze zarabiać
  4. Niestety szkoły i uczelnie nie chcą go rozdawać ludziom, gdyz upierają się przy tym aby dawać to tylko takim którzy umieją programować.
  5. Wymaganie aby informatyk umiał programować uderza w kobiety i Murzynów, zamykając im drogę do dostania amuletu magicznego
  6. Jeżeli więc zaprzestaniemy uczyć programowania do więcej ludzi będzie miało dyplomy magiczne i więcej ludzi będzie mogło mieć dobrze płatne prace.

Państwo - mamy nadzieję! - widzą bezsens tego rozumowania. Pracodawca zatrudnia kandydata i płaci mu nie dlatego, że ma dyplom ale dlatego, że umie programować w języku Java. Jeżeli ludzie z dyplomami informatyków nie będą programować w Java - to pracodawcy przestaną zwracać uwagę na dyplomy i będą przy zatrudnianiu testować ich z umiejętności programowania. (Już tak robią).

Natomiast lewakofeminiści rozumują: jeżeli zaprzestaniemy informatyków uczyć programowania to więcej ludzi będzie miało dyplomy informatyków i będzie mogło mieć dobre prace. Że też nikt na to wcześniej nie wpadł...

Nie ma żadnej mentalnej różnicy, między Papuasem wierzącym w magiczną moc słomianych samolotów a lewakofeministą wierzącycm w magiczną moc papierka z napisem dyplom. Jedni i drudzy widzą zewnętrzne symptomy bogactwa, nie rozumiejąc, że jego źródło jest gdzie indziej, głębiej.

O przepraszamy. Powiedzieliśmy, że nie ma różnicy - a jest. Papuasowi możecie wytłumaczyć bezsens kultu cargo. Jeżeli pokażecie mu świat Zachodu, pokażecie farmy i fabryki - może zrozumie, że budowanie samolotów z patyków nie sprawi, że w środku pojawią się konserwy.

Natomiast lewakofeminiście nie wytłumaczycie bezsensu przekonania, że od samego rozdawania dyplomów sprawimy, że wszyscy zaczną mieć dobrze płatne prace. W żadnych warunkach i pod wpływem żadnej argumentacji nie będzie w stanie pojąć, że informatycy zarabiają nie dlatego, że maja dyplom ale dlatego, że umieją programować. To przerasta możliwości zakutego, tępego, ograniczonego lewakofeministycznego rozumku.

 

 

 

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka