Dzisiaj (piszemy to w poniedziałek) jest rocznica bitwy pod Wiedniem. Z tej okazji obejrzeliśmy włoski film zrobiony na ten temat parę lat temu. Recencje były negatywne i mówiły, że film jest słaby. Oświadczamy więc:
Recenzje są niesprawiedliwe. Ten film nie jest słaby. Jest zupełnie beznadziejny.
Nie będziemy krytykować, bo tego się po prostu nie da krytykować. Nawet komputerowo generowany dym z armat wygląda sztucznie a armaty jak rury z papieru na lawetach z dykty.
Pochwalić go można za jedno: Dobrze oddaje spory w obozie alianckim i intrygi aby Sobieskiemu nie oddać dowództwa. Potem pokazuje na czym polegał taktyczny geniusz Sobieskiego z marszem przez Las Wiedeński. I to właściwie jedno co można powiedzieć o tym filmie pozytywnego.
Pisaliśmy, że uważamy Jerzego Hoffmana za największego polskiego reżysera. Gdy się obejrzy tą Bitwę pod Wiedniem to widać o ile technika Hoffmana wyprzedza konkurencję. Oni mu co najwyżej buty mogą czyścić.
Inne tematy w dziale Polityka