Gazwyb donosi:
Kilka tysięcy osób wyszło w sobotę wieczorem na plac Kossutha przed węgierskim parlamentem w Budapeszcie, by zaprotestować przeciwko zawieszeniu wydawania najważniejszego dziennika opozycyjnego, lewicowo-liberalnego „Nepszabadsag”.
Redakcja „Gazety Wyborczej” solidaryzuje się z dziennikarzami „Nepszabadsag”, największej węgierskiej gazety opozycyjnej, która została zamknięta w trybie swoistego zamachu. Protestujemy przeciw tłumieniu wolności słowa na Węgrzech. Kneblowanie niezależnej, krytycznej wobec rządu prasy jest praktyką niedemokratycznych reżimów…
I tak dalej.
Wygląda to tak jakby ten niedobry Orban wysłał pałkarzy i zamknął niepokorną gazetę. Tymczasem jakby się wczytać w tekst to okazuje się, że prawda jest prozaiczna: gazeta przynosiła straty i wydawca nie mógł dłużej dokładać do interesu. Nikt gazety nie zamknął – ludzie po prostu nie chcieli jej czytać. Wolność słowa polega na tym, że każdy może się wziąźć za wydawanie gazety – a nie na tym, że wszyscy będą mieli obowiązek tą gazetę czytać.
Tym niemniej Gazwyb przedstawia zwykłe bankructwo jako zamach na demokrację. Dlaczego?
Tu można zobaczyć zmiany wartości akcji Agory w czasie. (Proszę nacisnąć przy wykresie guzik MAX aby zobaczyć całą historię). Czy to coś daje do myślenia?
Doniesienia wskazują na to, że AGORA jest w poważnych kłopotach i będzie zwalniać ludzi. To nie jest zwolnienie jednorazowe: na tej stronie możecie Państwo zobaczyć jak wyglądało zatrudnienie w AGORZE na przestrzeni lat. (Trzeba przewinąć stronę trochę do dołu, żeby zobaczyć wykres). Długofalowy trend jest ewidentny.
Wniosek: AGORA przeczuwa, że pójdzie w ślady węgierskiej gazety o dziwnej nazwie „Nepszabadsag”– i w tym celu już dzisiaj zaczyna prowadzić przygotowanie artyleryjskie aby swoje bankructwo przedstawić jako faszystowski zamach na demokrację.
Inne tematy w dziale Gospodarka