Merdia donoszą, że Syryjczyk podejrzewany o terroryzm popełnił w niemieckim areszcie samobójstwo i się powiesił.
To jest taka niemiecka specyfika. W Niemczech, jak i w całej Unii, nie ma kary śmierci. I dlatego szczególnie niebezpieczni terroryści odstadujący w niemieckich więzieniach zazwyczaj popełniają samobójstwo. Tak było z bandytami z Francji Czerwonej Armii, którzy siedzieli w kiciu a ich zwolennicy porywali i zabijali zakładników aby wymusić ich uwolnienie. Rząd niemiecki miał nie lada dylemat: terroryści we więzieniu stanowili takie samo zagrożenie jak na wolności. Wypuścić ich nie można było a z drugiej strony wiadomo było, że dopóki będą siedzieć dopóty morderstwa niewinnych będą trwać nadal.
No i czerwnone bandziory siedzące w osobnych celach postanowiły uwolnić władze od problemu i popełniły samobójstwo. Tak po niemiecku - na komende jak jeden mąż się wszyscy wzięli i powiesili.
No a dzisiaj w ramach kontunuowania tej niemieckiej świeckiej tradycji syryjski terrorysta też się profilaktycznie powiesił w areszcie.
Nie, żeby nam to przeszkadzało - ale jednak budzi to pewien niesmak. My, Wielki Wódz Apaczów, uważamy, że w krajach cywilizowanych terrorysta powinien mieć proces, usłyszeć zarzuty, zobaczyć dowody przeciwko sobie - po czym zostać skazany ka karę śmierci a wyrok powinien zostać wykonany publicznie na głównym placu miasta, w którym dokonał zamachu.
A w krajach cywilizowanych lub chcących za cywilizowane uchodzić załatwianie sprawy przez popełnianie przez terrorystów samobójstw nie przystoi.
Inne tematy w dziale Polityka