Nie można godzić się z kłamstwem
mówi Antoni Krauze w wywiadzie w Nowym Tydzienniku:
Udało mi się nawiązać kontakt ze świadkami wydarzeń, czyli załogą jaka-40, który wylądował półtorej godziny wcześniej. Oni znajdowali się niecałe 500 metrów od miejsca katastrofy. Mgła była jednak tak gęsta, że nie widzieli nadlatującego tupolewa. Z powodu zakazu kontaktów z mediami nasze pierwsze spotkania jesienią 2010 roku miały charakter prawie konspiracyjny. Twierdzili, że słyszeli dwie eksplozje.
Czyli, jak twierdzi Pan Krauze, widoczność na lotnisku wynowiła niecałe 500 metrów. Skoro załoga Jaka 40 nie widziała lądującego Tupolewa to i piloci Tupolewa nie widzieli ich na ziemi.
Zadanie z fizyki na poziomie klasy 7 szkoły podstawowej (sprzed reformy Handkego): ile czasu potrzebuje samolot lądujący z prędkością 250 kilometrów na godzinę aby przelecieć 500 metrów?
Pytanie dodatkowe: Czy w takich warunkach warto ryzykować lądowanie?
Pan Krauze właśnie podał nam najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie przyczyn katastrofy smoleńskiej i tyle.
Inne tematy w dziale Polityka