Lewackie merdia gdy o czymś piszą - to ściśle trzymają sie wytycznych jakie otrzymuja od swoich zakulisowych mocodawców, które to wytyczne mówią o czym należy pisac i jak.
Pisaliśmy już o tym jakie merdia mają wytyczne przy relacjonowaniu strzelanin. Ale są i wytyczne w innych sprawach.
Bardzo ważną pozycję w instrukcjach zajmują reguły o tym jak nalezy pisać o kwestiach etnicznych oraz narodowych. Lewacka swołocz, co jest ogólnie wiadome, nie lubi wszelkich więzi etnicznych - uważając narody za przeszkode w realizacji światowego zamordyzmu. Dlatego też stara się je zlikwidować - na przykład promując multi-kulti oraz masową imigrację.
Rolę nadbudowy w tym procesie ma pełnić operacja propagandowa pod hasłem: "Rozmyć pojęcie narodowości". Mówiąc krótko: Merdia mają tak długo mącić aż wszelkie terminy określające narodowość utraca sens a ich znaczenie zostanie odwrócone o 180 stopni.
Co to oznacza w praktyce? Na przykład Gazwyb konsekwentnie ilekroć pisze o Róży Luksemburg - nazywa ją "Polką" - mimo iż żadną Polką nie była a do Polski była nastawiona wrogo.
Podobnie też: Gdy merdia relacjonują kolejne islamskie zamachy terrorystyczne w Europie to zawsze z maniackim uporem podkreślają, że zamachowcem był Francuz, Belg czy Norweg. Protesty, że to nie byli żadni Francuzi, czy Belgowie - gdyż za żadnych Francuzów czy Belgów się nie uważali - są zbywane wyniosłym milczeniem. Aż do następnego zamachu - kiedy ponownie usłyszymy, że zamachowiec był - dajmy na to - Brytyjczykiem i nazywał się Abdullah.
Ale konsekwentne rozmywanie i przeinaczanie pojecia "narodowość" widzimy nie tylko przy okazji pisania o zamachach. Oto w Gazwybie, niezawodny korespondent w USA, wzór dziennikarskiej uczciwości jak również kompetencji i obiektywizmu, czyli Mariusz Zawadzki pisze:
800 tys. młodych Amerykanów w strachu. Czy Trump deportuje ich do krajów, których nie znają?
Nie, proszę Państwa. Pan Zawadzki nie jest aż takim idiotą aby nie rozumieć, że nielegalni, których Trump chce deportować nie są żadnymi Amerykanami. On po prostu służalczo wykonuje polecenia służbowe, za które mu płacą: mącić tak długo, aż ludzie uwierzą, że obiektywnie nie ma czegoś takiego jak "narodowość".
Inne tematy w dziale Polityka