W sobotni poranek można się trochę rozleniwić i dłużej pozostać w łóżku (zwłaszcza jeśli poprzedniego wieczora było się na „pępkowym” u kolegi), dla rozrywki obejrzeć sobie program emitowany przez stację TVN24 pn. Wstajesz i wiesz. Dzisiejszego ranka dowiedziałem się jeszcze zanim wstałem, gościem była osoba popularna w późnym PRL-u, dzisiaj już nieco zapomniana by nie rzec odstawiona do lamusa, ale z wyraźnymi ambicjami - Andrzej Mleczko. Mało utalentowany autor średnio śmiesznych rysunków, samozwańczy przywódca polskiej inteligencji rodem z miasta Tarnobrzega - w towarzystwie prowadzącego program i niemal spijającego słowa z jego ust redaktora Kuźniara - przez dłuższą chwilę ogłaszał swój manifest ideologiczny na temat roli inteligencji w społeczeństwie, utyskując przy tym na to jak mały wpływ ma ta warstwa na życie społeczne. Wreszcie spuentował swoją wypowiedź mówiąc:
-Rządzą nami chłopki-roztropki i nikt nie chce obejrzeć rysunku Mleczki czy filmu Wajdy…
-… czy teatru Jandy – dodał natychmiast podekscytowany redaktor Kuźniar.
Pomijając fakt, że jednak jest drobna różnica między twórczością Wajdy a rysunkami Mleczki należy zwrócić uwagę - na płaszczyźnie ogólnej- że to może ta nasza inteligencja, której reprezentantem był w programie pan Mleczko, jest w takiej kondycji umysłowej, że najzwyczajniej nie ma nic do powiedzenia reszcie społeczeństwa. PO prostu ta nasza inteligencja jest zbyt mało inteligentna, by być słuchaną.




Komentarze
Pokaż komentarze (2)