wiercisław wiercisław
41
BLOG

Kataryna i Dziennik - Jestem zdziwiony waszym zdziwieniem

wiercisław wiercisław Polityka Obserwuj notkę 1


Od kilku dni próbuję się wczytać w te wszystkie teksty pełne oburzenia nad perfidią, upadkiem i demoralizacją redakcji der dziennika (dla jasności: nie jestem jego fanem) i nie mogę przy tym wyjść z podziwu ile to osób żyło w jakimś świecie tak znacząco odbiegającym od rzeczywistości, z którą ja mam nieprzyjemność się stykać. Otóż mam wrażenie, że autorzy tych wszystkich lamentów mają styczność tylko ze światem dziennikarskim, w którym redaktorzy to istne anioły traktujący swoja pracę tak, jak ksiądz powinien traktować swoje powołanie.I oto na tym nieskazitelnym obrazie pojawia się plama, która budzi odrazę wstręt i oburzenie - próba szantażu mająca na celu pozyskanie nowej publicystki do redakcji oraz niecne postępowanie redaktor Michalskiego, który nastaje na cześć tutejszej blogerki.

Proszę mi wybaczyć, ale ja tego obrazu tak nie widzę, bo może częściej niż koledzy blogerzy oburzeni tymi wydarzeniami krytycznie obserwuję rzeczywistość polskich mediów, a może dotrzegam coś czego koledzy blogerzy nie dostrzegli albo dostrzec nie chcieli. Rzeczywistość środowiska dziennikarskiego, gdzie sprzedajność, jednostronność i skrajny konformizm są na porządku dziennym.
Niedawny wyrazisty przykład: jeden z redaktorów w porannej audycji informacyjnej w telewizji komercyjnej, który w mojej nieodosobnionej opinii zachowuje się jak pies łańcuchowy i lokaj partii rządzącej w jednej osobie i dla którego obce są wszelkie standardy bezstronności i obiektywizmu - w opinii dziennikarzy jest kimś kto zasługuje na wyróżnienie i zostaje nagrodzony przez środowisko dziennikarskie prestiżową nagrodą bardzo cenioną w tymże środowisku. Wolne żarty. Taka nagroda to może byłaby adekwatna, ale na festiwalu propagandzistów, a nie ze strony dziennikarzy, którzy poważnie traktują swój zawód. Taka decyzja mówi wiele o ludziach którzy ją wydali. To oczywiście tylko jeden z przykładów, który przytoczyłem tylko z powodu bliskości czasowej, można byłoby te przykłady mnożyć przez ostatnie lata. Dlatego pytam skąd to oburzenie? Przecież takie są standardy dziennikarstwa i pracy redakcji, na co dzień jesteście świadkami tego moralnego bagna i nie ma w tej sprawie żadnego sprzeciwu dopiero, kiedy krzywda się dzieje naszej koleżance tutejszej blogerce podnosi się larum do samego nieba.
Ja oczywiście współczuję Katarynie, bo w krótkim czasie najpierw spotkała się z atakiem ze strony polityków, a zaraz potem ze strony mediów co mam nadzieje jest tylko koincydencją czasową, a nie jest powiązane związkiem przyczynowo skutkowym, ale zupełnie nie podzielam tej skali oburzenia jakie znajduję we wpisach licznych komentatorów tej przykrej sytuacji, bo Kataryna nie jest jedyną ofiarą złego dziennikarstwa i codziennie mamy przed oczami jego skutki i w dużej mierze codziennie wszyscy jesteśmy ofiarami jego dezinformacji.

PS. Ja nie chcę uchybić w żaden sposób porządnym dziennikarzom, bo takich też można znaleźć, ale na tle ogólnego obrazu to już tylko ostatni Mohikanie i mutanty starożytnej cnoty.
 

wiercisław
O mnie wiercisław

jestem endekiem, więc mam europejskie obowiąki uwielbiam Witkacego, a tzw. twórczość Gombrowicza uważam za prowincjonalne wypociny życiowego nieudacznika i frustrata

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka