Lubię sobie czasami poczytać Deutshe Welle, bo w sposób sympatyczny i przystępny pisza o codziennych problemach naszych zachodnich sąsiadów. Potrafią przybliżyć nam ich dzień powszedni i bieg życia przeciętnego Niemca. Siadłem sobie poczytać także i dzisiaj żeby zobaczyć co u Niemców słychać. A u Niemców podobnie jak w innych regionach świata skończył się właśnie ramadan. W bardzo ciekawym artykule rodzącą się kulturę niemieckiego ramadanu opisuje Barbara Coellen. Okazuje się, że Niemcy bardzo chętnie obchodzą ramadan i w pełni zaakceptowali ten okres a zwłaszcza Święto Cukrowe tj. Święto Przerwania Postu. Z okazji święta oficjalne życzenia złożył nawet Horst Köhler - prezydent RFN.
Z tych publicznych życzeń cieszy się sekretarz generalny Rady Islamskiej, uważa to znak akceptacji muzułmanów w Niemczech i pozwala im czuć się w Niemczech jak w domu.
Żeby poczuć klimat końca niemieckiego ramadanu autorka artykułu radzi udać się na tzw. "turecki targ" tam wtopić się w muzułmański tłum, przez który nie sposób się przecisnąć zwłaszcza w przeddzień Święta Cukrowego. Radzi by tego dnia dopasować się do tempa tłumu, bo nie trudno tu o wybuch agresji z objuczeni zakupami muzułmanie są niedocukrzeni z powodu niejedzenia od świtu do zmierzchu, niepicia oraz niepalenia i abstynencji seksualnej nakazanych w czasie postu.
W nową tradycje - bynajmniej nie świecką - wpisują się coraz liczniejsi politycy i postacie życia publicznego, wpisał się w nią także przewodniczący konferencji episkopatu Niemiec arcybiskup Robert Zollitsch –również i on z radością złożył Niemcom życzenia z okazji tego święta. Jak widać kościół katolicki w Niemczech kroczy w awangardzie postępu, co raczej dobrych skutków mu nie przynosi. Jak donosi Deutshe Welle w innym artykule, dotyczącym sesji jesiennej episkopatu Niemiec, tenże sam abp Zollitsch podzielił się z innymi biskupami wiadomością, że z niemieckiego kościoła w ciągu ostatniego roku odeszło 120 tysięcy wiernych, a wstąpiło tylko 14 tysięcy. Nie ma co się dziwić tej skuteczności, jeśli szef episkopatu składa życzenia z okazji końca ramadanu, utwierdzając ich tym samym w religii islamu, zamiast ich nawracać na prawdziwą świętą wiarę katolicką, to na sukces duszpasterski nie powinien liczyć.




Komentarze
Pokaż komentarze (6)