90 obserwujących
356 notek
962k odsłony
6494 odsłony

Co wydarzyło się w Moskwie? Interpretacja polityczna.

Wykop Skomentuj24

Po kilku dniach i napływie nowych informacji można z grubsza ocenić to co stało się w Rosji w tym tygodniu. Oczywiście uwaga obserwatorów skupiona jest na zapowiedziach Putina ogłoszonych w trakcie wystąpienia przed Radą Federacji na temat zmian w konstytucji oraz późniejszych posunięciach ze zmianą rządu i mianowaniem nowego premiera na czele, ale mnie bardziej interesował będzie polityczny wymiar tego co się w Moskwie właśnie zaczęło.

Z wielu rosyjskich dobrze poinformowanych źródeł dochodzą informacje, że Dmitrij Miedwiediew jeszcze na 3 dni przed wystąpieniem Putina nie wiedział ani o planowanej dymisji, ani o głębokości i charakterze zaproponowanych przez rosyjskiego prezydenta zmian. Miał się dowiedzieć w poniedziałek, jednak jak dowodzą wypowiadający się w rosyjskich mediach specjaliści od „mowy ciała” słowa Putina wypowiedziane pod adresem rządu, które skierował Putin w trakcie przemówienia przed Zgromadzeniem Narodowym nie tylko go zabolały, ale wręcz wywołały trudno skrywany gniew byłego już premiera. Z innych źródeł wiadomo, że niektórzy członkowie rządu zostali zaskoczeni rozwojem wypadków. Po zakończeniu przez Putina przemówienia udali się do swoich biur, aby potem w trybie pilnym, zostać wezwanymi na Kreml na spotkanie z prezydentem. Miedwiediew, ponoć, proponował w poniedziałek na spotkaniu z Putinem, aby jego następcą został pierwszy wicepremier i minister finansów Artem Siulianow. Wybór Michaiła Miszustina miał być dla niego, podobnie jak dla większości Rosjan, i dla samego nowego premiera, zaskoczeniem. Putin ponoć zdecydował, że następcą Miedwiediewa będzie Miszustin we środę, już po spotkaniu z Miedwiediewem. Jednak tej wersji wypadków przeczy to, o czym napisała bardzo przenikliwa rosyjska politolog Tatiana Stanovaya, zauważając, że Miszustin spotkał się z Putinem w poniedziałek, o czym informowały służby prasowe Kremla. Wówczas, przed środą, uważano, że powodem spotkania może być praca nad podatkową częścią wystąpienia rosyjskiego prezydenta, ale teraz, nie jest już takie pewne. O nowym premierze Rosji jeszcze napiszę, teraz warto zauważyć, że jest on „człowiekiem” Sergieja Kirijenko, dziś wiceszefa kremlowskiej administracji odpowiadającego za politykę wewnętrzną, w tym i transfer władzy. W przeszłości Kirijenko był tym, który w 1998 roku ściągnął Miszustina do służby państwowej z biznesu, powierzając mu niezwykle trudne, po defaulcie Rosji, zadanie naprawy systemu ściągania podatków. Wracając jednak do Miedwiediewa, warto zwrócić uwagę na to, że ponoć w czasie wcześniejszych rozmów z Putinem optował on na rzecz innego rozwiązania instytucjonalnego w ramach tzw. transmisji władzy – powołaniu silnego prezydenta, który na wzór Stanów Zjednoczonych, kontrolował będzie sferę wykonawczą. Putin wybrał inny wariant i trudno dziś powiedzieć czy mamy do czynienia z kryzysem zaufania między prezydentem Rosji a byłym już dziś premierem. Możliwe są dwa scenariusze. Pierwszy, dziś najpopularniejszy, mówi o tym, że Miedwiediew, któremu Putin chce powierzyć nową funkcję wiceszefa Rady Bezpieczeństwa będzie w ten sposób przygotowywany do objęcia urzędu prezydenckiego w 2024 roku. Czyli innymi słowy powrót do sprawdzonych rozwiązań w ramach tzw. tandemokracji. Jednak jest w tym wypadku kilka niewiadomych. Po pierwsze nawet jedno słowo nie padło do tej pory na temat przyszłości Nikołaja Patruszewa, sekretarza Rady Bezpieczeństwa, silnego człowieka rosyjskiej polityki, nadzorującego de facto cały rosyjski kompleks siłowy, przez wielu uznawanego za człowieka nr 2 w Federacji Rosyjskiej. Znamienna jest wypowiedź Putina, już po ogłoszeniu nominacji dla Miedwiediewa, że ten, co zresztą nie jest prawdą „zawsze zajmował się kwestiami bezpieczeństwa Rosji”. Jeżeli w najbliższej przyszłości Patruszew, który ma 69 lat, a w rosyjskim ustawodawstwie obowiązuje zasada, że 70 lat to wiek emerytalny dla wysokich urzędników (wyjątkiem jest doradca Putina ds. zagranicznych Uszakow, ale jemu specjalnym dekretem co rok Putin przedłuża okres sprawowania urzędu) odejdzie, to scenariusz tandemokracji będzie bardzo prawdopodobny. Obserwatorzy zwracają uwagę, że Miedwiediew stoi nadal na czele Jednej Rosji, i wespół z jej sekretarzem generalnym Turczakiem odpowiadał będzie za istotne zadanie – odniesienia sukcesu w zbliżających się wyborach do Dumy (jesień), oczywiście o ile kalendarz polityczny w Rosji nie ulegnie przyspieszeniu, o czym później. Dla nikogo interesującego się polityka rosyjską nie ulega dziś wątpliwości, że Jedna Rosja, partia władzy wymaga, podobnie jak państwo, reform. Tym bardziej, że dyskusja konstytucyjna sprzyjała będzie ożywieniu aktywności opozycji a rozbudzone przez Putina, który w swym wystąpieniu powiedział, że „Rosja potrzebuje zmian” oczekiwania społeczne trzeba będzie zaspokoić. Z analizowanych ponoć na Kremlu 40 scenariuszach polityki wewnętrznej w następnych latach, jeden zdaje się być szczególnie preferowany przez władze. Planuje się powiększenie liczby mandatów zdobywanych w jednomandatowych okręgach, oczywiście skala tych zmian zależała będzie od lokalnych uwarunkowań. Ale tu znów warto zwrócić uwagę, na propozycje Putina – z jednej strony powołania do grona organów konstytucyjnych, bo dziś ma ona charakter mało ważnego ciała konsultacyjnego, Rady Państwa w której znaleźliby się reprezentanci „sił lokalnych” a z drugiej wzmocnieniu politycznej i konstytucyjnej roli gubernatorów. W planie politycznym oznacza to skierowanie przez centrum władzy nowej oferty dla lokalnych elit. Drugim planowanym, ponoć, przez kremlowskich technologów władzy trickiem ma być dopuszczenie do rywalizacji wyborczej większej liczby formacji politycznych z których część byłaby wprost powoływana przez „resurs administracyjny”. Wszystko to po to, aby na tle rozdrobnionego spectrum politycznego, silny brand jakim jest Jedna Rosja, zgarniał większość wystarczającą na zdobycie mandatu. Ostatnie wybory potwierdziły, że jest ona w stanie, nawet mając niskie, na poziomie 35 % poparcie społeczne, zdobyć ponad 50 % oddanych głosów. W tym sensie zadaniem Miedwiediewa będzie zdynamizowanie partii władzy i zwycięstwo w wyborach. Do tego czasu, czyli do jesieni, najprawdopodobniej zakres jego kompetencji oraz władzy w Radzie Bezpieczeństwa nie będzie sprecyzowany. Innymi słowy Dima będzie musiał zdać egzamin. Innym wariantem, o którym też się w Rosji mówi, jest po prostu usunięcie byłego premiera z władz Jednej Rosji za czas jakiś i pozostawienie go na funkcji reprezentacyjnej, ale pozbawionej realnej władzy i wpływów. Wybór każdej z tych opcji, należy do Putina, który może dość dowolnie, w zależności od rozwoju wydarzeń, dokonywać korekt linii politycznej.

Wykop Skomentuj24
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka