100 obserwujących
363 notki
1035k odsłon
13087 odsłon

Czy Putin szykuje kraj do wojny?

Wykop Skomentuj81

Rosyjska Duma państwowa przyjęła we czwartek (23 stycznia) w pierwszym czytaniu wniesione przez Władimira Putina propozycje zmian w konstytucji. Referujący propozycję deputowany Paweł Kraszeninikow, będący jednocześnie jednym z trzech wiceprzewodniczących powołanej w ubiegłym tygodniu 75 osobowej komisji, której zadaniem miało być przygotowanie propozycji zmian, powiedział w swym wystąpieniu, że nie będzie wniosku o samorozwiązaniu Dumy oraz zmiany w rosyjskiej ustawie zasadniczej nie oznaczają automatycznego „wyzerowania” licznika kadencji Władimira Putina, tak aby mógł on znów zostać prezydentem. Za propozycjami zmian głosowało 432 deputowanych. Tego samego dnia, po południu, odbyło się kolejne spotkanie tzw. Komisji Konstytucyjnej, po posiedzeniu której poinformowano, że Rosjanie wypowiedzą się w sprawie propozycji (tzn. o przegłosowanych zmianach) w kwietniu. Drugie czytanie ustawy i głosowanie zaplanowane jest na 13 lutego. Z pojawiających się w rosyjskich mediach relacji z posiedzenia Komisji Konstytucyjnej wyłania się obraz następującej procedury zaplanowanej przez władze. Propozycje zmian zostają wniesione w ekspresowym tempie. Odbywają się głosowania w Dumie, potem uchwalone zmiany zatwierdza prezydent a Rosjanie będą mogli wypowiedzieć się w głosowaniu zatwierdzającym w kwietniu. Jak informowała szefowa rosyjskiej Centralnej Komisji Wyborczej Ella Pamfiłowa kwietniowe głosowanie (trwają dyskusje czy ma się ono odbyć w dzień wolny od pracy, czy w normalny, a może będzie trwało kilka dni) zdecyduje czy proponowane zmiany wejdą w życie czy też nie. W tym kontekście warto zadać, i zadają je rosyjscy politolodzy, kilka pytań. Po pierwsze jaka jest rola powołanej Komisji Konstytucyjnej, skoro po tygodniu i odbyciu raptem dwóch jej posiedzeń Duma przegłosowała propozycje przygotowane odpowiednio wcześniej w administracji Prezydenta? Komisja nie przejmuje się sytuacją, pracuje nadal i pojawiają się pierwsze interesujące propozycje. Zaproponowano zmianę preambuły do obowiązującej konstytucji, tak aby pomieścić w niej oficjalną wersję wkładu Armii Czerwonej w zakończenie II wojny światowej oraz podkreślić dumę współczesnych Rosjan z osiągnięć przodków. To niewątpliwie element gry na wzmożenie patriotyczne. Pytanie tylko po co władzom na tym zdaje się tak zależeć, skoro jak powiedział Kraszeninikow wcześniejszych wyborów nie będzie? Inna propozycja, sformułowana przez Bohdana Bezpalko, aktywistę ukraińskiej mniejszości w Rosji również cżłonka komisji przygotowującej zmiany w konstytucji (kolejne?) sprowadza się do postulatu przyznania (na poziomie konstytucyjnym) prawa rosyjskiej diaspory do irredenty i włączenia zamieszkiwanych przez nie ziem do Federacji Rosyjskiej. Bezpalko wprost mówi o części Ukrainy i niektórych prowincjach Białorusi. Tego rodzaju propozycje będą się jeszcze z pewnością pojawiały, jednak znacznie ciekawsze jest poszukiwanie odpowiedzi na pytanie – Dlaczego rosyjskim władzom tak się spieszy? Politolog Walery Sołowiej jest zdania, choć trzeba uczciwie przyznać, że nie jest to obecnie w Rosji pogląd dominujący, że Putin planuje „krótką zwycięską wojnę” w najbliższej przyszłości. Wojnę o przyłączenie Białorusi, która miałaby się rozpoczęć już pod koniec lutego a zakończyć najdalej do połowy kwietnia, jak raz na głosowanie poprawek do konstytucji. Podobne rozważania w wywiadzie dla Radio Svoboda snuje lider Jabłoka Grigorij Jawlinski. Jego zdaniem nie skłonna przecież do pośpiechu obecna rosyjska władza tym razem działa bardzo szybko, bo potrzebuje nowego umocowania Rady Państwa. Jego zdaniem chodzi o to, aby nowe ciało kontrolowało blok siłowy, czyli odebranie, nawet formalne, takich możliwości, jakimi dysponował do tej pory rząd. Dwie kolejne zmiany dotyczą jego zdaniem statusu sędziów Sądu Najwyższego i Sądu Konstytucyjnego, którzy w nowych realiach będą jak powiedział Jawliński mogli być odwołani niemal „osobistą decyzją prezydenta” a w związku z tym możliwości kwestionowania przez nich formalnych rozwiązań proponowanych przez obóz władzy ulegną siłą rzeczy zawężeniu. Podobnie jak kompetencje izby wyższej rosyjskiego parlamentu Rady Federacji, która dziś jest tym organem, który może, oczywiście jeśli będzie chciał, nadzorować rosyjską politykę zagraniczną. Pytanie po co to wszystko? Po co tworzyć de facto nowe, wąskie ciało o szerokich kompetencjach, skoro dotychczasowe organa konstytucyjne Federacji Rosyjskiej posłusznie wykonują wszystkie polecenia płynące z Kremla? Jawliński jest zdania, że obecna praktyka nie wpływa na brak zaufania co do stopnia dyspozycyjności sędziów i senatorów. Najwęższy ośrodek władzy skupiony wokół Putina nie ma do nich 100 % zaufania i dlatego buduje ciało operatywne, węższe, szybciej działające. Jawliński jest zdania, że władze spodziewają się nadzwyczajnych wydarzeń, również związanych z polityką zagraniczną i dlatego w takim tempie się do niej przygotowują. Nie mówi wprost o wojnie, ale poczucie nadchodzących, bliżej nieokreślonych, nadzwyczajnych wydarzeń, przebija w jego wypowiedziach.

Wykop Skomentuj81
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka