Blog
Wieści z Rosji
Marek Budzisz
Marek Budzisz dziennikarz historyk analityk
58 obserwujących 289 notek 580958 odsłon
Marek Budzisz, 23 czerwca 2018 r.

Przed spotkaniem Putin – Trump. W poszukiwaniu płaszczyzny współpracy.

1219 17 0 A A A

Na zakończonym wczoraj w Wiedniu spotkaniu państw kartelu OPEC podjęto decyzję o zwiększeniu wydobycia ropy naftowej, łącznie o milion baryłek na dobę. Dotyczy ona nie tylko państw należących do tej grupy, ale również, takich jak Rosja, które nie będąc formalnie członkami współpracują w ramach tzw. formuły OPEC +. Rynki zareagowały na tę decyzję podwyżkami kontraktów terminowych, co może wydawać się paradoksem, ale dobrze oddaje realną sytuację.  

    Otóż przy okazji meczu otwarcia rosyjskiego Mundialu, odbyło się spotkanie prezydenta Putina i saudyjskiego następcy tronu księcia Muhammada ibn Salmana. Po rozmowach poinformowano, że stronu ustaliły wspólną taktykę na zbliżające się spotkanie państw producentów ropy naftowej i domagać się miały podniesienia poziomu wydobycia o 1 do 1,5 mln baryłek na dobę. Obydwa kraje są tym zainteresowane – Rosja, bo widzi w tym jedyną możliwość przyspieszenia rachitycznego wzrostu gospodarczego, Arabia Saudyjska, bo dysponuje możliwościami zwiększenia wydobycia i w ten sposób chciała osłabić swego głównego konkurenta politycznego w regionie Iran, który takich możliwości nie ma, a na dodatek obawia się, że w najbliższej przyszłości w efekcie amerykańskich sankcji, nic się w tym względzie nie poprawi. Saudyjczycy reagowali też na publiczne wezwania amerykańskiego prezydenta, który argumentował, że spadające zapasy ropy i wzrost jej ceny stanowią zagrożenie dla światowej koniunktury gospodarczej. W tym kontekście decyzja, która zapadła w Wiedniu musi być postrzegana, jako kompromisowa, bo biorąc pod uwagę, że niektóre państwa – producenci przekraczały przyznany im limit i teraz zostały zdyscyplinowane, to realny wzrost wydobycia w III kwartale br. wyniesie, jak się szacuje jakieś 600 – 700 tys. baryłek na dobę. Zyska na tym Moskwa i Rijad, stracą takie kraje jak Iran, Irak, Nigeria i Wenezuela, które najgłośniej protestowały. Irański minister do spraw ropy naftowej opuścił nawet oburzony tym, co się dzieje, na chwilę, konferencję, ale ostatecznie powrócił i kompromis został zawarty. Ale nie kształt porozumienia jest w tym wszystkim istotny, ale co innego. Przede wszystkim to, że tandem Moskwa – Rijad działa i jest skuteczny. Putin i Saudyjczycy już zaczęli przebąkiwać, że formuła OPEC powoli staje się anachroniczna i teraz trzeba będzie stworzyć mechanizm kontroli wydobycia, w którym najwięcej do powiedzenia będą mieli najwięksi producenci. W tle tego porozumienia widać też wyraźnie interesy Waszyngtonu, który po pierwsze dąży do osłabienia pozycji Iranu (i to się udało) a po drugie wcale, mimo deklaracji Trumpa, nie jest zainteresowany drastyczną redukcją światowych cen ropy. Przede wszystkim z tego względu, że Amerykanie inwestują ogromne kapitały w zwiększenie własnych mocy wydobywczych, przetwórczych i przesyłowych. Jak ostatnio dowodził w wypowiedzi dla mediów Scott Sheffield, prezes Pioneer Natural Resources, jednego z największych amerykańskich producentów, już w tym roku wydobycie ropy naftowej w Stanach Zjednoczonych może przekroczyć poziom 11 mln baryłek dziennie, a w perspektywie 5-6 lat osiągnąć nawet 15 mln baryłek. Przypomnijmy, że Arabia Saudyjska pompuje obecnie ok. 10,5 mln baryłek a Rosja 11 mln. Zatem, jeżeli plany Moskwy i Rijadu się ziszczą, tzn. o światowym poziomie wydobycia decydować będą najwięksi gracze, to trudno będzie z tego grona wykluczyć Stany Zjednoczone. Ze strategicznego punktu widzenia przekształcenie Stanów Zjednoczonych w państwo eksportera ropy naftowej da Waszyngtonowi też swobodę dokonywania strategicznych wyborów na Bliskim Wschodzie.

    Irańczycy jeszcze na jednym polu zostali porzuceni przez Moskwę. Otóż wczoraj, jak informuje Kommiersant, rosyjski rząd potwierdził wolę zawarcia porozumienia w sprawie statusu prawno – międzynarodowego Morza Kaspijskiego. Oficjalne podpisanie dokumentu zaplanowano na jesień, ale jego kształt stał się już teraz znany, bo jak informują media, „w wyniku pomyłki”, został on umieszczony na stronie rządu. Zaraz potem błąd naprawiono, ale ci, co mieli zapoznać się z jego treścią już to zdążyli zrobić. W największym skrócie konwencja, którą negocjowano ponad 20 lat, nie wzbudzi entuzjazmu w Teheranie. Irańczycy domagali się innego, niźli to ostatecznie ustalono podziału stref ekonomicznych, najpierw chcieli, aby Morze uznane zostało przez strony za jezioro, co miało dla Teheranu dość zasadnicze znaczenie, bo strefy ekonomiczne w przypadku „jeziora” dzieli się w równych częściach między państwa dysponujące linią brzegową, a jeśli jest to „morze” to przy podziale decyduje długość tej linii. W pierwszym przypadku Irańczycy liczyli na 20 % akwenu, teraz dostaną, co najwyżej 14 %. Ale to nie jedyny zapis, z którego Irańczycy nie są zadowoleni. Otóż przyjęto w konwencji zasadę, którą Teheran przez długi czas blokował, że o położeniu rurociągu na dnie morza decydują dwustronne porozumienia państw przez obszary, których rura będzie przebiegała. W praktyce oznacza to, że budowa rurociągu z Turkmenistanu po dnie Morza Kaspijskiego do Azerbejdżanu jest sprawą otwartą. Aszchabad dysponuje trzecimi pod względem wielkości zbadanymi zasobami gazu ziemnego na świecie, ma tylko problemy ze znalezieniem, z racji swego położenia, odbiorców. Rosjanie są dość spokojni, bo uważają, że po tym jak zbudowali swój „południowy potok” i jak uruchomiony został rurociąg z Azerbejdżanu na rynkach Europy Południowej już więcej gazu się nie sprzeda i w związku z tym Turkmenistan może jedynie wysyłać gaz do Turcji, w której konsumpcja znacząco rośnie. Jednym słowem wygrać może zarówno Rosja, jak i Turkmenistan, a wielkim przegranym zostanie Iran planujący eksploatację swych zasobów gazu. Konwencja zakłada też, że w akwenie Morza Kaspijskiego nie będą przebywać okręty wojenne państw trzecich, co z punktu widzenia interesów strategicznych Rosji jest rozwiązaniem korzystnym.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Jestem byłym dziennikarzem (TVP - Puls Dnia, Życie, Radio Plus) i analitykiem. Obecnie w biznesie. Z wykształcenia jestem historykiem. Obserwuję Rosję, bo tam wiele się dzieje, a Polacy niewiele o tym wiedzą. https://www.facebook.com/Wie%C5%9Bci-z-Rosji-1645189955785088/

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Wiesław Pilch Chińczyk Szanowny Panie. Wszystkie informacje pochodzą z rosyjskiej prasy.
  • @andrzej.roman Szanowny Panie. Pan minister wspomina o konieczności oddania wraku. Pańskie...
  • @maur Szanowny Panie. Przytoczyłem opinię w tej sprawie głównego specjalisty od...

Tematy w dziale Polityka