85 obserwujących
346 notek
877k odsłon
1862 odsłony

Konwencja w sprawie Morza Kaspijskiego, czyli jak Rosja rozgrywa Iran.

Wykop Skomentuj20

    Warto zwrócić uwagę na informację, która pojawiła się w mediach dzisiaj. Otóż Rosjanie oddają Teheranowi partię wzbogaconego uranu, (powyżej 20 %), który przejęli w ramach międzynarodowego porozumienia o zamrożenia programu nuklearnego Iranu. Oczywiście w ich rękach pozostaje jeszcze 8 partii irańskiego uranu. Ale eksperci zwracają uwagę na to, że po pierwsze uzasadnienie dla tego kroku, jakie sformułowała Moskwa jest dość wątpliwe (powołała się na konieczność dostarczenia paliwa dla podteherańskiego reaktora, który jednak ma paliwo na kolejne 4 miesiące pracy), a po drugie można posunięcie to też odczytywać, jako gotowość Rosji wsparcia Teheranu w rozwoju jego programu nuklearnego.

    Uwadze obserwatorów nie umknęła też zakończona właśnie wizyta ministra Ławrowa w Turcji, która w związku z wprowadzeniem przez Waszyngton ceł na tamtejszą stal i metale kolorowe, przeżywała spektakularne załamanie lokalnej waluty. Prezydent Erdogan ostrzegł Waszyngton, że taka polityka prowadzi do podważenia międzynarodowego zaufania do dolara i już zaproponował przejście ze swoimi głównymi partnerami handlowymi na rozliczenia w lokalnych walutach. W gruncie rzeczy są to propozycje zbieżne z tym, co od dłuższego już czasu proponuje Moskwa. Ostatnio mówił o tym na spotkaniu państwa BRIKS w Johannesburgu prezydent Putin. Ale obserwatorzy zwracają uwagę, na to, że Ławrow odwiedzający Turcję uczestniczył w spotkaniu całego tamtejszego korpusu dyplomatycznego, z którym też miał zamkniętą, ponad godzinną rozmowę, co jest zdarzeniem bez precedensu w relacjach obydwu państw.

    Bez precedensu jest też deklaracja, która w ostatnich dniach wygłoszona została w Berlinie. Otóż nie zwracając uwagi na napięte relacje na linii Berlin – Ankara, kanclerz Merkel oświadczyła, że Niemcy zainteresowane są funkcjonowaniem Turcji, jako oazy dobrobytu i stabilności w regionie. Taka deklaracja, zwłaszcza w tej sytuacji odebrana została, jako krytyka polityki Białego Domu i chęć wyciągnięcia pomocnej dłoni do Erdogana.

    A Rosjanie są bardzo zainteresowani budową takiego antyamerykańskiego porozumienia państw, które będzie wspierało Teheran. Zwłaszcza, że Moskwa może stać się nie tylko konstruktorem, ale i gwarantem tego rodzaju układu sił. W sobotę (18 sierpnia) Putin spotka się z Merkel na zamku Meseberg w Brandenburgii. Oczywiście rozmowy dotyczyły będą wszystkich gorących tematów, ale już przed ich rozpoczęciem Kreml wezwał Berlin do przyłączenia się do humanitarnej pomocy dla Syrii. Powołuje się przy tym na to, że pierwszy wspólny konwój francusko – rosyjski, właśnie dotarł do Guty pod Damaszkiem, a Rosjanie mieli ponoć zagwarantować Francuzom, że przekazane dobra nie wpadną w ręce reżimu (w ubiegłym tygodniu odbyła się telefoniczna rozmowa Putina i Macrona). Taka sama formuła miałaby mieć zastosowanie w przypadku gdyby Berlin zechciał wejść do współpracy. Innym „ustępstwem”, jakie być może Moskwa przygotowuje jest uwolnienie głodującego Sencowa. Właśnie poinformowano, że prośba matki ukraińskiego reżysera nie zostanie pozytywnie rozpatrzona. Cyniczne uzasadnienie takiego kroku jest w iście rosyjskim stylu – otóż wniosek o łaskę może być rozważony wyłącznie, jeśli złoży go sam skazany, a nic takiego nie miało w tym wypadku miejsca. Ale być może prośba kanclerz Merkel, znajdzie posłuch u władcy Rosji.

Jednym słowem Moskwa rozpoczęła może nie wielką, ale dużą dyplomatyczną grę. Jej celem jest skonstruowanie porozumienia, które de facto chroniłoby interesy Teheranu w starciu z Waszyngtonem. Oczywiście nie za darmo. Ceną, jaką Iran miałby za to zapłacić, jest wzrost znaczenia Rosji w Syrii oraz ustępstwa na innych polach, takich jak choćby odblokowanie konwencji w sprawie Morza Kaspijskiego.


Wykop Skomentuj20
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka