Blog
Wieści z Rosji
Marek Budzisz
Marek Budzisz dziennikarz historyk analityk
63 obserwujących 295 notek 616287 odsłon
Marek Budzisz, 29 listopada 2018 r.

Zachód odpuści Ukrainę po cichu i bez walki. O takim wariancie myśli Moskwa.

5215 114 0 A A A

Wszystko, z grubsza jest już jasne. Rosyjski atak na ukraińskie kutry, ich zatrzymanie i aresztowanie marynarzy nie spotka się z natychmiastową, twardą reakcją kolektywnego Zachodu.  

    Prócz dość wątłych wezwań, kierowanych pod adresem Moskwy, i wzywających ją do zaprzestania prowokacyjnych działań i zwrócenia aresztowanych okrętów niewiele się wydarzyło. I ta bezczynność jest też dość czytelnym dla Moskwy sygnałem. Unia Europejska nie jest w stanie wypracować jednolitego stanowiska. Wezwania dyplomacji polskiej i estońskiej o zaostrzenie unijnych sankcji nie spotkały się, nazywając całą sprawę eufemistycznie, ze zrozumieniem. Wśród państw starego kontynentu zarysowały się trzy stanowiska, czy trzy podejścia. Do pierwszej, bardzo nielicznej, zaliczyć trzeba Państwa Bałtyckie i Polskę, które opowiadają się za zdecydowaną reakcją. W opozycji wobec takiej linii są zwolennicy zniesienia sankcji, przede wszystkim Włochy oraz Austria. Rosja może liczyć też na tradycyjnych przyjaciół w rodzaju Cypru. Stanowisko Grecji jest niejasne, zwłaszcza przed wizytą premiera Tsiprasa w Moskwie. Podobnie postawa rządów Hiszpanii i Portugalii. Warto w tym kontekście przypomnieć, że rosyjski minister spraw zagranicznych jeszcze przed incydentem odbył dyplomatyczne tourne po stolicach państw europejskich, które zakończyło się w Paryżu. I to stanowisko Paryża i Berlina przesądziło, jak można przypuszczać, o postawie europejskiej dyplomacji. Obydwie stolice, na co warto zwrócić uwagę, wezwały strony do deeskalacji konfliktu, dwustronnych rozmów oraz ożywienia tzw. formatu mińskiego. Niezwykle wymowny jest brak jakiegokolwiek oficjalnego komunikatu Berlina. Ta symetria warta jest odnotowania, bo postawienie na jednej płaszczyźnie Kijowa i Moskwy przesądziło o stanowisku unijnej dyplomacji. Polska poniosła kolejną przykrą porażkę dyplomatyczna, bo nawet nie byliśmy w stanie przekonać do naszej opcji bliskich ponoć partnerów z Grupy Wyszehradzkiej. Nie zwracając uwagi na Węgry, które próbują uprawiać politykę lawirowania (ostatnim przykładem jest odmowa ekstradycji do Stanów Zjednoczonych ściganego tam rosyjskiego obywatela i jednoczesne wysłanie go do Moskwy), trzeba zwrócić uwagę na brak stanowiska Czech i dość podobne do niemiecko – francuskiego wystąpienie szefa słowackiej dyplomacji. Z przykrością można było obserwować starania naszego prezydenta, który w trakcie rozmów w Sofii, próbował skłonić gospodarzy do jakiegokolwiek twardszego wystąpienia. Nadaremne, bo przecież kilka miesięcy temu zarówno tamtejszy premier jak i prezydent jeździli do Moskwy zabiegając o to aby rura gazowa w ramach tzw. tureckiego potoku (druga nitka) przebiegała przez ich kraj. Sprawa przebiegu rurociągu jest jeszcze w toku wobec czego trudno spodziewać się twardego stanowiska Sofii. Czyżby w Pałacu Prezydenckim tego nie wiedziano? Jest to kolejny przyczynek do oceny kondycji polskiej polityki i dyplomacji „na kierunku wschodnim”. Angażujemy się tam w sprawy trudne, w których w oczywisty sposób nie można będzie odnieść sukcesu (propozycja rozszerzenia sankcji) a nie zauważamy tych okazji dzięki którym można poprawić swoją pozycję (np. sprawa kandydatury rosyjskiego generała na stanowisko szefa Interpolu przeciw której wystąpili Litwini i Ukraińcy alarmując amerykański Kongres, co doprowadziło do jej zablokowania).

    Można wysunąć hipotezę, że dyplomacja amerykańska, sondując perspektywę poparcia przez państwa europejskie zaostrzenia sankcji szybko zorientowała się, że nie ma na co liczyć i zrewidowała swoje stanowisko. Jeszcze przedwczoraj mówiło się o możliwości zerwania spotkania Trump – Putin przy okazji szczytu najbogatszych państw świata w Buenos – Aires, ale bardzo szybko ogłoszono, że jednak 1 grudnia się ono odbędzie. Prezydenci rozmawiać mają 2 godziny, póki co nie wiadomo jeszcze w jakim formacie – czy będziemy mieli do czynienia z dialogiem „w cztery oczy”, czyli z udziałem tłumaczy, czy zdecydują się oni zaprosić swych współpracowników.

    Wydaje się zatem, że sprawa ewentualnego zaostrzenia sankcji wobec Rosji jest już zamknięta, co nie oznacza, że zakończyła się rozgrywka.

    Wracając do dyplomatycznego tourne Ławrowa po europejskich stolicach, trzeba zwrócić uwagę na pojawiające się w rosyjskich niezależnych kanałach informacyjnych przecieki z administracji rosyjskiego prezydenta o tym, że Rosja o wszystkim wiedziała. O wszystkim, czyli o planach Kijowa wysłania dwóch kutrów i holownika z Odessy do Mariupola oraz planowanej marszrucie tej grupy. Już ponoć dwa tygodnie temu na Kremlu odbyła się w tej sprawie specjalna narada, po tym jak do Rosji napłynęły w tej sprawie informacje. Zaś w ubiegłym tygodniu doradca Putina ds. międzynarodowych Jurij Uszakow miał rozmawiać z chińskimi dyplomatami w ONZ informując ich, że tego rodzaju incydent może mieć miejsce i najprawdopodobniej zwołane zostanie specjalne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ. Pamiętajmy, że z wnioskiem o posiedzenie wystąpiła Moskwa, a Chińczycy właśnie, w ramach rotacyjnego przewodnictwa kierują pracami tego organu.

Opublikowano: 29.11.2018 11:31. Ostatnia aktualizacja: 29.11.2018 18:54.
Autor: Marek Budzisz
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Jestem byłym dziennikarzem (TVP - Puls Dnia, Życie, Radio Plus) i analitykiem. Obecnie w biznesie. Z wykształcenia jestem historykiem. Obserwuję Rosję, bo tam wiele się dzieje, a Polacy niewiele o tym wiedzą. https://www.facebook.com/Wie%C5%9Bci-z-Rosji-1645189955785088/

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @tux Dziękuję wszystkim czytającym za zwrócenie uwagi na błędy i nieścisłości. Mimo...
  • @dim... Dziękuję za zwrócenie uwagi. Skorygowałem mój błąd.
  • @Wiesław Pilch Chińczyk Szanowny Panie. Wszystkie informacje pochodzą z rosyjskiej prasy.

Tematy w dziale Polityka