84 obserwujących
338 notek
830k odsłon
5056 odsłon

Rosyjski żaglowiec w niemieckim porcie - czyżby symbol zmiany polityki wobec Rosji?

Wykop Skomentuj103

Rosyjsko – Niemiecka Izba Handlu Zagranicznego podała właśnie wyniki swojej działalności z rok ubiegły. Warto na nie zwrócić uwagę, bo nie tylko są one dość wymowne, ale również mogą wskazywać na to w jakim kierunku szły będą relacje Berlina z Moskwą. Otóż, jak wynika z przedstawionych informacji rok ubiegły, gdyby patrzeń na niego przez pryzmat niemieckich inwestycji w Rosji był najlepszym od 2008.

    Ale bliższa analiza pokazuje jeszcze ciekawszy obraz. Bundesbank przedstawił w tym samym czasie skorygowane rezultaty inwestycyjnej działalności niemieckich firm w Rosji. Nowe dane pokazują, że w 2018 roku Niemcy zainwestowali na Wschodzie 3,2 mld euro, a nie jak pierwotnie sądzono 2,1 mld. To oczywiście znacznie mniej niźli w rekordowym 2007, kiedy inwestycje osiągnęły poziom 7,4 mld euro. Tylko należy pamiętać, że w tym ostatnim, przed wielkim kryzysem finansowym roku o skali niemieckiego zainteresowania Rosją zdecydowała w gruncie rzeczy jedna transakcja – koncern Uniper zdecydował się wówczas na wydanie 4,6 mld euro po to aby być na rosyjskim rynku energetycznym. Jeśli pominiemy tę operację, to jasno z przedstawionego obrazu wynika, że w gruncie rzeczy Niemcy już teraz inwestują w Rosji tyle samo co przed kryzysem i oczywiście przed wojnami z Gruzją i Ukrainą. Oczywiście można powiedzieć, że teraz taką „transakcją roku” jest budowa rurociągu Nord Stream 2 i to po części prawda, jednak tylko częściowo, bo skala niemieckiego inwestowania jest dziś napędzana przede wszystkim przez przemysł samochodowy i maszyn rolniczych. Nie na darmo niemiecki minister Altmaier uczestniczył niedawno w uroczystym otwarciu jednej z fabryk Mercedesa pod Moskwą, wraz z prezydentem Putinem.

    Jak mówi w wywiadzie prasowym Andriej Soboliew, rosyjski przedstawiciel handlowy w Niemczech, w otwartej z udziałem Putina i niemieckiego ministra fabryce w podmoskiewskim Osipowie budowane będzie rocznie 30 tys. lekkich samochodów osobowych (4 modele), ale koncern realizuje kolejne przedsięwzięcie, polegające na wspólnym z rosyjskim KAMAZ-em, budowaniu samochodów ciężarowych. Jego zdaniem inwestycja w przemyśle samochodowym jest kluczowa dla rosyjskiej wizji, tego jak Moskwa ma zamiar sterować napływem kapitałów i zachęcać obcych inwestorów do wspólnych przedsięwzięć. Wszystkie one realizowane są w formie plasowania inwestycji w specjalnych strefach przemysłowych (jeszcze jedna będąca już w fazie końcowej inwestycja Mercedesa będzie zlokalizowana w Kaliningradzie), co oznacza ścisłą ich reglamentacje przez rosyjskie władze. Generalnie zapaliły one zielone światło dla inwestorów europejskich, głównie z Niemiec, ale również z Francji i Włoch, a czerwone, i to mocno się świecące, dla Amerykanów. Nie na darmo Ford poinformował niedawno o tym, że wycofuje się z rosyjskiego rynku. Trudno nie dostrzec w tych posunięciach polityki, kroków w sposób jawny i celowy wymierzony w te państwa, których działania nie podobają się Moskwie. Innym dość dobitnym przykładem na potwierdzenie tej tezy są losy wspólnej inwestycji Gazpromu oraz koncernu Royal Dutch Shell. Otóż na początku kwietnia władze rosyjskiego giganta gazowego poinformowały, że zmieniły koncepcję tzw. Bałtyckiego SPG, zlokalizowanego niedaleko od Petersburga i niedaleko estońskiej granicy w Ust – Łudze. Pierwotnie planowano tam budowę stacji skraplania gazu i dlatego Rosjanom potrzebna była współpraca z Shell, ale teraz postanowiono postawić coś większego. Koncern ogłosił, że zbuduje nad Bałtykiem gigantyczny kompleks przemysłowy, który docelowo przerabiał będzie 45 mld m³gazu ziemnego z zachodniej Syberii, czyli tyle ile rocznie zużywa kraj wielkości Francji. Ale teraz obok instalacji skraplających gaz, ma być tam zbudowana wielka fabryka chemiczna produkująca inne gazy takie jak np. propan – butan, etan etc. Ale tym nie zajmują się w Shell, a przynajmniej nie chcą robić tego wspólnie z Gazpromem, więc brytyjsko – holenderski koncern ogłosił, że wycofuje się z przedsięwzięcia. Ale, jak informują rosyjskie media, w Gazpromie wcale się nie przejęli tym, że wraz z wycofaniem się Brytyjczyków i Holendrów stracą możliwość dostępu do ich technologii skraplania gazu, bo mają zamiar zakupić ją u niemieckiego giganta w tej branży – koncernu Linde, przypadkowo również potentata na rynku skraplania innych gazów. I również przypadkowo, Holandia oraz Wielka Brytania po doświadczeniach z Rosją, jakie mieli w ostatnich latach (samolot strącony nad Donbasem oraz Salisbury) należą do krajów Europy Zachodniej będących zwolennikami twardej polityki wobec Moskwy.

    Wracając jednak do kwestii rozwoju współpracy gospodarczej rosyjsko – niemieckiej, to wszyscy są dobrej myśli. Wszyscy, czyli zarówno Niemcy, jak i Rosjanie. Soboliew w przywoływanym wywiadzie, mówi, że rosyjskie władze kończą „dogadywanie” kolejnych 12 dużych inwestycji niemieckich firm (obecnie realizowanych jest 5), wszystkie są plasowane w ramach specjalnych stref inwestycyjnych, więc ta współpraca będzie w przyszłości coraz większa. Tego samego zdania jest Niemiecko – Rosyjska Izba Handlu Zagranicznego, która na dodatek chwali się tym, że w ubiegłym roku liczba jej członków, czyli niemieckich firm zainteresowanych Rosją wzrosła o 10 %, i obecnie w jej skład wchodzi ich 900. Warto zauważyć, że niemiecka izba, jako jedyna z grona obecnych w Rosji izb narodowych zrzeszających zagraniczny kapitał odnotowała taki wzrost, wszystkie inne obserwowały raczej trend odwrotny. I przy okazji jeszcze inna ciekawostka. Otóż Bundesbank jednocześnie z podaniem informacji o wielkości niemieckich inwestycji za rok 2018, skorygował podobne dane za 2017. Po tej korekcie, okazało się, że w 2017 roku Niemcy zainwestowali nie 1,6 mld euro, jak pierwotnie sądzono, ale 2,8 mld. Czyżby z niemiecką statystyka była aż tak źle, że pomyłka wyniosła 75 %?

Wykop Skomentuj103
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka